piątek, 18 marca 2016

Nowe posty (187)

Rozdział 3
Hux czasem zastanawiał się, po co Snoke trzymał Kylo. Niespecjalnie wierzył w te wszystkie brednie o silnej Mocy w rodzinie Skywalkerów. Na pewno znalazłoby się kilku, jeśli nie kilkunastu obdarzonych Mocą, zdecydowanie silniejszych oraz bardziej stabilnych od Kylo Rena.
Generał wiedział jednak, że w zakres jego obowiązków nie wchodziło gdybanie oraz rozważanie takich spraw, dlatego mógł jedynie pomijać pewne kwestie wymownym milczeniem. Ewentualnie od czasu do czasu wyrażać sprzeciw, który najwyższy przywódca i tak zignoruje.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 34: Syn Posejdona
- Po prostu wszystko wiąże się z tym kim jest…
Nagle do Skrzydła Szpitalnego wszedł Percy z towarzyszącą mu Mayą. Obaj nie zdawali sobie sprawy co zapoczątkowało ich nagłe pojawienie się w połowie rozmowy ich… być może już byłych przyjaciół.
Syn Posejdona i Mixi zatrzymali się w półkroku widząc złowrogie spojrzenia, które im posyłali.
Harry nie mógł wytrzymać, ruszył z miejsca i starając się opanować drżące dłonie nie spuszczał chłopaka z oczu.
- Kim ty jesteś!?- wysyczał przez zaciśnięte zęby zatrzymując się metr od Percy'ego.
Syn Posejdona zamarł w miejscu a twarz pozbawiona została koloru. To pytanie z ust czarodzieja mogło świadczyć tylko o jednym. Dowiedzieli się o wszystkim.
- Kim jesteś?- powtórzył Kobra mrużąc powieki- Czy raczej, czym?

http://dragon-story.blogspot.com/
Rozdział 1.2 Przebudzenie
– Nikt nie będzie mi mówił, co mam robić – wyszeptał,, zaraz posyłając im szeroki uśmiech. – Nie jestem już pod rozkazami! Nie mam już swojego pana! Mój pan nie żyje. Tak po prostu… ktoś go zabił – zachichotał, ale zaraz spoważniał i spojrzał na ostrze, które trzymał w swojej kościstej dłoni. – Byłby ze mnie dumny – szepnął.
(...)
Modliła się w duchu, aby tylko już umrzeć i nie cierpieć już więcej. Bała się bolesnej śmierci, ale jej największy koszmar, właśnie się spełnił.

http://rosabelle-john.blogspot.com/
9
Był mistrzem w udawaniu. A my uczyliśmy się od najlepszego. Ale później przejrzałem na oczy. Całe dziesięć lat ja i mój przyjaciel chcieliśmy się go pozbyć, trzymaliśmy się blisko niego, staraliśmy się zapobiegać jego największym zbrodniom, ale zawsze znalazł się ktoś, kto przeszkodził nam w jego usunięciu. Ja i mój przyjaciel, którego straciłem. Od tamtej pory zżerają mnie wyrzuty sumienia. To Flaj był wszystkiemu winny, jestem tego pewien. Ale gdybyśmy po prostu nie zwracali uwagi na całe to okrucieństwo, byli tak jak inni, nie wychylali się z tłumu posłusznych marionetek, być może dalej bylibyśmy tu razem. Tylko że to nie leżało w naszej naturze. Nie mogliśmy tak po prostu się temu wszystkiemu przyglądać. Matthew mnie uratował. Przyłapali go, a on mnie nie wsypał. Pozwolił się skazać, a mnie wyznaczono do ścigania go. To był mój pierwszy pościg. Był pierwszym skazańcem, którego miałem zabić.

http://oczy-w-ogniu.blogspot.com/
Rozdział 8
— Nikt tu nie przyjdzie. Biorę gówniarza i idziemy do stolarni.
— Nie pozwolę na to! — Krzyk Conna sprawia, że nawet Joys, przyciśnięty do pleców brata, się wzdryga.
— Guzik mnie twoje zdanie obchodzi, idioto. Nie ma tu nikogo, kto by mi przeszkodził. Chcesz i ty sobie zarobić? Żaden problem. — Śmieje się szyderczo mężczyzna, ale zaraz zaczyna się nagle krztusić i mocno kaszleć. (...) Joys puszcza się biegiem i omija wuja, otwiera drzwi i ucieka. Gdy jego sylwetka znika za rogiem, Conn zwraca spojrzenie na wuja, który właśnie się prostuje.
— Ktoś musi mi za to odpowiedzieć. Trzeba było się trzymać z daleka.

http://uwiezieni-w-przeszlosci.blogspot.com/
[007] Pisze Cameron
Widzę, że dzieje się coś złego i wątpię, żeby było to spowodowane upojeniem alkoholowym. Spoglądam jednak na pustą lampkę po winie, po czym biorę ją do ręki i wącham. Dociera do mnie, że Andrea się otruła i w bardzo sprytny sposób popełniła samobójstwo. Na moich oczach, a mimo to bez mojej wiedzy. Automatycznie sprawdzam jej puls, ale jest już niewyczuwalny. To logiczne, że w obliczu zagrożenia odebrała sobie życie. Podczas tortur mogłaby nieumyślnie kogoś wydać.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Jak Wu Zetian
– Nie chcę jej bić... tym. – Stanowczo odepchnęła bat od siebie, lecz książę pozostał nieugięty.
– Ona cię skrzywdziła. – Jego oczy zdawały się żarzyć. – Nauczysz ją dyscypliny czy mam cię wyręczyć?
Wpatrywali się chwile w siebie wsłuchani w irytujący płacz dziewczyny nie pozostawionej złudzeń co do kary.
– Bądź rozsądna – przekonywał Young, zaciskając w pięści wciąż trzymające bat dłonie upadłej mniszki. – Jesteś w Heylinie – dodał, uświadamiając łudzącej się co do przynależności do Xiaolinu wojowniczce, gdzie naprawdę jest jej miejsce. – Nie przynoś mi wstydu. Bądź bezwzględna, gdy tak trzeba. Bądź jak swoja bohaterka – Wu Zetian.

http://kiedy-wzejdzie-slonce.blogspot.com/
Rozdział 5: Powrót do Hogwartu
– Wszystko dobrze, Izzie? – zapytał, siadając obok niej.
Dziewczyna oderwała wzrok od szyby i uśmiechnęła się do niego pogodnie.
– Jesteś, więc wszystko jest w porządku.
Sandler uśmiechnął się szeroko, po czym wziął ją w objęcia. Isabelle nie protestowała i dała się objąć w pasie. Mogła mówić, że wszystko u niej dobrze, lecz David przeczuwał, że nastolatka walczyła w środku ze swoimi słabościami. Też by zwariował, gdyby jego rodzice zostawili go samego. Miał żal do wujka Chrisa, że tak traktował swoją córkę – czasami miał ochotę wygarnąć mu to, co o nim sądził, ale matka powtarzała mu, żeby nie robił żadnych niepotrzebnych ruchów, bo nie warto. Twardo tłumił urazę do ojca Isabelle, jednakże na ile zdoła je stłumić w sobie, tego nawet Merlin nie wiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy