piątek, 26 sierpnia 2016

Nowe posty (209)

5. Zieleń Slytherinu
Spojrzałam na Elizę, która zabrała właśnie bratu talię zniszczonych kart, po czym pokiwałam głową. Dziewczyna uśmiechnęła się diabelsko, a potem zlustrowała mnie czujnym spojrzeniem.
– Umiesz grać w pokera?
– Mniej więcej.
– To mniej, czy więcej?
– We Francji rozgrywaliśmy rodzinne turnieje.
– To dobrze. Brakuje nam wykwalifikowanych graczy – westchnęła Eliza, za co oberwała poduszką po głowie. – Evan!
– Jest tylko jedna zmiana zasad – mruknęła Lytton, siadając na ziemi. Spojrzała na mnie swoimi niebieskimi oczami, które nagle pociemniały, jak ocean podczas burzy, a potem uniosła jeden kącik ust do góry. – Walutą są tajemnice.

http://kochaj-albo-rzuc-slodki-flirt.blogspot.com/
Rozdział XXV: Kochaj albo rzuć…
Wyszłam z gabinetu, od razu siadając na najbliższym krześle. W jednej chwili poczułam jak cały ciężar ze mnie spada. Nie jestem w ciąży. Mogę nadal żyć tak, jak dotychczas- z taką myślą wstałam i zostałam sparaliżowana. Moim oczom ukazał się chłopak. Stał na drugim końcu korytarza i nie odrywał ode mnie wzroku. Ja również nie mogłam przestać na niego patrzeć. Stałam z szeroko otwartymi oczami. Chłopak z wolna zaczął iść w moją stronę, cały czas nie odrywał wzroku. Wreszcie znalazł się kilka kroków ode mnie. Z rąk wypadła mi kartka z numerem telefonu, jednak nie była w stanie schylić się po nią. Zrobił to on.
-Chyba ci upadło- podał mi papier.
-D-dzię-dzięki- wydukałam. Odwrócił się i chciał wracać, ale zatrzymałam go- Nataniel, poczekaj.
-Czego znowu ode mnie chcesz?- spytał chłodno, a jego wzrok przeszywał całe moje ciało- Czy nie wystarczająco już namieszałaś?

http://ttuce.blogspot.com/
Rozdział trzydziesty
- Kochałaś mnie wtedy naprawdę? – spytał w końcu Raditz, a Ttuce jak na komendę odwróciła się do niego bokiem i znów wzięła butelkę do ręki. Przygarbiona, przesunęła palcem po naklejce i spróbowała zdrapać ją paznokciem. Czas płynął nieubłaganie dalej i kiedy Saiyanin myślał już, że nie uzyska odpowiedzi i chciał zmienić temat, do jego uszu dobiegły ciche słowa, wypowiedziane w przestrzeń:
- Kochałam cię tak bardzo, że teraz mogę już tylko nienawidzić.

http://introkosmos.blogspot.com/
Statek widmo, czyli o "Mary Celeste"
Uwielbiam słuchać historii z dreszczykiem, a gdy dodatkowo są one na faktach, to fascynują jeszcze bardziej. Mój brat, który interesuje się historią, a także różnymi ciekawostkami, pewnego wieczoru zafundował mi taką opowiastkę o statku widmo. Statki widmo "spodobały" mi się odkąd obejrzałam odcinek Muminków o wyprawie do latarni morskiej. To był mój pierwszy horror w wersji dla dzieci i tak mi przypadł do gustu, że do tej pory lubię ten gatunek filmowy (tylko już w wersji nie dla dzieci :P).

- Brakowało mi tego. – Salvatore popatrzył na nią, nic nie rozumiejąc. – Naszych rozmów. Tak rzadko spędzamy razem czas. – Położyła swoją dłoń na jego i na ułamek sekundy na jej twarzy zagościł wyraz bólu. Podejrzewała dlaczego tak jest. Elena całe dnie poświęcała Stefanowi, a widok ich razem sprawiał Damonowi ból. Przypominał o tym, że on stracił swoją miłość.
- Więc mam dla ciebie złą wiadomość. – Szatynka zmarszczyła brwi, a na jej twarzy mimowolnie wkradł się cień strachu. Wampir uścisnął jej dłoń uspokajająco. – Wyprowadzam się.

http://zwierzeceopki.blogspot.com/
Rozdział 8
- Mikołaj, pomożesz? - odwróciłam się w stronę chłopaka.
- Nie.
- Dzięk… Co? - zaskoczyłam się jego odpowiedzią.
Z jego na co dzień miłego wyrazu twarzy nie zostało nic. Wyglądał tak chłodno i mówił tak oschle, jak… nie on. Rodzeństwo zachowywało się inaczej. Dziwnie.
W końcu coś do mnie dotarło. Oni są tacy, odkąd tylko tu się obudziłam.
- Kim wy jesteście?

http://bezdomni-severitus.blogspot.com/
Rozdział 13: Zagubiony. Część I
W pomieszczeniu zapadła cisza. Przebijające się przez nią tykanie zegara przywodziło Severusowi na myśl odgłos kroków skazańca zmierzającego w stronę szubienicy. Zdenerwowany, przycisnął palce do skroni.
– Wszystko jest na dobrej drodze. – Usłyszał głos Lucasa.
Severus parsknął pod nosem, choć nie było w tym ani krzty wesołości.
– Wiem. Harry trafi do jakiejś obcej rodziny, której nie zna, a ja zobaczę go za sześć lat. Pewnie nawet mnie nie pozna.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 24
Otworzyłam tylne drzwi i weszłam do małego korytarzyka. Skręciłam w stronę szatni, żeby się przebrać. Otworzyłam swoją szafkę i ubrałam się w swój uniform. Zamknęłam metalowe drzwiczki i przeszłam do kuchni, czekała tam na mnie Rebecca z dwójką chłopaków.

http://dokonujac-wyborow.blogspot.com/
Rozdział 9
Podniosła wzrok do góry. Już widziała zielony daszek przystanku. Ludzie kłębili się wokół niego. Młodzi, starzy, wszyscy uciekali przed zimnem. Nagle kątem oka zauważyła jakiś błysk w tym szarym otoczeniu. Odwróciła się w lewą stronę, by się dokładniej przyjrzeć, co zauważyła.
Była to kobieta w brązowym płaszczu. To jej bransoletka odbiła nikły promień słońca w stronę Mai. Ciemnorude włosy, tak podobne do jej własnych, jak i jej mamy, powiewały rozpuszczone na wietrze, przyciśnięte do głowy jedynie lekką czapką.
Dębkiewicz zmarszczyła czoło ze zdziwienia. Dałaby sobie rękę uciąć, że to jej matka. Tylko co ona robiła o tej porze na mieście i dokąd zmierzała. Już chciała do niej podejść, ale kobieta szybko przeszła na drugą stronę ulicy i znikła w tłumie ludzi, którzy szli z drugiej strony na przystanek.

http://saviorbvb.blogspot.com/
Rozdział 9
- Andy. - jej dłoń dotknęła jego ramienia, poczuła jak mięśnie mężczyzny napinają się, pod ciężarem jej gestu - Widzę, że coś nie gra, możesz mi wszystko powiedzieć, jestem tutaj jakbyś chciał porozmawiać. - spojrzała na lewy profil czarnowłosego.
Zauważyła jak spuszcza głowę i wzdycha ciężko.
Podniósł wzrok. Wydawało jej się, że mogła przez ułamek sekundy dostrzec w jego oczach ból, obawę, zmartwienie i rozczarowanie. Po chwili po tych emocjach nie było już śladu, jakby wyimaginowała sobie je, a może tak było?

http://biale-pioro.blogspot.com/
Muzyka i barwy cz. III
Dwie latarki świeciły w dwóch przeciwnych kierunkach. Uśmiechnąłem się.
- Znaleźliście podwójne szczęście.
Położyłem latarki na ziemi i poszedłem dalej. Nie martwiłem się o właścicieli.
Oni nie zgubią już drogi - pomyślałem, odchodząc.

http://prosto-w-ogien-luke.blogspot.com/
Rozdział 10
W wieku trzynastu przeszukał dostępną bazę Interpolu.
W wieku piętnastu zaczął odkładać na prywatnego detektywa, który mógłby go odnaleźć.
W wieku siedemnastu nad jego głową pojawił się młot i mały płomyk ognia.
Wiedział co to oznacza.
I w tej chwili zaczął żałować, że przez tyle lat tak bardzo pragnął poznać ojca. Bo kiedy jego marzenie się spełniło i mógł z czystym sumieniem stwierdzić, że go odnalazł - było za późno. Tata miał być jego prywatnym bohaterem – Supermenem czy Kapitanem Ameryką, których tak bardzo uwielbiał.

Czytam od dziecka, niestety znalezienie powieści (nie mówiąc już o całym cyklu!), którą mogłabym nazwać ulubioną, jest dla mnie bardzo trudne. Zazwyczaj coś mnie drażni – schematyczna fabuła, nieciekawi bohaterowie, słaby warsztat pisarski albo tłumaczenie, więc książki najczęściej lądują na półeczce „nie jest źle” albo „da się czytać”. Czasem jednak udaje mi się trafić na coś, co niemal od razu skrada mi serce i momentalnie chcę więcej. Nawet jeśli wcale nie jest doskonałe.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy