piątek, 7 października 2016

Nowe posty (215)

8. After party
Na zakończenie imprezy zgarnęłam ze stołu przypadkową butelkę wina. Dopiłam wszystko, nie myśląc co może sie stać. Tamten typ za bardzo zawrócił mi w głowie abym mogła sie z tym uporać będąc prawie trzeźwą.
Wyszłam przed dom. Rozglądając się, spostrzegłam że jest tu faktycznie mniej samochodów niż pół godziny temu. Myślę, że impreza schyla się ku końcowi.
Za moimi plecami, z domu wychodzili właśnie moi znajomi.
Chłopcy byli pijani i pewnie zjarani, normalne.Za to Ally nie poznawałam.
Cała w skowronkach, choć jechała tu jak na skazanie.
Nie uśmiechnęłam się, choć poczułam jakąś iskierkę radości w środku.
- To co, zbieramy sie? - zapytał Chris, choć to pytanie nie wymagało odpowiedzi.
Wszyscy lekko skinęliśmy głowami. Potem, w ciszy zaczęliśmy zmierzać do auta. I nagle coś mnie tknęło.
- A ty dasz rade prowadzić? - spytałam, spod kaptura który właśnie założyłam. Nie chciałam aby któreś widziało moją nagłą przemiane.

http://pokochac-lotra.blogspot.com/
Rozdział 005: Trudne decyzje
To był długi dzień w pracy. Draco zmęczony przygotowaniami do otwarcia szkoły wracał do domu. Ani na moment nie przeczuwał tragedii jaka się mogła wydarzyć. Kiedy znalazł się pod domem drzwi były otwarte. Poczuł dreszcz niepokoju. Astoria zawsze była nadzwyczajnie ostrożna. Jak szalony wpadł do środka. Niestety było za późno. Astoria leżała martwa na schodach ich wilii. Dookoła było mnóstwo krwi. Czując panikę narastającą w sercu pobiegł na górę do pokoju syna. Jednak za późno. Mały chłopiec nie żył. Ktoś bezdusznie zamordował małego chłopca i bezbronną kobietę. W tym momencie jego świat się zawalił.

https://icedaughter.blogspot.com/
Rozdział 11
Obudziłam się o świcie, zbudził mnie śpiew ptaków i wdzierające się przez firanki promienie słoneczne. Przeciągnęłam się leniwie na wielkim łożu, a do komnaty wniesiono mi śniadanie oraz kosz owoców, głównie jabłek i gruszek.
Życie jak w bajce - przeszło mi przez myśl.

http://toksykologiamabloga.blogspot.com/
Laborki zmorki
Zaczął się kolejny rok akademicki, przed nami długie godziny wykładów, seminariów i laboratoriów! O tych ostatnich chcielibyśmy napisać kilka słów, ponieważ zajęcia, które są określone mianem „laboratorium”, czasem znacznie różnią się od siebie.
Laboratoria są jednymi z najfajniejszych, ale i sprawiających najwięcej problemów zajęć. Wreszcie możemy sami coś zrobić, zająć się praktyką, a nie tylko słuchać suchej teorii. Jednak wraz z wprowadzaniem wiedzy zdobytej na wykładach w życie, przychodzą także kłopoty…
Studenci drugiego roku o zeszłorocznych laboratoriach.

http://the--moon-princess.blogspot.com/
Rozdział 2.1: Wściekły Księżyc
Po kilku sekundach było już po wszystkim.
Destrukcyjny głos Laudera umilkł.
Prim upadła na ziemię z wycieńczenia. Nie dała rady nawet ruszyć palcem.
A masz za swoje suko! – Pomyślała i uśmiechnęła się pod nosem. To koniec.
–Kurrrwaaa! Odjębałaś mi rękę!
Donośny i rozwścieczony głos Victorii dotarł do jej uszu. Blondynka trzymała się za uszkodzoną rękę. Pozbawiona została lewej dłoni. Patrzyła z mordem w oczach na Prim i zaprzysięgła jej, że będzie cierpieć katusze.

http://slady-tajemnic.blogspot.com/
Rozdział 17: Wizyta u księdza
– Chodzi tu o uzależnienie od grupy, która daje tyle uczucia, ile człowiek nie zaznał we własnym domu? – spytała Basia.
– Dokładnie tak – potwierdził wikary. – Z czasem młody człowiek traci zdolność do podejmowania samodzielnych decyzji i oddaje się woli guru. Kiedy ten nakazuje mu opuścić rodzinę, robi to.
– A czy byłaby szansa porozmawiania z jakąś osobą, która należała do sekty u Ireneusza Sobonia?
– Tak – rzekł z uśmiechem ksiądz Fabian. Basia wyczuła w jego głosie radość z tego, że mógł w jakiś sposób pomóc policjantom w tej nietypowej sprawie.

https://www.wattpad.com/story/74052579-when-i-see-your-face-jb-fan-fiction?utm_source=web&utm_medium=twitter&utm_content=share_myworks_details&wp_uname=Edi6STRINGER&wp_originator=SHoSJkGf2FUkE3VmOUBltHeicasC5KVeb25TxWOo%2Bw20rW8ncHxHvnbtixpMfHCX886lUHmKs%2BwCFcuyvzsTUkTQxtTH3fsBpeTXS%2FQ1Ax5jIzNgXDeHNTDFhdnPVIim&_branch_match_id=282568270236296860
8. I fucked up
Kiedy nauczycielka przestała mówić i stanęła obok mnie, nawet tego nie spostrzegłem.
- Justin... - szepnął Mathias. Szturchnął mnie w ramie, przywracając do rzeczywistości.
Podniosłem zbłąkany wzrok i zobaczyłem starszą, niską kobiete. Mierzyła mnie wzrokiem spod staromodnych okularów.
Jak sie okazało, plany na popołudnie już miałem załatwione.
Areszt. Zajebiście.
Rzucałem Kurwami pod nosem, gdy wychodziłem po skończonej lekcji. Jamie zniknął gdzieś za mną, w tłumie wychodzących ludzi.
- Czy ten dzień może być lepszy?! - krzyknąłem, gdy chłopak w końcu do mnie podszedł.
- No, przejebałeś troche - powiedział, bez większej radości.
-Ja przejebałem?!
- Kurwa, wróć do rzeczywistości! Jej tu nie ma! - wymachiwał rękami, a do mnie dotarło. Naprawde, za bardzo o niej myślę.

http://walen-mojego-serca.blogspot.com/
Rozdział 3: Wujostwo
Wzdłuż naszego ogrodzenia stoi ciężarówka, na której zainstalowany jest cały sound system, w gruncie rzeczy mała scena koncertowa. Pośrodku stoi nie kto inny jak Jason Barber i śpiewa swój obmierzły przebój.
- Ty naprawdę znasz tego barana? – pyta ojciec z niedowierzaniem.
- Tylko z widzenia.
- A możesz go poprosić, żeby to wyłączył? Bo jak ja go poproszę, to jutro przeczytacie o mnie w kronice kryminalnej.
Wzdycham i wychodzę z salonu.

http://inna-wersja.blogspot.com/
Ostateczna decyzja
Litości, co jest fajnego we wkładaniu członka do pochwy? Poruszasz, wyjmujesz i jesteś tym samym, czym byłeś, ani lepszym, ani gorszym. Nie kochasz ani mocniej, ani mniej. Naprawdę nie wiem, czemu ludzie toczą walki i zabijają się o takie bzdety – zakończyła pogardliwie, drążona pewnością, że powinna się leczyć.

https://dlaczegobyniepisac.blogspot.com/
Rozdział 10
Aksel gwałtownie usiadła na łóżku, serce galopowało w piersi, a oddech był nierówny i płytki. Rozejrzała się dookoła. Była w tej samej sypialni, co ostatnie kilka nocy, sama, ale jednak uczucie niepokoju, nie chciało jej opuścić. Cała aż drżała w środku. Coś jej się śniło, nie mogła sprecyzować co dokładnie, ale to jej przyniosło wiedzę. Wiedziała jak zabić Samaela, musiała o tym powiedzieć jak najszybciej Lucyferowi. Więc skąd ten strach? Przez szczeliny w zasłonie wpadał blask księżyca, który oświetlał obraz na ścianie. Nadal była noc, ale coś kazało jej wstać. Tym razem nie zamierzała lekceważyć intuicji, już za wiele razy to zrobiła i jak to się skończyło? Musiała zaufać swoim przeczuciom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy