piątek, 3 czerwca 2016

Nowe posty (197)

Czas: 2
– Wybacz, ale nie szukam przyjaciół – powiedziała szczerze.
Może jesteśmy z Colette w tym podobne, pomyślała.
– Bzdura. Każdy potrzebuje przyjaciela.
Naprawdę wierzył w to, co mówił i Vira, chcąc, nie chcąc, poczuła przypływ sympatii do niego. Jednak nie mogła tego okazać. Po prostu… nie.
Uniosła brwi i uśmiechnęła się gorzko.
– Jesteś tego pewien?

http://spisane-czarnym-atramentem.blogspot.com/
Tamta dziewczyna
W końcu przymknęła oczy i przekręciła głowę w tamtym kierunku. Wzięła kilka głębszych oddechów i po chwili postanowiła podnieść powieki. Jej usta otwarły się w niemym przerażeniu, kiedy tuż przed sobą ujrzała ciało całe skąpane we krwi. Jej ciało.

http://half-blood-as.blogspot.com/
Rozdział 11
Czułam jak moje kości się wydłużają, łamią i wyginają, a moje ciało powoli porastało kasztanową sierścią. W ustach poczułam ciepłą, lepką ciecz. Krew która wypływała z dziąseł z których wyrastały kły. Moje zmysły się wyostrzyły. Rzadko się przemieniałam ale uwielbiałam to uczucie wtedy czułam się wolna. Miałam już rzucić się na Theo ale straciłam panowanie nad swoim ciałem i nie mogłam się ruszać. Ta wredna mała hybryda unieruchomiła mnie swoją magią. Theo był bliźniakiem Amandy więc to że potrafił posługiwać się magią nie było niczym niezwykłym.
-Rose... Proszę cię. Co ci to da że się na niego rzucisz? Odpuść- usłyszałam delikatny głos należący do Ivana. Posłuchałabym go ale moja żądza zemsty była zbyt wielka.

http://journey-to-third-reich.blogspot.com/
5 Utrata kontroli
Podskoczyłam z zaskoczenia, gdy poczułam palce zaciskające się na moim ramieniu. Mój czas zwolnił, gdy moje dłonie mimowolnie rozluźniły się, a kostka wyśliznęła się z nich. Właśnie całkowicie straciłam jedną z możliwości powrotu do mojego świata, nie tylko chwilową kontrolę nad nią. Zdenerwowałam się, jednak nie mogłam tego okazać. Nie opuściłam wzroku, ale też nie odwróciłam się. Usłyszałam niepokojący, męski głos:
– Mam cię, ptaszku. Myślałaś, że jeśli potrafisz latać, to możesz uciec? Jeszcze się nauczysz, że to nie idzie ze sobą w parze. Oddawaj płaszcz!
Uległam i odwróciłam się. Zobaczyłam mężczyznę w mundurze SS, jednego z grupy, która mnie goniła – dobrze myślałam, że miałam jego płaszcz.

http://silence-guides-our-minds.blogspot.com/
17
— Pierwszy raz słyszę coś takiego — odparłam zaskoczona jego słowami. — Ale generalnie…
— Rozumiem. — Uniósł wyprostowaną dłoń. — Lepiej zmieńmy temat, bo znowu zaczniesz się ze mną kłócić.
— To nie ja się…
— Wybierasz się na Bal Bożonarodzeniowy? — przerwał mi po raz kolejny, przywdziewając na usta zadowolony uśmiech. Spojrzałam na niego z politowaniem, ale nie skomentowałam jego zachowania. — Mają być Fatalne Jędze.
— Tak — odpowiedziałam lakonicznie, kiedy ponownie ruszyliśmy razem na siódme piętro.
— Z kim?
— Nie zdradzę — powiedziałam z lekkim uśmiechem, będąc ciekawa, jak zareaguje. — Ale za to wiem, z kim ty idziesz.
— A to niby skąd?
— Mam swoje źródła — rzekłam, wzruszając „nieporadnie” ramionami, na co on pokręcił głową.

http://tearsdontfallbyedi.blogspot.com/
10. You are irrevelant for me
- Dlaczego mnie unikasz? – spytał, nieświadom niczego co zrobił.
- Bo mam swoje powody – Odparłem próbując go wyminąć. Lekka złość była słyszalna w moim głosie.
- Jakie?
- Nieistotne, rusz sie – Szturchnąłem go, nie mając ochoty na tłumaczenia. Nawet kilka słów z nim wymienione było zbędne.
- Ale chce wiedzieć.
Naciskał, stojąc dalej jak kołek. Nie wypuści mnie chyba z szatni, jeśli nie skończymyu tej rozmowy...
Westchnąłem cicho, cofając sie. Próbowałem sie przecisnąć obok niego, teraz stałem na środku niewielkiej szatni.
- Bo jesteś dla mnie nieistotny. To chyba starczy, nie?

http://opko222.blog.onet.pl/
Rozdział 32: A miało być tak pięknie
– Jutro pełnia. I co teraz zrobimy? Jak nic Tsunade wyśle nas obu na misję.. – czarnowłosy spojrzał na Naruto, który skierował swój wzrok na śpiącą w ramionach Uchihy dziewczynę.
– Zabierzemy ją ze sobą. – odpowiedział mu blondyn. Sasuke zaśmiał się pod nosem.
– Tsunade w życiu się na to nie zgodzi. Nie puści cywila na taką misję..! A co jeśli coś jej się stanie? Nie myślisz w ogóle o tym?? – czarnowłosy nie wierzył własnym uszom. Taki niby wzorowy i kochający braciszek chce narazić ukochaną siostrę na niebezpieczeństwo? Nawet w snach nie przyszłoby mu to do głowy lecz jego zdziwienie wzrosło jeszcze bardziej kiedy usłyszał śmiech kroczącego obok niego blondyna.
– Z czego się śmiejesz, kretynie?! – prawie krzyknął oburzony Sasuke...

http://killallyourfriends.bloog.pl/
Rozdział 09
Ciągle mam przed oczami jego ostatnie chwile — leży w kałuży czarnej krwi, drży, próbuje mi coś powiedzieć — i tak bez końca, jakbym oglądała zapętlony film. Philip nie krzyczy, umiera po cichu. Zawsze z wyrazem niewyobrażalnego bólu na twarzy. Zawsze przerażony.
Myślałam, że na samo wspomnienie znowu zwymiotuję, ale tym razem jest mi po prostu nieskończenie żal. Płaczę nad nim — a może nad sobą? Boże, przecież ten chłopak też musiał jakoś stać się Śniącym. Czy zabił kogoś przez przypadek? Czy właśnie to zniszczyło go to tak bardzo, że postanowił stanąć na środku ulicy tamtej nocy? Nie wyobrażam w wieku jedenastu lat pogodzić się z własną śmiercią. Nie wyobrażam sobie pomyśleć, że... jak to ujęła Monica?
To już.

http://bullet-by-edi.blogspot.com/
5. Night to remember
Nikt nie wchodzi do mojego pokoju, a tym bardziej nikt nie zagląda do wersalki. Dlatego tam trzymam pare moich pistoletów ( te są schowane głębiej, na wszelki wypadek ), gitare, dwa plecaki z pieniędzmi i yesdzika. Takie elktryczne coś ala segway. Fajna zabawka.
Podłączyłem gitarę do małego wzmacniacza który normalnie robi za głośnik.
Zacząłem jeździć palcami po gryfie, grając Tears dont fall. Jedna z piękniejszych piosenek jakie istnieją.
Jednak, niedługo po przyjściu do domu usłyszałem silnik turkusowego Opla Corsy. Ewa wróciła.
Szybko schowałem gitare i wyszedłem sie z nią przywitac, jakby nigdy nic.

1 komentarz:

  1. Mega wciągający blog <3
    Czekam na kolejne rozdziały *.*
    Przy okazji serdecznie zapraszam Cię do mnie.Nieoczekiwane zwroty akcji i miłość,która pokonuje wszystkie przeszkody.
    www.opowiadanie-lewa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy