piątek, 29 kwietnia 2016

Nowe posty (193)

Część III rozdział IV – Nowe wiadomości
- Musimy porozmawiać z Jessiem. - Powiedział zaraz a tym bardziej nawiązał teraz do Jessiego. (...)
- Coś ukrywa. On ostatnio zamienia się w Ciebie jeśli chodzi o esemesowanie z kimś. Nie wiem o co chodzi ale chyba coś się dzieje. - Chad w sumie szybko powiedział o co dokładnie chodzi. Jason w sumie teraz tylko wzruszył ramionami. (...)
- Nelly Brown. - Powtórzyłam zaraz i spojrzałam na jej zdjęcie. Wyglądała tak samo jak ja. Jak ja oraz Margarett. Spojrzałam na dziewczyny a Elizabeth chciała żebym przewijała nadal. Natknęłyśmy się zaraz na jej zdjęcie, z siostrą Chada - Macy. Oparłam się o siedzenie nie wierząc własnym oczom.
- Musiały się znać. - Powiedziała zaraz blondynka a ja pokręciłam głową. Wychowała się w Indiach i tam do dzisiaj jest. Jest inna od nas. I to było najdziwniejsze.
- Chad mi nic nie mówił, że jego siostra była.w Indiach.

Nagle usłyszała głos dobiegający zza jej pleców.
- Dalia, co ty znowu robisz tu po nocy? – wołał głos. – Bogini, musisz ją do siebie ciągać po nocach? A ja muszę potem tłumaczyć, czemu na lekcjach przysypia. Jest trzecia w nocy dziecko.
Poczuła jak ktoś łapie ją za ramię, przestraszyła się i obudziła, próbując złapać oddech. W ciemności znalazła włącznik od lampki nocnej i uspokoiła się dopiero po utwierdzeniu, że jest u siebie w pokoju. Żałowała jednak trochę, że nie mogła przyjrzeć się bliżej tym wszystkim dekoracjom. Spojrzała na zegarek, wskazywał 3:15. Minęła godzina zanim zdecydowała się zgasić lampkę i spróbować znowu zasnąć.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Rozdział 44
-Czy ty wiesz co zrobiłaś? Ten dupek miał cię gdzieś przez cały ten czas. Gdy walczyłaś o życie olał sprawę, bo nawet nie zapytał co się z tobą dzieje, rozumiesz? Nagadał ci pewnie głupot, a ty… Boże kochany Julie. Jak mogłaś pójść z nim do łóżka? Ma opinię kobieciarza, zaliczył tyle dziewczyn, że pewnie sam nie wie ile dokładnie ich było, bo nie bawi się w coś takiego jak związek. A ty tak po prostu mimo swojego stanu… po prostu kurwa nie wierzę. Jesteś tak cholernie naiwna…- zarzuciła mi. Mocno zacisnęłam szczęki i spojrzałam na zegarek. Zabolało. Naprawdę zabolało to, co usłyszałam. Nie chciałam jednak dać jej tej satysfakcji. Jeśli myślała, że może mnie obrażać to tym razem bardzo się pomyliła. Chciałam zapamiętać tę noc jako coś pozytywnego, a ona nie miała prawa demonizować Daniela. Gdy otworzyła usta wcięłam się jej.
-Tak, jestem naiwną idiotką i wiem, że nic z tego nie będzie.

http://nauczysz-sie-mnie.blogspot.com/
Rozdział 14
– Niech to szlag! – Krzykną wyrywając mnie z zamyślenia i z całych sił kopnął w sflaczałą oponę, z której zdążyło zejść już całe powietrze. Odkąd go poznałam, zawsze wydawało mi się, że jest oazą spokoju i nie istnieje taka rzecz, która byłaby w stanie wyprowadzić go z równowagi. A jednak pozory mylą! I muszę przyznać, że taka odsłona Pana Idealnego na początku troszkę mnie rozczarowała. No bo, żeby od razu się zagotować z powodu przebitej opony? Przecież to się zdarza codziennie milionom ludzi na całym świecie, jednak dopiero po chwili dotarło do mnie, że nie jest to zwykły przypadek, a wyraźna ingerencja osób trzecich, ponieważ każda z czterech opon była w opłakanym stanie. Nie mógł to być przypadek! Tym bardziej, że dało się zauważyć wyraźne ślady po cięciu nożem – Jasna cholera! Krew by to zalała!

http://lukanukaadv.blogspot.com/
Odcinek 3 Stado Północy: Rozdział III
Zeltor walnął łapą w skałę ze złości tak głośno, że kilka kamyków z głuchym łoskotem oderwało się i stoczyło w dół. Ukryta na wzniesieniu lwica zacisnęła palce na chłodnym kamieniu.
- Ostrzegam cię po raz ostatni. Nie zorientują się! Nie mają jak. No chyba, że jesteś szpiegiem lub zdrajcą - dodał zaczepnie, mrużąc powieki.
- Ależ nie! - jego brat wzdrygnął się na sam wydźwięk tych słów. - Ja tylko próbuję zrozumieć. Thakin wydał tę decyzję tak nagle... Nie uważasz, że to dziwne? Nie potrzebujemy wojny, nie chcę wojny! Mam rację, Splajtor?
Ten skinął głową w geście zgody.
Wojny? - Luka nadstawiła uszu. (...) Poczuła, jak jej tętno gwałtownie przyspiesza. Udało jej się schować głowę przed świdrującym wzrokiem niemego w ostatniej chwili.

http://krolestwo-szalenstwa.blogspot.com/
Dwadzieścia trzy
Dzwonek w zupełności wystarczył, żeby dziewczyny ruszyły do przodu. Realizacja planu miała rozpocząć się jak najszybciej, żeby nie dać drugim czasu do namysłu. Osa rozłożyła ramiona, rozsyłając dookoła fale ciemnego dymu. Tak jak podejrzewały, Hebi od razu zniknęła, więc dużo łatwiej byłoby zauważyć jej ruchy w takim otoczeniu - w końcu widać by było tor jej ruchu po opływającej jej iluzji, przez którą Osa była teraz prawie bezbronna. Musiała się solidnie skupić, żeby ją utrzymać. Coś tutaj jednak ewidentnie nie pasowało. Tak, Książę zbliżał się do nich coraz bardziej, ale jego partnerka prawdopodobnie nie ruszyła się z miejsca, bo nigdzie nie było widać jej śladu. Blondynka odważyła się więc na lekką zmianę planu i „zdmuchnęła” iluzję, kierując ją w stronę przeciwników.

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Szesnaście
– Nie wierzyłaś mi? – zapytał, obejmując mnie. – Sądziłem, że związki opierają się na zaufaniu.
– To my jesteśmy w związku? – Trochę zdziwiło mnie sformułowanie, jakiego użył. Jednocześnie mogłam wykorzystać sytuację, żeby się z nim podroczyć. – Myślałam, że tylko towarzyszysz mi w podróży.
Ujął moją twarz w dłonie i spojrzał mi w oczy. Ciągle uśmiechał się delikatnie, jednak coś w jego oczach nagle się zmieniło.
– Tak, towarzyszę ci w podróży. Ale uważam, że całe nasze życie jest podróżą. A ja chcę ci w niej towarzyszyć jak najdłużej.

– Pewnie ci tego nie mówiłem, Loptarze, ale ja również interesuję się operą.
– Doprawdy? – odparł anatom, bo nie wypadało pytać, dlaczego zdobył się akurat teraz na to wyznanie.
– Tak. Lubię czasem wyjść do Opery Miejskiej. Byłem także na ostatnim występie pani Chapman. – Pokręcił głową. – Co za pech.
Profesor Balderson nie bardzo wiedział jak na to odpowiedzieć. Nie miał zamiaru wracać do tego okropnego zdarzenia w rozmowie z kimś takim, jak Mortimer, gdy Carmen zdawała się być najszczęśliwszą kobietą na sali. Całkowicie ignorowała otoczenie i swój wiek. Patrzyła wyłącznie na Harry’ego, który również był przeszczęśliwy. Gdyby nie znał ich obojga, pomyślałby, że to bardzo zżyci ze sobą matka i syn.

http://zatrute-serca.blogspot.com/
28
Zablokowałem jej i tak marny cios, który wymierzyła mi w twarz. Trzymając w dłoni jej pięść, uniosłem prześmiewczo brew, a jej zirytowane spojrzenie napawało mnie zadowoleniem.
— Przypomnij mi, żebyśmy koniecznie poćwiczyli twój prawy sierpowy. Takim ciosem nie przestraszysz nawet gnoma — powiedziałem z odrobiną kpiny.
Zmrużyła oczy.
— Mógłbyś przestać ciągle wyskakiwać z cienia, śledzić mnie, ciągnąć w kąty i straszyć. To niezbyt fajne, kiedy ciągle mam wrażenie, że ktoś za mną chodzi.

http://her-infinity.blogspot.com/
Rozdział 2
Jak się ostatecznie okazało, nie tylko ja byłam na tyle głupia i nieodpowiedzialna, by pójść na te wagary. Dołączyły do nas jeszcze trzy osoby. Kate i Tyler, z którymi chodziłam na geometrię oraz Sean od wspólnych zajęć z chemii. Nie byłam z nimi blisko, ale najwyraźniej Marsy tak, gdyż czuła się w ich towarzystwie bardzo komfortowo. Ja wręcz przeciwnie. Kate i Tyler byli typową idealną parą z amerykańskiego liceum. Popularni, zabawni, bogaci i piękni.

http://kochajwalczcierp.blogspot.com/
Rozdział X
- Emilia? - zapytałem od razu, czując coraz większy strach. Nie usłyszałem odpowiedzi. Zamiast tego do moich uszu dotarł dźwięk silnego wiatru. Skupiłem się jeszcze mocniej: głośne dyszenie, które znałem i sprawiło to, że zacisnąłem dłoń na stole w pokoju, aby nie upaść. Następnie jakiś głośny jęk i śmiech. Znałem go aż za dobrze i wezbrała we mnie furia. Już chciałem krzyczeć do słuchawki, kiedy pojawił się dźwięk nadjeżdżającego pociągu. To była zaledwie sekunda, a sprawiła, że moje serce stanęło na moment z wielkim mieczem wbitym w sam środek, wywołując okropny ból, jakiego nigdy wcześniej nie doświadczyłem. Zabrakło mi sił upadłem na kolana.
Usłyszałem jej krzyk. Pełen przerażenia i bólu, po czym nastąpił głośny trzask i zerwało połączenie. Nie potrafiłem się ruszyć, a całe moje ciało przeszły dreszcze. Do mózgu wbijała się jak igła jedna wiadomość...

http://nie-daj-mi-odejsc.blogspot.com/
Zapoznanie [04]
-Gdy tak na ciebie patrzę to myślę, że nie trudno byłoby mi się w tobie zakochać.
-Już to widzę. Coś za szybko.
-Cieszę się, że zgodziłaś się spotkać – zbliżył się do niej, dotknął delikatnie jej policzka, aż wreszcie połączył je usta z jej. Wiedziała, że nie powinna tego robić, że powinna go odepchnąć, od razu zażądać żeby odwiózł ją do domu. Jednak nie zrobiła tego, odwzajemniła pocałunek. Sebastian od razu pogłębił pocałunek i jednym zwinnym ruchem posadził dziewczynę na swoich kolanach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy