piątek, 8 kwietnia 2016

Nowe posty (190)

Ja nie oddawać krwi
W życiu każdego człowieka prędzej czy później pojawia się moment w którym stwierdza 'tak, dziś jest ten dzień by zrobić coś dobrego dla ludzkości!'. Począwszy od przekazywania starych ubrań do PCK, na wnoszeniu staruszkom zakupów kończąc, docieramy do oddawania krwi. Jak z każdym 'pierwszym razem' tak i z pierwszym oddawaniem krwi jest dużo stresu i jeszcze więcej pytań. W internecie aż roi się od porad i tutoriali które mają pomóc ludziom upuścić te 0,5 litra krwi bez zbędnego bólu i strachu. Po co jednak, bez sensu, przetrząsać kolejne strony internetowe w poszukiwaniu rzetelnych informacji skoro macie je dostępne u nas, z pierwszej ręki od osób które wizytę w centrum krwiodawstwa mają już za sobą. Przedstawiamy krótki poradnik (w punktach, aby był jeszcze lepiej przyswajalny!) jak uczynić dzień pierwszego oddawania krwi niezapomnianym.

http://magia-zyczen.blogspot.com/
Rozdział 22
— Wydajesz się bardzo zorientowana w tym, co się mówi w zamku — spostrzegam z uśmiechem. Spogląda na mnie, wyraźnie rozbawiona moimi słowami. Śmieje się cicho, zasłaniając dłonią usta.
— Trzeba wiedzieć, kogo słuchać. — Mruga do mnie, po czym przenosi wzrok na coś, co znajduje się za moimi plecami.

http://szeptpapierowegomiasta.blogspot.com/
Rozdział 4.1
Serce dudniło jej jak dzwon, a żołądek ścisnął się boleśnie ze strachu. Widziała krwiste oczy strażnika, wpatrzone w nią z agresją i wyschnięte truchło ofiary opadające na trawę. Bała się, a jednocześnie nie chciała. Nie chciała wierzyć, że została wysłana w tak daleką podróż z potworem.
Przełknęła głośno ślinę, nie spuszczając wzroku z towarzysza.
– Nie bój się, nic ci nie zrobię – westchnął, odwracając wzrok. Światło zachodzącego słońca oświetlało mu prawą stronę ciała, a chłodny wiatr rozwiewał włosy. – Przepraszam. Wczorajszy... incydent nie powinien mieć miejsca.
– Jesteś demonem – szepnęła.
– Jestem.
– Mordercą – dodała jeszcze ciszej, obejmując ramionami kolana.

http://autorska-strefa.blogspot.com/
Rozdział 005: Wielki bal
Pomysł ojca bardzo podobał się Rose. Szczególnie iż ostatnio tak mało czasu spędzała z przyjaciółką i miała zamiar wcielić go w życie gdyby nie fakt otrzymania kolejnej tajemniczej paczki kilka dni później. Właśnie siedziały z Morgan u niej w domu korzystając, że wieczór był deszczowy grały w monopoly, gdy niespodziewanie otrzymała przesyłkę. Sympatyczny kurier, którego znała z widzenia nie umiał powiedzieć od kogo otrzymała ten prezent. Kolejna zagadka. Chyba ostatnio zbyt wiele niespodzianek trafia się w jej życiu. Ta należała do szczególnego rodzaju. Gdy otworzyła paczkę wręcz zaniemówiła. W środku zawinięta w folię znajdowała się najpiękniejsza sukienka jaką kiedykolwiek widziała. Suknia wydawała się być dość stara, uszyta z czystego jedwabiu w kolorze fioletu. Idealnie dopasowana do jej figury. Zupełnie jakby ktoś uszył ją specjalnie dla niej. Była poruszona.

http://porzeczkowysorbet.blogspot.com/
Przyszłość
Jestem jedną z osób które wierzą że dadzą radę podbić świat, że osiągną wszystko co im się zamarzy. Ale czasami czuję się jak uderzona rzeczywistością, jakbym dostała prawdą w twarz. Problemy jakie mam teraz będą wydawać mi się śmieszne w dorosłym życiu. Wszystko co teraz wydaje mi się trudne, będzie błahostką kiedy pojawią się prawdziwe trudności. Dorosłość. Samo słowo brzmi strasznie.

http://trzecia-strona-mocy.blogspot.com/
Rozdział 14: Hoth
Mimowolnie zwalniam kroku. Zmuszam się, by postawić każdy następny, i to nie dlatego, że wiatr wieje mi w twarz. Mam ochotę zawrócić natychmiast do bazy, wmieszać się między ludzi, rozładowywać sprzęt i udawać, że jestem razem z nimi, tak jak zwykle. Ale nie mogę. Muszę brnąć dalej w śniegu, szukając miejsca, gdzie będzie można zamontować nadajnik łączący mnie z Najwyższym Porządkiem. Muszę zbierać informacje i przekazywać je regularnie. Tylko w ten sposób, tylko jeśli udowodnię swoją lojalność, zapewnię bezpieczeństwo… zapewnię kolejny dzień życia…
Zaciskam pięści i biorę głęboki wdech. Tak ciężko jest o nim myśleć, uwięzionym, zdanym na łaskę wroga. Muszę zrobić wszystko, żeby go uratować. Nawet jeśli potem sam mnie potępi i odrzuci.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 17
Sto lat ! No co ? Chyba nie zapomnieliście, prawda ? Prawda ? Ja nie mogę ! Na przyszłość zapisujcie sobie te ważne daty co ? Banda Lysandrów... Dobra uraza na bok, skoro zapomnieliście to wam podpowiem. Dzisiaj pidżama pary Melanii. Hura !

1 komentarz:

  1. http://nowypoczatekzharrym.blogspot.com/2016/03/rozdzia-1.html?m=1 polecam i zapraszam

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy