piątek, 13 maja 2016

Nowe posty (195)

Szlachetność cz. I
Siadam na kanapie i upijam parę łyków kawy. Mój wzrok pada na regał z książkami. Wstaję powoli i podchodzę bliżej. Przejeżdżam delikatnie palcem po grzbietach okładek, patrząc na tytuły. Przeważają książki historyczne, wśród których można znaleźć jakiś romans. Przenoszę spojrzenie na piękne, oprawione w ramy dzieło wiszące na naprzeciwległej ścianie. Obraz przedstawia papieża. Dlaczego wcześniej go nie widziałem? Obserwując szlachetną twarz papieża, oddaję się głębokim myślom.

http://saiyan-princess.blog.onet.pl/
96. Mistrz jest tylko jeden
Doprowadzona do szewskiej pasji wyciągnęłam pobrudzoną dłoń, a następnie wskazujący palec i mimo, iż nie wyprostowałam go skumulowałam w nim potężną dawkę KI by wystrzelić ją w przeciwniczkę. Ona jednak stała, kiedy niedużych rozmiarów pocisk pędził w jej stronę niczym torpeda. Wielkimi oczyma spoglądała na świetlistą szkarłatną kulkę i czekała… Na co? Czy miała świadomość tego czym ją zaatakowałam?

http://journey-to-third-reich.blogspot.com/
4. A teraz walcz
Niestety moja wewnętrzna determinacja nie miała wpływu na poprawę wyglądu zewnętrznego – gdy Renata, która odbierała mnie z dworca autobusowego, zobaczyła, w jakim jestem stanie, dłuższą chwilę nie mogła wyjść z szoku.
– Wyglądasz jak trup – stwierdziła. – Jak ty chcesz wykonać zadanie?
– Będę w przeszłości przez dłuższy czas, potem wrócę i przeżyję kolejnych kilkadziesiąt lat – odparłam. – Mam czas na wyspanie się.
Otwierała już usta, żeby odpowiedzieć, ale w porę powiedziałam:
– Tak, wiem, pierwsze dni będą kluczowe i tak dalej. Ale czuję się w miarę dobrze. I naprawdę uważam, że mam wystarczająco dużo czasu na... wszystko.

http://ostatnihorcrux.blogspot.com/
Rozdział 6
Rosie zamrugała kilkakrotnie, by upewnić się, iż nie są to przewidzenia. Ku jej zdziwieniu osoba ta nadal stała naprzeciw niej. Ślizgonka mogłaby przysiąc, że jej gość wygląda identycznie jak ona, lecz jakby wyprana z kolorów.
- Witaj Rosie - głos nowo przybyłej rozległ się echem w głowie Lestrange. Tajemnicza postać podeszła bliżej i wyciągnęła rękę ku brunetce. Tamta jak urzeczona przyglądała się zaistniałej sytuacji. Po chwili, dotknięta niewytłumaczalną pokusą, złapała za dłoń dziewczyny. W tym samym momencie usłyszała śmiech, a wizja rozmyła się, pozostawiając po sobie wspomnienie.

http://arrancarno6.blogspot.com/
Rozdział 18
– No i co tak rycys?! – tubalny glos przebił się przez tumult wody. Arrancarskie łapska rozsunęły kabinę i w szczelinie pojawił się jak zwykle wykrzywiony wściekle pysk.
Ikari nie odpowiedziała. Jej ramionami wstrząsał szloch. Odwróciła się, gdy zacisnął rękę na jej ramieniu. Patrzyła na niego, nie próbując powstrzymać łez, które wytaczały się spod powiek, oblepiając rzęsy. Nadawały jej oczom jeszcze wyrazistszego koloru. Grimmjow wodził po jej twarzy kobaltowymi ślepiami.
– B-Bo… Mi się wydawało… – łkała, odgarniając z twarzy mokre włosy; Szósty zacisnął dłoń mocniej na jej skórze. – Że nie żyjemy, Grimm.
Król prychnął, a potem rozłożył ramiona, prezentując swoją witalność. Tak, wyglądał całkiem żywo. Za to kości Ikari zaczęły się łamać jedna po drugiej, pękając pod naporem coraz cięższych kropel.

http://short-stories-dellirah.blogspot.com/
Rozdział 3
Jedna noc może zakłócić pozornie spokojne życie Rayny. Od tego momentu jej problemem nie będzie bezsenność czy pogodzenie pracy i nauki, tylko gra, której jest uczestnikiem. Dokąd zaprowadzi ją trop zmarłej dziewczyny, która wyglądała identycznie jak ona?
Czas start.
Gra rozpoczęta.
Pozostaje tylko pytanie, kto pierwszy odpadnie.

http://restless-dramione.blogspot.com/
02. Trollom wąsy niepotrzebne
Hermiona westchnęła i ułożyła się wygodniej na poduszce. Liścik, który otrzymała w pociągu, też nie dawał jej spokoju i cały czas próbowała dopasować go do jakiejś osoby. Przez krótki moment myślała o Malfoyu, wszak kiedyś wydawało jej się, że są blisko, ale czy zdolny był przyznać się do wszystkich błędów, zwłaszcza po tylu latach, gdy bez mrugnięcia okiem wyzywał ją od szlam? Wierzyła, że ludzie czasem się zmieniają, acz w tym wypadku musiałaby przekonać się o tych zmianach na własnej skórze, aby móc w nie uwierzyć.

http://killallyourfriends.bloog.pl/
Rozdział VI
— Kiedyś powiedziałeś, że byś dla mnie zabił.
Laura niespokojnie bawiła się kosmkiem włosów.
— Tak, pamiętam.
— Zrobisz to?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy