piątek, 9 września 2016

Nowe posty (211)

Rozdział dwudziesty
- Ale dlaczego? Czego ty tak naprawdę ode mnie chcesz?
Catalina pochyliła się nad nią, dłonią muskając bliznę powstałą w trakcie jednego z pierwszych treningów z Shani, gdy przez nieuwagę poznała smak jej ostrza zagłębiającego się w ciele. I był to dotyk delikatny i równie niespodziewany, co wyraz szarych oczu, nagle tak podobnych do spojrzenia jej siostry, co wzbudziło w Mili dawno ukryte wspomnienia i uczucia, a ich nagłe przebudzenie wydarło jakąś część jej połamanej duszy.
- To, czego chciałam od chwili, w której Lorcan przyjął cię na Dwór. Twojej śmierci – powiedziała, a jej głos nigdy nie był tak łagodny i obnażony z masek, za którymi skrywała się każdego dnia swojego istnienia. - Ale najpierw muszę utrzymać cię przy życiu – dodała jeszcze, a zaledwie uderzenie serca później Mila ujrzała jak w jednej chwili Catalina przywdziała jedną z nich, na powrót stając się tą, której lękali się nawet Bezimienni.

http://bractwo-yokai.blogspot.com/
Rozdział 4: Nierealny
- Nie mogę tego rozgryźć… – Nicholas przegryzł dolną wargę, zastanawiając się nad czymś głęboko.
– Co masz namyśli?
– Nie zauważyłeś, że ciągle ma na sobie własne ciuchy? – Alex odwrócił się i spojrzał na chłopaka, który rzeczywiście miał na sobie to samo, co w klubie. Jego ubranie było praktycznie nietknięte.
– To niemożliwe. Wybuch powinien zrobić z nim to samo co z nami…
– Właśnie – przytaknął mu Nicholas. – Słuchaj, nie chcę krakać, ale myślę, że znalazłeś coś więcej niż to, o co prosił cię Aiden.
– To chyba dobrze, prawda? Dlaczego zaraz „krakać”? – Zamknął ostatni wyraz w narysowanym palcami w powietrzu cudzysłowie.
– Nie wiem… Jakoś tak, nie wydaje mi się, żeby to odkrycie było czymś dobrym. Mam dziwne przeczucie, że coś niedługo jebnie…
– Tak, ja ci jebnę, jak nie przestaniesz… – wycedził Alex przez zaciśnięte zęby. Jego plan nie był przygotowany na napotkane ewentualności i nie chciał nawet słuchać o kolejnych niepowodzeniach. – To nie nasz problem.

https://icedaughter.blogspot.com/
Rozdział 9
Kornelia została jeszcze chwilę z nami, po czym odeszła do pałacu. Zostałam więc sama ze strażnikiem, tak jak chciałam. Wstałam i zaczęłam chodzić między ciasnymi alejkami. W ogromie tego miejsca każdy mógłby się zgubić. Konstruktora tego pałacu wraz z tym przepięknym i przeogromnym ogrodem, podejrzewam o bycie miłośnikiem natury. Szczerze powiedziawszy nigdy tej rasy o to podejrzewałam.
Pośrodku jednej z alejek znalazłam stół do szachów. Usiadłam przy nim patrząc na szachownicę i zastanawiając się kto ostatnio rozwijał tutaj swoją myśl strategiczną.

http://youaremypoison-jbff.blogspot.com/
II Rozdział 8
-Selena. - mówię , z trudem połykając ślinę.
-Nie spodziewałeś się mnie. - śmieje się perliście. - I tu Cię mam, Bieber. - uderza mnie „po bratersku” w ramię i upija kolejny łyk drinka.
Upewnia mnie tym, że nie jest tą samą osobą, z którą zerwałem wszelkie kontakty dwa lata temu.
-Co tu robisz ? - pytam bez emocji. Zasklepiona w sercu rana, nagle zaczyna boleć, jakby blizna chciała się kolejny raz rozerwać na pół.
-Nie dostałeś mejla ? - pyta, unosząc idealnie wyrysowaną brew. Zaskakuje mnie i jednocześnie skutecznie ostudza zapał, by rozbić ,wspominaną w tekście ,firmę.
-To byłaś ty. - bardziej stwierdzam niż pytam. Barman Josh stawia obok mnie kufel, lecz tracę ochotę na trunek. Z kieszeni kurtki wyjmuję banknot i rzucam nim na blat, równocześnie odsuwając od siebie pełne naczynie.
-Cóż, nie tylko ty znalazłeś sposób na życie ... Justin.

http://dwadziescia-lat-przed.blogspot.com/
Rozdział 2
Pozostało jej trochę ponad półtora godziny na wymyślenie idealnego kłamstwa. Takiego, które zataiłoby tchórzliwość Petera oraz morderstwo, jakiego dopuścił się Książę Półkrwi. Doskonałego do sprzedania dyrektorowi, gdyby nie znalazł dla niej żadnego ratunku. Na jej korzyść działał fakt, że nauczyła się naprawdę dobrze oszukiwać, od kiedy trafiła do Hogwartu. Wszystko zaczęło się od pamiętnego incydentu z trollem, później poszło jak z górki. Jej rodzice nawet nie wiedzieli, że w świecie czarodziejów trwała wojna, a co dopiero, że ich córka odgrywała w niej ważną rolę.

http://dragon-story.blogspot.com/
Biały Lotos – one shot
Łzy znów napłynęły do moich oczu. Zorza polarna jakby oddalała się ode mnie i rozmazywała. Wiatr targał moimi blond włosami. Zamknęłam oczy, czekając na ostateczny ból, który niedługo potem nastąpił. Nie miałam nawet zbytnio siły, by krzyknąć, choć upadek z tak wielkiej wysokości potwornie bolał. Jednak to była ostatnia rzecz, jaką odczułam, bo ciemność przyszła po moją duszę i całkowicie mną owładnęła.

http://bullet-by-edi.blogspot.com/
10. Let's get drunk
Paląc, odpisałem na kilka smsów od siostry. Przecież nadal jestem dziewicą i właśnie spędzam czas z kumplem.
Potem zadzwoniłem do Festera.
- Hej cioto. Jak to sie stało że spałem na trawie? – zapytałem, udając złego.
- A skąd mam wiedzieć. Ja obudziłem sie już w domu – powiedział. Zastanawiałem sie co pił albo ćpał.
- Dzisiaj w nocy to sie powtórzy. Wpadacie do mnie... Znaczy do Leo i chlamy.
- Hej, spoko pomysł. Przekaże chłopakom. A o której?
Zastanowiłem sie.
- Jakoś po 17, wbijajcie.
- No dobra. To do potem.
- No, czekam – Zakończyłem połączenie i rzuciłem telefon na materac. Stanąłem w drzwiach balkonowych opierając sie o nie.
Założyłem dżinsy i zacząłem oglądać telewizje. Tak minęło następne kilka godzin.
Kończąc paczkę chipsów, usłyszałem że moja dziewczyna zbiera sie do wyjścia.
- Już wychodzisz? – zapytałem, oglądając teledysk.
- Tak. Laski są w centrum – Dziewczyna wzięła torebkę ze stołu i podeszła do kanapy.

http://sila-jest-we-mnie.blogspot.com/
Rozdział 10(1)
— Zaprosiłam was do środka? — rzuciła twardo Hebe, nie przestając zawieszać ziół.
— Nie, ale...
— Nie wchodzicie do buszu ani do siebie. Wchodzicie do mojego domu i oczekuję szacunku. Następnym razem macie zapukać i poczekać, aż pozwolę wam wejść.
— Dobra — westchnęła znudzona Alysson. — Więc co mamy robić?
— Nie wiem, zróbcie sobie szałasy albo zapolujcie na coś.
— To nie będzie potrzebne. Nie zamierzamy tu zostać — wtrącił Mangus.
— Obawiam się, że będziecie musieli.
Rodzeństwo spojrzało po sobie z krzywymi minami.
— A to niby czemu?
— Dan wam to wyjaśni.
— Z pewnością — ironizował Mangus. — Proszę posłuchać... Wywlókł nas z domu, przyprowadził do lasu, kazał gdzieś iść, potem się rozpłynął, a my nie mamy pojęcia, po co to zrobił. Pani najwidoczniej wie, więc będziemy zobowiązani za jakiekolwiek informacje...
— Drewno jest w składziku, a liny wiszą na drzewie.
— Nie o takie informacje mi chodziło...
— Powiedziałeś jakiekolwiek.

http://dragonageo2i.blogspot.com/
Rozdział 4: Witamy w Inkwizycji
Cichy chlupot wody odbijał się echem po lesie. Czarna, prawie bezgwiezdna noc wisiała nad głowami rycerzy. Wszyscy byli zajęci pochłanianiem skromnego, aczkolwiek smacznego posiłku. Skwierczenie ognia skutecznie odstraszały naprzykrzające się owady. Cullen wraz z Cassandrą obmyślali kolejny plan wybicia Venatori, kątem oka spoglądając na skuloną elfkę siedzącą przy ognisku. Lutia niespokojnie wierciła się w miejscu, obserwując rudowłosą kobietę. Leliana pokiwała głową w stronę gulasz
- Powinnaś coś zjeść. Nie chcesz chyba paść z głodu?
Niebieskooka przyciągnęła kolana do siebie i oparła na nich swój podbródek.
-Nie jestem głodna.
Szpieg mistrzyni przeniosła wzrok na śpiącego obok jasnowłosej Nathaniela.
- W porządku. Jeśli nie chcesz zrobić tego dla mnie, zrób to dla niego. Potrzebuje cię.
Lutia przypatrywała się gotującej zupie. Po chwili głośne burczenie rozległo się wokół ogniska. Czerwone rumieńce oblały twarz dziewczyny, która szybka spuściła głowę. Po paru minutach nalała trochę dania do miska i w błyskawicznym tempie zjadła.

http://my.w.tt/UiNb/jLtTiTM3Zu
6. Ally's crush
Stałam tam z Ally, nie słuchając o czym dalej rozmawiali. Moją uwagę przykuwał, dalej niezmienny grymas na twarzy przyjaciółki.
Położyłam ręce na jej ramionach, aby dodać jej otuchy.
- Als, będzie fajnie. Rozluźnij się.
- Łatwo ci mówić. Jesteś w swoim świecie, a ja tu tylko stoje i patrze jak obca - odpyskowała mi., Nie było to miłe, ale nie powiedziałam jej tego.
- Ally, serio mówie. Musisz wyluzować - Niespodziewanie, zaczęła wychodzić. Szłam za nią w kierunku drzwi wejściowych.
- Nie, nie mam powodu żeby tu być! Ja wogóle nie chciałam tu przyjeżdżać i chyba miałam racje że to kiepski pomysł!
Zanim zdążyłam coś powiedzieć, Ally otworzyła drzwi. Jednak, zderzyła się w nich z kimś.
- Uważaj kurwa! - krzyknęła dziewczyna, gdy chłopak jej wzrostu odskoczył do tyłu.
- Nie, nie, przepraszam. Moja wina - rzekł, mijając ją.
Ally patrzyła za nim, stojąc w progu.

http://cyberpunkowepowiesci.blogspot.com/
Wszystko zaczyna się w barach
Siedziałem zgarbiony przy ladzie na jednym z wysokich krzeseł i zabijałem czas rozmową z barmanem. Wydawał się być nowy na tym stanowisku. Wyciągałem z niego informacje z taką łatwością, z jaką pozbawia się życia małego kotka, który jeszcze nie widzi. W dodatku całkowicie za darmo; ani razu nie usłyszałem tekstu w stylu „ta wiedza swoje kosztuje”. I bardzo dobrze. Forsą specjalnie nie śmierdziałem, choć na wódkę wystarczało. Bez poczucia winy wykorzystywałem jego brak doświadczenia.
Przyjrzałem mu się uważniej, co nie oznacza, że mniej dyskretnie. Stał za ladą i brudną szmatką wycierał kieliszki, które wcale nie stawały się przez to czystsze. Barman nosił średniej długości włosy tak jasne, że aż niemal białe, ułożone w dziwną fryzurę, której nie dało się w żaden sposób opisać. Nos z niewielkim, prawie niezauważalnym garbem. Oczy o intensywnie niebieskim kolorze. Skóra o barwie podobnej do włosów. Raczej szczupły.

http://miasto-bez-ciebie.blogspot.com/
2. Dzień naszego spotkania
Ironiczny uśmiech nie schodzi z jego twarzy, choć pewnie domyśla się już o czym mówię. Staram się przypomnieć sobie jego imię, które widniało na pierwszej stronie spiętych kartek z jego danymi i wszystkim, czego sam nigdy o sobie by nie opowiedział na rozmowie kwalifikacyjnej. Wywiad ojca szybko się ze wszystkim uporał. Wystarczy rzucić trochę pieniędzy, a prywatność trafia szlag.
Nie żebym czegoś o tym nie wiedziała.
– Cierpimy na tę samą chorobę, Sylwestrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy