piątek, 24 czerwca 2016

Nowe posty (200)

Rozdział 3
– Wezwałem was, gdyż potrzebuje… rady.
Zaskoczeni śmierciożercy popatrzyli po sobie. Ich pan potrzebował rady? Od nich?
Voldemort nie wierzył, że kiedykolwiek będzie zmuszony do czegoś takiego. On, najpotężniejszy czarnoksiężnik, jaki chodził po tym świecie musiał zniżyć się do poziomu swoich sług i prosić ich o radę. Nie, nie radę. Informację. I nie prosić. Żądać.
– Szukam kogoś zdolnego, inteligentnego i potrafiącego obronić siebie i innych.
Czarny Pan dostrzegł blask w oczach Belatrix. Kobieta otwierała już usta, zapewne by zgłosić swoją kandydaturę, jednak on był szybszy.
– I nie może to być śmierciożerca – dodał, z satysfakcją przyglądając się zawiedzionej i nieco smutnej minie Lestrange. – Potrzebuje kogoś cieszącego się zaufaniem społeczeństwa.
[...]
– Do tego opisu pasują mi Niewybaczalni.

http://gangstaboyzfanfiction.blogspot.com/
18. Escape from reality
Zrezygnowałem z usilnych prób zaśnięcia i siedząc na brzegu łóżka, kontemplowałem chwilę jasno-niebieskie niebo za drzwiami na balkon. Pomarańczowy blask wbijał do mojego pokoju przez szybę. Czas wrócić do żywych.
Wziąłem poranny prysznic, starając sie aby woda nie była za ciepła. Potrzebowałem otrzeźwienia a nic jak chłód nie zmywa złych wspomnień tak dobrze.
Stojąc przed lustrem układałem włosy. Gdy spojrzałem na swój czarny metalowy zegarek zobaczyłem że jest po 9 rano. Wszyscy już pewnie na nogach. Postanowiłem wyjść jak najciszej z domu i zażyć trochę normalności. Jakoś ostatnio jej potrzebuje.
Właściwie... ha, ten zegarek był prezentem od Seleny...
Wpatrywałem sie w czarne wskazówki, widząc jej twarz w czarnej tarczy.
Zdjąłem zegarek i pierdyknąłem nim o ziemię. Szkło rozprysło sie po płytkach.
Zaciskając usta, spojrzałem jeszcze raz w swoje odbicie.
- Musisz o niej zapomnieć, sukinsynu... - wyszeptałem, patrząc głęboko w brąz swych oczu.
Z podniesionym ciśnieniem, wróciłem do pokoju.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 38: Wezwanie o pomoc
Syn Posejdona zatrzymał się patrząc uważnie na czarodzieja. Nie wyglądał jak by kłamał ale samo to, że chce mu towarzyszyć podczas rozmowy z jego przyjaciółmi było zaskakujące. Myślał, że od razu po spotkaniu u dyrektora poleci do przyjaciół wyspowiadać się o wszystkim co ustalili.
- Niech będzie- odpowiedział przybierając obojętny wyraz twarzy- Tak się składa, że mam przy sobie jedną drachmę- odwrócił się na pięcie idąc dalej.
- Drachmę?
- Monetę, która pozwoli mi połączyć się z Obozem.
- W jaki sposób?
- Już raz podglądałeś moją rozmowę przez Iryfon.
Harry wbił mu w plecy mordercze spojrzenie.

http://tearsdontfallbyedi.blogspot.com/
12. Some secrets are better left undiscovered
Za oknem świeciło słońce, jednak ja wolałem zaszyć się tutaj, gdzie nikt nie pomyślałby mnie szukać. Wszyscy myślą że jestem w szkole. Właśnie uciekłem z tego piekła i nie mam ochoty wracać.
Już nigdy tam nie wrócić. Nie jestem kolekcjonerem ran, siniaków i bolesnych wspomnień. Pragne normalnego życia i ludzi, a nie potworów wokół.
Zamyślony, siedziałem tam otoczony pustką. I to nie tylko tam, ta pustka wokół mnie jest wieczna. Od zawsze tam była i jeśli nie wzejdzie słońce, czuje że ta ciemność mnie pochłonie. Do końca, nie pozostawiając ani skrawka duszy.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 19
Prawie pobiegłam do drzwi, taka byłam podniecona. Przystanęłam tylko przy lustrze, żeby sprawdzić makijaż, głupio by było stanąć w drzwiach z rozmazanym tuszem. Poprawiłam sukienkę i poleciałam otworzyć.

http://short-stories-dellirah.blogspot.com/
Rozdział 6
– Zrobiliśmy to, co należało zrobić. – Matka Rayny przeszła do kontrataku, a jej mąż siedział obok i schował twarz w dłoniach. Gdy próbował opanować szalejącą kobietę, został obrzucony stekiem przekleństw i wykluczony z rozmowy. – Była psychicznie chora, a ty, niewdzięcznico, tak nam teraz się odwdzięczasz? Chciała cię zabić, od bachora miała urojenia i próbowała cię poddusić!
Rayna zamarła z otwartymi ustami, słysząc słowa, jakie kierowała w jej stronę matka. Sam fakt, że Shannon próbowała ją zabić, wstrząsnął dziewczyną, ale to było tylko pierwsze wrażenie. Potem stała się bardziej wściekła na rodziców, że nic z tym nie zrobili.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Cel uświęca środki
Ból ulotnił się szybko, ale nie gniew rozeźlonej konkubiny. Wyładowała swą złość, chwytając za szczotkę i z rozmachem uderzając nią w twarz zaskoczoną winowajczynię ośmielającą się zadrasnąć skórę dawnej mniszki. – Przeklęte kurewskie nasienie! – wydarła się, wyobrażając sobie słodką buźkę pani Xifeng. – Precz stąd! Zadrapana do krwi dziewczyna uciekła z łazienki, szlochając, a niezdolne do jakiejkolwiek reakcji zmieszane koleżanki nie zadały sobie wysiłku zatrzymania jej.

http://dirty-breath.blogspot.com/
Rozdział 3
- Co podać? - jej głos był tak samo obojętny jak wyraz jej twarzy i cała jej postawa. Nawet nie zaszczyciła go spojrzeniem, czekając z długopisem gotowa do notowania.
- Poproszę wodę i pięć minut twojego czasu, Choi Jiyoon - odparł Lee, a dziewczyna zanotowała podaną pozycję, po czym spojrzała na mężczyznę z drwiną w oczach.
- A więc pamiętasz moje imie - rzuciła, chowając notesik do kieszonki czarnego fartucha.
- Tak jak mówiłaś, nigdy nie mógłbym go zapomnieć. Poświęcisz mi pięć minut?
- Nie mam czasu, płacą mi od godziny. Jeśli masz coś do powiedzenia, to się streszczaj - zaplotła ramiona na piersiach i zerknęła na zegarek, zaczynając liczyć czas. - Masz minute - spojrzała na niego z góry, a w jej głowie pojawiały się kolejne wspomnienia. Widziała wszystko tak dokładnie, jakby znowu działo się to przed jej oczami. Było to wręcz namacalne.

http://journey-to-third-reich.blogspot.com/
6. Siła i walka
– Czuję się w obowiązku podziękować ci za twój czyn. Ryzykowałaś własne życie w obronie cudzego, tym samym uchroniłaś nas przed utratą jednego z najlepszych współpracowników, a cały naród – przed utratą cennego obywatela.
Szybko spojrzałam po twarzach zgromadzonych. Nieznany mi bliżej urzędnik stał wpatrzony w Hitlera jak w obrazek, Goebbelsa zaczęła rozpierać duma, choć starał się to ukrywać, natomiast Hess przewrócił oczami i wrócił do wyglądania przez okno.
– Spełniłam jedynie swój obywatelski obowiązek – powiedziałam powoli, częściowo z powodu rany, która przeszkadzała mi w mówieniu, a częściowo z powodu słów, które chciałam dobrać możliwie najlepiej. - Moim honorem jest wierność wobec państwa i jego władzy. Cudownie jest poświęcać życie dla dobra ojczyzny rozumianego również przez odpowiedzialnych ludzi na właściwych stanowiskach, których nie jest wcale łatwo znaleźć.

http://basniowa-pozytywka.blogspot.com/
Rozdział XXX{Pocałunek}
Młoda, ledwo zakwitła dziewczyna w sinym całunie śmierci. Niziołek zrozumiał, że po morderstwach braci stał się jedynie cieniem, a ona znów pozwoliła mu żyć. Dała mu powód. A teraz była martwa. Martwa bardziej niż wszyscy.
— ODSUŃ SIĘ, KARLE!
[...]
I wtedy ją pocałował.

http://hpwgmnie.blogspot.com/
6. Ceremonia Przydziału
- Pond, Clara!
Dziewczynka nieśmiało wystąpiła, zaciskając mocno ręce, aby w jakiś sposób ukryć ich drżenie. Niepewnie wzięła Tiarę od profesor McGonagall i naciągnęła ją sobie na głowę. Kapelusz opadł jej na oczy tak, że już nie widziała zgromadzonych w Wielkiej Sali uczniów. Zamarła, czekając.
- Hm... - usłyszała cichy głosik tuż przy uchu. - Masz potężny umysł, moja droga, ale również jesteś bardzo odważna... I sprytu ci również nie brak...
Błagam, tylko nie tam, gdzie Ayers... pomyślała dziewczynka, zaciskając ręce na stołku. Mogłaby przysiąc, że Tiara zaśmiała się cicho.
- Nie, nie, moja droga, życie Ślizgona nie jest dla ciebie... Jednak widzę, że jesteś bardzo lojalna, Puchonką byłabyś naprawdę znakomitą... Lecz wtedy Krukoni mogliby utracić wspaniałą uczennicę... Hm... I ile odwagi, sam Gryffindor zapewne przyjął by cię pod swoje skrzydła... Naprawdę bardzo trudne...

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Osiemnaście
– Zaczęłam zastanawiać się, czy... czy faktycznie nie zrobiliśmy czegoś głupiego. Dwa tygodnie temu wpadliśmy na siebie zupełnie przypadkiem, a teraz uprawialiśmy seks. W pokoju hotelowym. Bez zabezpieczenia. A co, jeśli zajdę w ciążę? – Ukryła twarz w dłoniach, jakby miała zaraz się rozpłakać. Drżącym głosem dodała: – Hans, jaką ja jestem idiotką...
– Nie jesteś idiotką – zaprzeczyłem, przytulając ją mocno. – Uprawialiśmy seks, bo przez te dwa tygodnie zdążyliśmy sobie zaufać i pokochać się. Jeśli zajdziesz w ciążę, wspólnie wychowamy nasze dziecko.
– Wspólnie? Przecież na co dzień dzieli nas spora odległość...
– Ale od niedawna łączy miłość.

http://nasze-przeznaczenie.blogspot.com/
13
- Powiem ci coś teraz, ale nie przerywaj mi, dobrze? – zaczął po tym jak się od siebie odsunęliśmy, ale nawet mimo tego nadal czułam smak jego ust. Skinęłam głową bez zastanowienia. Czemu miałam wrażenie, że to co zaraz usłyszę kompletnie zmieni nasze relacje? Do tej pory uważałam go za kumpla i na tym miało poprzestać. Najwidoczniej przeznaczenie chciało zupełnie inaczej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy