piątek, 22 kwietnia 2016

Nowe posty (192)

Pani Lan Long
– Kojarzysz, co się stało, kiedy karmiłem cię po raz pierwszy?
Nie zdziwiło jej, iż zapamiętał epizod, który otworzył mu furtkę na śmielsze zabawy, raczej zaskoczyło, że powiedział to teraz.
– Tak. Zrobiłeś mi wtedy pierwszą palcówkę – odparła, krępując się lekko.
– Cieszę się, iż wspominasz to wydarzenie równie miło jak ja. Może uczynimy je naszą rocznicą?
Puściła tę uwagę mimo uszu. Zagryzła wargę, sygnalizując jak na dłoni pragnienie zapytania o coś, co sprawiało trudność. Young cierpliwie poczekał, aż towarzyszka zbierze w sobie sił, aby wykrztusić:
– Skoro mianowałeś mnie konkubiną, przestanę być niewolnicą?
Ledwo stłumione prychnięcie starczyło za zupełnie wystarczającą odpowiedź. Kimiko westchnęła zrezygnowana.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 36: Machineria
Podszedł do wszystkich wolnym krokiem, ale wzrok miał utkwiony w Leonie.
- Mówiłem, abyś im nic nie zdradzał- odparł z wyrzutem.
- Musiałem.
- Sami byśmy sobie poradzili.
- Oni też się o niego martwią.
- Ale są w większej rozsypce niż reszta obozu. Tylko będą przeszkadzać.
- Nico?- cichy głosik Hazel przebił się przez srogą wymianę zdań.
Syn Hadesa odwrócił się do swojej siostry i zanim się obejrzał, znalazł się w jej mocnym uścisku. Jednak nie chciał go odwzajemnić. Złapał dziewczynę za ramiona odsuwając ją od siebie. Zaskoczona córka Plutona nie dała tego po sobie poznać. Schyliła się po swój sztylet i wetknęła go z powrotem do pochwy przy pasie. Nie spojrzała na brata. Wiedziała, że nie należy mieszać się w sprawy, których jest głównym przedstawicielem.

http://written-heart.blogspot.com/
Wampir Jose: List do M.
Mam nadzieję, że chociaż Ty odnalazłaś spokój w domu Pana. Wierzę, że tak jest. Że mieszkasz teraz w Niebie pośród łąk i kwiatów, i możesz podziwiać oblicze Boga. Jak wiesz, wychowałem się w katolickiej rodzinie, i pomimo tego, kim się stałem, wiara we Wszechmogącego nigdy we mnie nie umarła. Może nawet bardziej się wzmocniła? Skoro przekonałem się na własne oczy, że istnieje Piekło, to czy dla harmonii nie powinno istnieć Niebo? Jest Szatan, więc musi być Bóg, prawda?
Najmilsza, nigdy nie umiałem trzymać Ciebie w niepewności, dlatego zacznę w końcu mówić do rzeczy. Jestem potworem, Mario. Potworem, który błąka się po świecie przez wieczność w świetle nocy, ucieka przed ogniem i światłem słonecznym. Potworem, który nie zna nic innego, jak tylko pragnienie krwi.
Jestem wampirem.

http://sila-jest-we-mnie.blogspot.com/
Rozdział 5(2)
— Muszę wyjść... — szepnęła, z trudem przełykając ślinę.
— Teraz? — rzucił z niedowierzaniem. — Przecież dopiero przyszłaś...
— Muszę to skończyć... Po prostu muszę to skończyć...
Wstała, a mężczyzna zacisnął pięści. Nic nie rozumiał z jej słów.
— Co skończyć? O czym ty mówisz? Mogłabyś wreszcie coś mi wyjaśnić? Catia, zaczyna brakować mi do tego siły. Staram się cię wspierać, być oparciem, chcę, żebyś czuła, że możesz na mnie polegać, ale naprawdę zaczynam mieć dość. Nic mi nie mówisz, wszystko ukrywasz, snujesz się po domu, jakby w ogóle cię nie było. Jak długo mam to jeszcze znosić? Ostatnia rozmowa nic ci nie uświadomiła?
— Nawet nie wiesz, jak wiele... — wyszeptała.
Przyłożyła dłoń do ust, nie mogąc poradzić sobie z emocjami. Czuła jak drży, ale miała nadzieję, że Jacob tego nie widzi.
— Opowiem ci wszystko, obiecuję — kontynuowała, a mężczyzna uważnie jej się przyglądał. I miał coraz gorsze przeczucia, bo Catherina nigdy nie zachowywała się w ten sposób.

http://ttuce.blogspot.com/
27. Where heroes and cowards part ways
Nagły wybuch mocy, który prowadził ich do tej pory, teraz nagle zaczął słabnąć, lecąc łeb na szyję w dół i niemalże zanikając kompletnie – zwiastując śmierć setek, jeśli nie tysięcy w jakimś opętańczym szale, który wydawał się nie mieć swego źródła. Gohan otwierał coraz szerzej oczy, nie chcąc już rywalizacji z Ttuce, a rozglądając się na boki, szukając… Sam nie wiedział dokładnie czego. Ale tego specjalnego czegoś, co pchało go do działania i zwiastowało najgorsze. Ostry podmuch zimnego powietrza smagał twarz chłopaka, a on miał wrażenie, że ścigają go wszystkie ogary piekieł.

http://faded-charms.blogspot.com/
Rozdział 2
─ Nie jestem mugolem. Czarownicą też nie ─ mruknęłam, spuszczając wzrok na talerz.
─ Och. ─ W jej głosie przebrzmiało zrozumienie. ─ Nie martw się, moja droga. Czasy, w których kogoś to obchodziło dawno minęły. Jeżeli chcesz, możesz tu siedzieć ile ci się podoba, a gdyby ktoś cię zaczepiał, daj mi znać.
I, czego zupełnie się nie spodziewałam, pogładziła mnie po głowie tak czule, jak mogłaby zrobić to babcia, gdybym kiedykolwiek ją poznała. Uśmiechnęłam się do niej, ale jednocześnie przełknęłam ślinę, bo nagle zachciało mi się płakać. Nie pomyślałabym, że spotkam się z taką uprzejmością ze strony obcej mi osoby i to zaledwie po pięciu minutach rozmowy...
Spojrzałam przez ramię na leżącego na stole Hagrida, ale zamiast niego ─ co było naprawdę trudne ─ moją uwagę przykuł widok za oknem. Aż podeszłam, aby przyjrzeć się temu, co zobaczyłam.
─ Co to za miejsce?

http://wbrew-grawitacji.blogspot.com/
41. Prawa grawitacji
– To wygląda nieco jak porwanie – wycedził przez zęby, mierząc odważnie spojrzeniem w twarz Quinta. Nauczyciel nabrał więcej powietrza w płuca, wypinając pierś.
– Myślę, że zbliża się pora posiłku. Może zajmie pan koledze miejsce przy stole, Black?
– Wolałbym pofatygować się z nim do gabinetu profesor McGonagall. – Syriusz wypiął pierś, naśladując starszego czarodzieja. Jego wzrok był bardzo nieprzychylny, a mnie ciarki przeszły po plecach.
– Niestety, jest to niemożliwe. – Profesor popchnął mnie lekko w stronę schodów, a ja, by nie pogorszyć sytuacji Gryfona, posłusznie powlekłem się we wskazanym kierunku. Obejrzałem się jeszcze raz na Syriusza, który stał wciąż w tym samym miejscu, zaciskając pięści i zgrzytając zawzięcie zębami.

1 komentarz:

Obserwatorzy