piątek, 29 lipca 2016

Nowe posty (205)

15. Ashley
- No nie bądź tak pesymistycznie nastawiona. Polubią nas, zobaczysz. Zdobędziemy własnych fanów! Przed nami wielki świat sławy, a ty się wahasz? Na razie musimy tylko wyjść i dobrze zagrać. Spodoba im się - pocieszałam ją, mówiąc rzeczy, w które sama nie wierzyłam.

http://we-want-to-dream.blogspot.com/
Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością(5) cz.2
- Dokąd uciekasz, Rowllens?
- Daleko- mruknęłam.- Tam gdzie mnie nie ignorują, a chłopcy umieją podrywać dziewczyny.
Thomas parsknął śmiechem, choć ja w tym nie widziałam nic śmiesznego.
- Rowllens, Nibylandia, Ziemia Obiecana i Utopia nie istnieją.
- Mówię poważnie. Beznadziejny z ciebie Romeo.
- Romeo nie skończył za dobrze - uznał, ignorując ironię w mojej wypowiedzi.- Ale taki Casanova…
- To twoja dziewczyna?
Chłopak spojrzał na mnie zdziwiony, jednak zaraz odpowiedział:
- Nie. Amanda to tylko dobra znajoma.
- Znajoma- prychnęłam, przeklinając się za to, że nie umiałam się zamknąć.- Ja ze swoimi znajomymi nie umawiam się na randki.
- A powinnaś. Na przykład ja jestem twoim dobrym znajomym, nie sądzisz?
- Nie- pokręciłam głową patrząc na niego pobłażliwie. Ten tylko błysnął zębami.
- I tak w końcu się ze mną umówisz.
- Chciałbyś.
- A to wystarczy, żebyś się umówiła?- zapytał udając zaciekawionego taką możliwością.

http://prosto-w-ogien-luke.blogspot.com/
Rozdział 3
Kiedy kładzie kwiaty na nagrobku w tle nie gra smutna muzyczka. On nie pada na kolana, chowając twarzy w dłonie. Jedyne co robi to stoi jak sparaliżowany, patrząc się tępo w wygrawerowane literki. Zamiast przejmującego smutku czuje jakby miał zaraz zwymiotować na własne buty. Jego drżenie nie jest spowodowane powstrzymywanym płaczem, tylko histerycznym śmiechem. Luke, przez chwilę myśli, że zwariował. Nie, wróć on nigdy nie był normalny.

http://introkosmos.blogspot.com/
Jak przestać się martwić i zacząć żyć (część 2)
Przed Wami porcja kolejnych cytatów z książki Dale'a Carnegie, które do mnie przemawiają. Mam nadzieję, że przemówią także do kogoś z Was lub skłonią do zgłębienia lektury.

http://dokonujac-wyborow.blogspot.com/
Rozdział 8
– I tylko dlatego nic nie mówiłeś?
– Poniekąd. Nie wiesz, jak to jest być w takiej sytuacji.
– Owszem, nie wiem – przyznała. – Ale nadal sądzę, że to bezsensowne.
Kłykcie dziewczyny pobielały, zaciśnięte dłonie na krawędzi stołu, pulsowały.
– Nic nie mówicie, tylko milczycie. Ty masz tajemnice, mama ma.
– Maju – zaczął – każdy chowa coś przed światem i to całkowicie zrozumiałe. Choćbyś znała kogoś przez całe życie, nigdy nie poznasz go w całości. Takie jest życie i lepiej, żebyś poznała tę prawdę już teraz. A teraz daj mi chwilę, muszę pomyśleć – powiedział.
Machnął ręką, tak jakby chciał odgonić córkę. Ta przełknęła ślinę i schowała dumę w kieszeń. Nic jej ta rozmowa nie dała.

http://wlasciwy-wybor.blogspot.com/
Epilog
Nie mogłam pozbawić go tego biznesu. Dlatego właśnie odeszłam. Gdy to usłyszał cicho się zaśmiał.
-Boże, Julie kochałem cię jak wariat. Zależało mi na stoczni, ale nie za wszelką cenę, rozumiesz? Gdy usłyszałem, że rzuciłaś mnie, bo on ci groził nie wytrzymałem i zabiłbym go, gdyby mnie siłą nie odciągnęli. Nie będzie żadnego przejęcia, bo ten człowiek mnie nienawidzi. Byłem niechcianym dzieckiem i ojciec przez całe życie robił wszystko, by mnie ukarać za to, że się urodziłem. Przepraszam, że ci groził. Gdybym wiedział wcześniej…- usiadł obok zamknął mnie w szczelnym uścisku, a ja nagle poczułam jak całe napięcie ze mnie schodzi.

http://my.w.tt/UiNb/jLtTiTM3Zu
3. Maybe not brave enought to try?
Idąc, znów zobaczyłam oczami wspomnień tego gościa. Gdy tylko na niego wpadłam, uderzył mnie smród alkoholu i potu. Facet wyglądał na ćpuna i dosyć niezrównoważonego freaka.
Ale... jakby tak nie śmierdział... Był nawet przystojny.
Miał naprawdę męskie rysy twarzy, co w dzisiejszym świecie zdarza sie nieczęsto. Chłopaki wyglądają jak bardzo męskie dziewczyny i są zbyt tchórzliwi aby zdecydować się jakąkolwiek poderwać.
I chyba dlatego właśnie nie mam chłopaka. Bo żaden nie jest dla mnie odpowiedni.
Postanowiłam odrzucić te myśli, bo zawsze wprowadzają mnie w dziwny stan. Niby nie pragnę miłości i książkowych romansów, ale gdy już sie w to zagłębie, to przychodzi moment, kiedy zaczynam sie zastanawiać

http://dusza-utracona.blogspot.com/
03: Ostateczna decyzja
Gdzieś w tym kłębie wątpliwości, które przewijały się przez jego głowę, wiedział że jest już za późno by wycofać się bez szwanku. Mógł odejść w każdym momencie, doskonale zdawał sobie z tego sprawę. Jednak odchodząc naraziłby wszystkich na jeszcze większe niebezpieczeństwo. Nienawidził swojego ojca, tak samo jak ciotki Bellatriks, uczuć do matki sam nie był do końca pewien, jednak nie chciał by komukolwiek z nich stała się krzywda. Nie chciał by zakończyli życie widząc zielony błysk poprzedzony oglądaniem torturowanych bliskich. Nie chciał by inni cierpieli za jego błędy. Chciał być bohaterem. Pieprzonym bohaterem. Tylko czy bohater wybiera stronę zła, tylko dlatego że ślepo podąża śladami ojca, którego nigdy nie był wstanie zadowolić?
Draco w agonii potrząsnął głową.
- Przestań, człowieku. Proszę, przestań. - Powtarzał te słowa niczym mantrę, mając nadzieję, że jego umysł wreszcie przestanie snuć alternatywne rozwiązania. - Zadanie musi zostać wykonane.

http://bterfly.blogspot.com/
Rozdział 17: Ja nie mam chłopaka
- Nie musieliście, aż tak dzwonić tym dzwonkiem wystarczyło tylko dwa razy. - odparłem przepuszczając ich.
- Posprzątałbyś, a nie żyjesz w takim chlewie. - powiedział Matt zrzucając ze stolika dwa kartony po pizzy oraz pustą już butelkę coli. Na ich miejsce postawił dwa sześciopaki ulubionego piwa. Widząc, że jest już czysto, przynajmniej na stole rozsiadł się na kanapie otwierając jedno z przyniesionych piw. - Patrick przyłaź już tu, a nie polazłeś do kibla jakbyś nie miał u siebie. Siadaj młody. - dodał klepiąc miejsce obok siebie.
- Mówiąc ostatnim razem, żebyście czuli się tu jak u siebie nie miałem na myśli zrzucania mi rzeczy ze stołu, okupowania łazienki oraz tego co wyprawiasz. - powiedziałem biorąc do ręki jedno z piw. Po kilku chwilach do salonu wrócił już Patrick w kartonem soku pomarańczowego w ręku. - Po co ci sok? Chyba nie będziesz nim popijał piwa?

http://zaginiona-roza.blogspot.com/
Rozdział 4
Chłopak leżał na łóżku podłączony do przeróżnych, pikających aparatur. Poczułem, że nogi delikatnie się pode mną uginają, a podłoga faluje przed oczami. Byłem tak zapatrzony na przyjaciela, że nie zwróciłem na to większej uwagi. Zauważyłem, że nawet nie oddycha sam. Respirator robił to za niego. Po raz kolejny poczułem łzy na swojej twarzy.
Nagle usłyszałem za sobą przerażony krzyk:
– Will! Co ty wyrabiasz, wszędzie cię szukałam...
Odwróciłem się gwałtownie, uchwyciwszy burzę kasztanowych loków. Później przed oczami rozlała mi się gęsta ciemność i usłyszałem kolejny przerażony krzyk. A potem nie było już nic.

http://dragon-story.blogspot.com/
Rozdział 3.2 Sen wspomnień
Krzyki. Mężczyzny i kobiety dobiegające z pomieszczenia obok. Były okropne i paraliżujące. Jeszcze bardziej uświadamiające, że nieznajoma osoba wyrządzała krzywdę niewinnym ludziom. Łzy spłynęły po jej policzkach. Drżała na całym ciele. Pragnęła by ten koszmar się skończył, ale zamarła, słysząc otwierające się drzwi. Widziała, gdy ktoś wchodził do pokoju. Ciemne, ciężkie buty przechadzały się po pomieszczeniu. Zaczęła modlić się w duchu, aby tylko jej nie usłyszał, aby tylko nie zajrzał pod łóżko. Po chwili kolejna osoba zjawiła się. Chodzili cicho i ostrożnie.

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 39: Ogień, woda i odłamki
Coś zazgrzytało, pokład zadrżał i znów nachylił się odrobinę.
- Gdzie Scolding? – zaniepokoił się Henry Vincent. – Widział go ktoś?
- Ostatnio na sali operacyjnej – powiedział felczer Burrell. – Wyszedł, nie wiem dokąd.
- Pewnie do hangaru – odparł Skipworth. – Ale nie dotarł. Może jest gdzieś uwięziony?
- Pójdę poszukać! – zapalił się Henry.
- Nie pozwalam – sprzeciwił się Bancroft. – Za duże ryzyko.
- Przepraszam, dowódco, ale ta cała sytuacja to za duże ryzyko – Vincent znalazł w sobie energię, by sprzeciwić się komandorowi. – Idę na własną odpowiedzialność, jak nie wrócę, to nie posyłajcie nikogo po mnie.

http://wielkadrakawwwe.blogspot.com/
007. The Architect Mind
- Co ty tu robisz o tak późnej porze Seth? - zdziwiła się Stephanie, wychodząc z łazienki. Seth o mało nie spadł z wejściowych schodków gdy zobaczył zieloną maź porywającą jej twarz. Wyglądała jak potwór z bagien. Przez chwilę brunet prawie pomylił ją z Vicky Guerrero.
- No i dlaczego wchodzisz tu jak do obory, ni dobry wieczór, ni pocałuj mnie w dupę? Co to w ogóle znaczy? - Hunter wyszedł tuż za swoją żoną z łazienki. Połowę jego twarzy pokrywała pianka do golenia. Mogło się to wydawać dziwne, że Steph i HHH oporządzają się dopiero o takiej porze, ale zważając na to, iż brunetka musiała kontrolować Raw, a Hunter trzymać pieczę nad NXT, co z pewnością wymagało od nich wiele czasu, perspektywa ta przestawała być taka dziwna.
- Dobry wieczór. - Seth miał dużo większą ochotę powiedzieć: pocałuj mnie w dupę. - Co to w ogóle ma wszystko znaczyć?

http://journey-to-third-reich.blogspot.com/
7. Życie jest długą drogą wyborów
– Beatrice Werner, mówisz? Obrończyni Goebbelsa?
– Skąd pan wie? - zapytałam ze zdziwieniem.
Podał mi leżącą na biurku gazetę. Völkicher Beobachter, przeczytałam tytuł.
– Wieści szybko się rozchodzą. To najnowsze wydanie. Na piątej stronie jest krótka wzmianka.
Znalazłam piątą stronę i przeczytałam:
"W dniu wczorajszym minister propagandy Joseph Goebbels został zaatakowany nożownika. Dzięki szybkiej reakcji młodej obywatelki Beatrice Werner sprawca został schwytany i zaaresztowany. Jego motywy nie są jeszcze znane. Wszystkich znających szczegóły ewentualnego spisku przeciw władzy uprasza się o powiadomienie odpowiednich służb."

http://thedemoninsidebyedi.blogspot.com/
6. Party with enemy
Zbliżyli się. Jamie nie puszczając ręki swojej partnerki powiedział wszystkim „Cześć”.
Gisele próbowała ukryć swój lekki brzuszek pod czarną sukienką. Była obcisła... Za bardzo. Jej ciemne włosy były lekko pofalowane, blada twarz kontrastowała z czerwoną szminką, a oczy podkreśliła bardzo mocno eyelinerem.
Na nogach miała szpilki, a w ręce dzierżyła niewielką skórzaną torebeczke.
- Cześć Jamie. Cześć Gisele – Matt powitał Gisele serdecznie, chcąc udawać że nigdy nie powiedział o niej złego słowa.
- Cześć, miło mi was w końcu poznać. Zawsze tak.. przelotnie sie widywaliśmy – powiedziała, uśmiechając sie. Wszyscy już zapomnieli jak nazwała ich wczorajszego wieczoru.
Ruszyli za Jamie’m.
Matt z Padgem dalej rozmawiali w myślach, ciesząc sie w tym momencie że Mathias jest tylko człowiekiem.
- Jakby schudła to może...może... ale ak to nie, nie wpadłaby mi w oko – powiedział Padge.
Matt spojrzał na niego z łobuzerskim uśmieszkiem.
- Paadge, bracie...

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 21
Cieszyłam się tą miłą chwilą,ułożyłam się wygodnie, wyłączyłam myśli i zamknęłam oczy. Leżałam tak niewiadomo ile, aż tą sielankę przerwał Zack. Zrobiło mi się gorąco. Drżącymi palcami odebrałam komórkę.

http://miwpzr.blog.pl/
Rozdział 6
Roześmiałem się.
- O tak, doskonale. To Sara go tak nazwała.
- Sara? Czyli już się pogodziliście? – uradował się. Spojrzałem na niego jak na kosmitę – No co? Przecież całe piętro musiało słyszeć waszą wczorajszą kłótnię. Dziwię się, że postanowiła zrezygnować z tego przeniesienia… – oczywiście miał na myśli Sarę.
No tak, przeniesienie… Nie powinienem był tak się zachować. To było karygodne. Ale co mogłem poradzić na swoją zazdrość. Nie było sensu dalej się oszukiwać. Pożądałem tej kobiety całym sobą i nie chciałem, aby współpracowała z jakimś innym typem, który mógłby wykorzystać jej niewinność…
- Halo, jesteś? – głos Smitha przywrócił mnie do rzeczywistości.
- A, no tak. Nie, niestety nie pogodziliśmy się. Słuchaj, wiesz może co łączy Sarę i Bradleya? – spytałem z nadzieją.
- Bradleya?
- Bradleya Jonsa, tego z dołu. – wyjaśniłem.
- Nic nie wiem. – rozłożył ręce – A czemu?
- Tak pytam. Myślałem, że są kuzynostwem… – skłamałem.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 43: Ciąg dalszy nastąpi
Córka Apolla ściskała chusteczkę w rękach, a łzy spływały jej po policzkach. Gapiła się w ekran z takim oczarowaniem, że nie zauważyła jak ręcznik zsunął się z jej mokrych włosów na oparcie kanapy.— Po przyjeździe do Anglii zaczęła bardziej mi ufać i… nie wiem, może oboje zaczęliśmy zachowywać się inaczej?
Harry przyglądał się synowi Posejdona, po czym spojrzał w tą samą stronę co on. Nicole siedziała pochylona do przodu z otwartą buzią i łzami w oczach. Film musiał być naprawdę smutny, ponieważ nie miał jeszcze okazji widzieć Ślizgonki w takim stanie. Mimowolnie uśmiechnął się pod nosem widząc, że z każdą kolejną sekundą płacze coraz rzewniej, przytulając się do May.
— Wiem co masz na myśli.— z powrotem odwrócił się w stronę oceanu— Nie będę mógł o niej przestać myśleć jak wyruszymy na dalszą misję.
Percy spojrzał na chłopaka kiwając lekko głową.
— Damy sobie radę. Dla nich i reszty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy