piątek, 10 czerwca 2016

Nowe posty (198)

45 strategia szatana
Jedna pomyłka zaważyła o wypuszczeniu groźnego przestępcy na wolność i sprawiła, iż każdy dzień młodej kobiety został przepełniony wyrzutami sumienia. Choć usilnie próbowała znaleźć uciekiniera, wszelkie starania bladły z każdym kolejnym tropem, który był wart tyle samo co poprzedni; nic. Zdezorientowana budziła się każdego ranka, wspominając ten perfidny uśmiech zwycięzcy, który posłał jej w ostatniej chwili Deliora. Od tych wydarzeń minęły niemal trzy miesiące, lecz wciąż kobiecie zdawało się, że wszystko miało miejsce wczoraj.

http://fanfiction-gaasaku.blogspot.com/
Rozdział 30
- Pacjent mocno odwodniony. Ślina gęsta, utrudnia oddychanie. - oznajmiła rzeczowym tonem.
W pomieszczeniu nastała cisza, przerywana tylko cichym pojękiwaniem Pana Ebizō. Sakura zdobyła uwagę wszystkich osób znajdujących się w pomieszczeniu. Kątem oka dojrzała w tłumie stojącego Kazekage. Nie zamierzała jednak reagować. W tej chwili była wyszkolonym medykiem, nie skrzywdzoną dziewczynką. Wszyscy zamarli w oczekiwaniu na następne słowa. Sakura nachyliła się i przyłożyła ucho do klatki piersiowej pacjenta.

http://chamiko-oneshots.blogspot.com/
Heylin Cesarzowa cz. 1
– Dlatego, że to ja jestem na wygranej pozycji, więc ja zostanę cesarzową Heylinu.
– Cesarzową?
Jest boska, pomyślałem.

http://thedemoninsidebyedi.blogspot.com/
4. Hangover
Nazajutrz, o 7 rano Matt otworzył zaspane oczy. Zapominając o wszystkim co rujnował mu życie, wstał rześki i wypoczęty.
Padł na podłodze w formie Adleta, teraz zaś już w swoim ciele, minął śpiącego na kanapie Michaela i udał się do łazienki. Nie zastanawiając sie nawet gdzie wcieło Moose’a.
Nie miał kaca ani nic. Czuł że żyje. Widać napoje magiczne Jenny czynią cuda.
W wyłożonej białymi, błyszczącymi kaflami łazience, Matt spełnił swoje poranne potrzeby, przemył twarz zimną wodą i jak zwykle rano spojrzał w swoje ciemne oczy.
- Jesteś tam jeszcze? – szepnął, wpatrując sie głęboko w tęczówki.
Żaden głos w jego głowie sie nie odezwał.
Matt czekał chwilę. Ani drgnął, dopóki nie był pewien że jest znowu zwykłym chłopakiem. Znaczy... gdy nie ma pełni ani nie uwolni Adleta.
Odsunął twarz od lustra, czując spadający z serca kamień. Był wolny.

http://ttuce.blogspot.com/
28. Every scar will build my throne
Po stracie dziecka i śmierci Raditza, Ttuce powróciła do bazy już tylko ciałem. Wydrążona i pusta niczym porzucona na plaży muszla, teraz mogła wypełnić się po brzegi echem rozpaczy, która zdawała się napływać do niej ze wszystkich kierunków kosmosu. Saiyanka miała ciemno przed oczami, a w jej uszach rozlegał się donośny gwizd, stopniowo mieszający ze szmerami wywołanymi przez podwyższone ciśnienie. W apatii wsłuchiwała się w pulsujące w swojej czaszce odgłosy i odnosiła wrażenie, że w spowolnionym tempie opada na dno jakieś diabelskiej studni. Czające się tam cienie kryły ją przed światem zewnętrznym i przynosiły świadomość, że tak oto została całkiem sama.

http://porzeczkowysorbet.blogspot.com/
Moda 2016: Atak Klonów
jest różnica między byciem modnym, a byciem klonem, prawda? Bo kiedy widzę paręnaście dziewczyn jednego dnia ubranych centralnie tak samo, to mam wątpliwości. Paradoksalnie, to te osoby o najczęściej mówią że "nie są takie jak inne. Powiedzmy że to ich styl. To znaczy nie ich. Styl, według którego się ubierają. Bo w internecie, własnie ten jest akurat modny. Ale żeby nosić dosłownie te same ubrania?

http://hpwgmnie.blogspot.com/
4. Peron numer 9 i 3/4
Mimo usilnych prób ich powstrzymania, nieposłuszne łzy zaczęły spływać jej po policzkach. Dziewczynka ze wściekłością zaczęła je wycierać, ale one wciąż wypływały z jej oczu. Sfrustrowana przycisnęła policzek do szyby, przyglądając się łąkom, które właśnie mijali.
Nawet nie podniosła głowy, gdy drzwi rozsunęły się. Usłyszała jak ktoś jej pyta:
- Hejka. Masz może tu wolny przedział? Wszędzie zajęte...
Nadal nie patrząc na intruza pokiwała lekko głową. Ta sama osoba rzuciła do tyłu:
- Hej! Fred, nie szukaj już! Tu jest wolne!

http://marionetka-ciemnosci.blogspot.com/
Rozdział siedemnasty
- Wiem, że nadal tkwi w nim mężczyzna, który wiele lat temu postanowił zaopiekować się bezwartościowym, ludzkim dzieckiem. I właśnie tego mężczyznę odnajdziesz, a potem wbijesz mu jeden z tych sztyletów, którymi cię obdarował, prosto w jego słabe, zdradliwe serce. Czy wyraziłam się jasno?
Mila skinęła głową, nie mogąc odnaleźć głosu.
- Wspaniale. - Catalina wyprostowała się, a jej usta ponownie wygięły się w uśmiechu, choć nie było w nim niczego przyjemnego. (…) ruszyła w stronę wyjścia. A gdy obróciła się jeszcze, ten ostatni raz, Mila ujrzała w jej oczach to, co dotychczas przed nią skrywała. Nienawiść i pogardę. I coś, co powiedziało jej, że to nie Scarlett ruszy w pogoń za nią, a sama Catalina. - To, co nie jest dla mnie pożyteczne, jest zbędne, Milo. Nie sprawiaj bym przestała mieć z ciebie pożytek.

http://short-stories-dellirah.blogspot.com/
Rozdział 5
„Nie było łatwo zdobyć, ale mam to. Na jutro przynieś kasę. Lepiej się nie obijaj.”
Wpatrywała się w ekran osłupiała, podejrzewając, że Shannon musiała być zamieszana w jakieś podejrzane interesy.
Toczyła walkę w swojej głowie, jeden głos dosadnie mówił, że skończyła z udawaniem i nie powinna interesować się losami zmarłej już dziewczyny. Drugi zaś, kusił ją, aby jeszcze trochę prowadziła tą grę, głównie z racji tego, że rodzice nie powiedzieli jej prawdy i jej podejrzenia mogą mieć sens.
Nieświadomie zagryzała dolną wargę, ale przestała, gdy poczuła lekkie ukłucie i metaliczny smak. Zaklęła i automatycznie wystukała wiadomość do Aishy.
„Przynieś to jutro o 11 pod Silver Club. Ja dam ci kasę.”
Jej palec na chwilę zawisnął nad przyciskiem wysyłania, ale finalnie zrobiła to. Ponownie włączyła się do gry, która okazała się dziwnie intrygująca.

http://ostatnihorcrux.blogspot.com/
Rozdział 7
Starała się iść najszybciej jak mogła, aby tylko ominęła ją rozmowa. Wiedziała, że to najgorsze, co mogła zrobić, ale nie miała siły na wysłuchiwanie tłumaczenia się. Szczególnie, że ostatnio zebrało jej się na przemyślenia, co skutkowało kolejnymi nieprzespanymi nocami. Jedyne na co miała teraz ochotę to wysoko kofeinowa kawa, która stawiłaby ją na nogi.
Wyminęła większość uczniów, ruszając w stronę wyjścia ze szkoły. Chciała się zaszyć w miejscu, gdzie nikt jej nie znajdzie, nie będzie do niej mówił, tłumaczył, usprawiedliwiał się… Gdzie po prostu nikogo nie spotka.

http://autorska-strefa.blogspot.com/
Rozdział 008: błędy przeszłości
- Pomocy! – wykrzyknęła, lecz nikt nie przyszedł. W rogu góry dostrzegła widoczną kamerę. Ktoś ją obserwował. Tylko dlaczego? Kolejna gra ze strony Lucasa? Pokręciła głową. Coś podpowiadało, że tym razem nie. Miała wrażenie, że dopadła ją nieznana forma niebezpieczeństwa. Minęły kolejne godziny nim zobaczyła cień w korytarzu. Zadrżała. Strach towarzyszył jej od samego początku, ale teraz został zwiększony. Zobaczyła nieznajomego mężczyznę. Z wyglądu mógł być koło czterdziestki. Zaniedbane ubranie, nieogolony. W jego ciemnych oczach panowała pustka. Zupełnie jakby stracił kogoś bliskiego? Ciężko było stwierdzić. – Kim, kim jesteś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy