piątek, 4 listopada 2016

Nowe posty (219)

Rozdział 2.2: Wściekły Księżyc
– Nie mogę tego tak zrobić. Rozpraszasz mnie!
– Nie przesadzaj. I streszczaj się. Mamy mało czasu – zauważył patrząc w niebo, które powoli stawało się jaśniejsze. Nabierało delikatnych różowych barw.
Obrzuciła go gniewnym spojrzeniem, a on odpowiedział głupim uśmiechem.
– Masz rację. Nie mamy czasu.
Ujęła twarz Jacka smukłymi dłońmi, po czym złożyła na ustach soczysty pocałunek. Poczuła jak wysysał z niej moc, by móc zapełnić swoją lukę. Był zachłanny i ciągle odczuwał, że mu mało. Zwłaszcza, że magia Divisera wydawała się taka pyszna. Luna oderwała się od niego czując, że jeszcze chwila, a sama by zasłabła. Dała mu wystarczająco dużo siły.

http://spisane-czarnym-atramentem.blogspot.com/
Prolog
– Już nie jesteś taki pewny siebie, co?
Nie zdążyłam się ugryźć w język, nim wypowiedziałam te słowa. Nie miałam nic do stracenia, więc nie przejmowałam się jego reakcją. Z drugiej jednak strony powinnam wykazać choć odrobinę instynktu samozachowawczego i w żaden sposób go nie prowokować.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
Rozdział 7: Isaak Chibuzo
— Gdzie my jesteśmy? — zapytał półboga, który wyjął z kieszeni swój długopis-miecz.
— Prawdopodobnie na wschód od gdzieś, aż po zachodnią część nigdzie. — odparł swobodnym tonem, ze zdenerwowaniem obracając Orkana między palcami.
— Zdrajcy wspominali coś o Libii i Sudanie. — Potter zignorował docinkę Percy’ego, choć nie ukrywał, że była jak najbardziej trafna. — Mogli wysadzić nas chociaż przy jakiejś cywilizacji, a nie na kompletnym zadupiu.

http://mrok-fanfic.blogspot.com/
Chapter 10
Wyłaniając się z kolejnego korytarza, doznaję szoku. Chłopak jakby znowu wyparował. Jedynie przy rzędzie szafek dostrzegam jednego z uczniów, który zapewne spóźnił się na zajęcia.
Pośpiesznie podchodzę do niego z nadzieją, że będzie w stanie mi pomóc.
— Hej — zaczynam — nie widziałeś przypadkiem takiego postawnego i bardzo wysokiego chłopaka, podobnej postury do twojej i do tego ubranego w czarną bluzę, jak ta, którą masz na sobie, identyczne spodnie i… — do mojej głowy powoli zaczynają wpływać podejrzenia po przyjrzeniu się chłopakowi — takich samych trampkach. Nawet włosy miał blond tak jak… ty.
— Hej, niestety nie widziałem, bo dopiero przyszedłem. A teraz wybacz, ale już jestem spóźniony na lekcje.
— Poczekaj. — Łapię go za rękaw bluzy. — Jestem pewna, że to ty!

http://little-complainers.blogspot.com/
Rozdział VI: Znalazłam swojego wilka
Nadeszło halloween. Święto dla bezbożników i wyznawców szatana. A także moje urodziny. Nie rozumiem, dlaczego ludzie tak narzekają na to święto. To dobra okazja do przebrania się za ulubioną postać z filmu, komisu, czegokolwiek, bez bycia osądzanym. I jeszcze dostaje się za to cukierki, a ludzie chwalą twoje przebranie. Jak dla mnie same pozytywy.

http://miasto-bez-ciebie.blogspot.com/
3. Ci
Dostrzegam nieznaczny ruch na zewnątrz. Podnoszę się z łóżka i podchodzę szybko do okna. Odsuwam dyskretnie cienką zasłonkę. Wytężam wzrok jak najmocniej, jednak z tej odległości trudno mi rozpoznać twarz intruza. Wątłe światło latarni pada na nieznajomego.

http://we-want-to-dream.blogspot.com/
Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (8) cz.2
- Thomas nie przeczyta, ale jak zobaczy krówki, jednorożce i pszczółki na swoich przepustkach, to się zirytuje i będzie miał pretekst, żeby odstawić scenę. On sam z przyjaciółmi mógłby te kartki podpalić, utopić, podrzeć i byłby zadowolony, że ma ich szczątki, ale nie daj ojcze ktoś z rodzeństwa by je tknął. Syndrom starszego brata- wyjaśnił.- Wszystko co ma związek z rodzeństwem, jest złe. I nie, nie mogę zwalić na Judy, bo wtedy będę firankami, ale ozdobionymi złota nitką.
- Bo Judy ma zmysł artystyczny?- podsunęłam.
- Nie. Bo jest bardziej sadystyczna, a nakłuwanie igłą bardziej boli.
- Rozumiem- westchnęłam ironicznie.
- Dlatego, Nick, błagam. Może dasz mi je skopiować. Albo przekonasz Thomasa, że to nie przestępstwo. Oscara nie mogę znaleźć, Charlesa i Chrisa nie pytam. Oni mnie zwiążą i polecą po niego. A potem będą pochłaniać popcorn, jak ten będzie się wkurzał. Ty mi pomożesz, prawda?
- Nie mam popcornu.

http://unlock-you-heart.blogspot.com/
Rozdział 14
Ciemność. To jedyne co przy mnie było. Cisza. To jedyne co mogłam usłyszeć. Chłód. To jedyne co mogłam poczuć. Oraz pustka. Pustka, która tkwiła w mojej głowie. Jedyne o czym potrafiłam myśleć to przypomnienie sobie jednej rzeczy, jednego imienia, które zostało zapomniane.. Tylko czemu czuje, że wiem jak ono brzmi? Dlaczego czuje, że znam go od tak dawna? Co tak naprawdę zostało zapomniane? On czy jego imię? A może tak naprawdę on nie ma imienia i jedynie się ze mną bawi? Ale nie mogę tak bezczynnie dryfować po tej nicości i nic nie robić! Przecież nawet nie wiem ile dni już tak leże! A co jeśli za chwilę mogę umrzeć? Co jeśli mój czas skończy się właśnie teraz? Lub czy z moimi przyjaciółmi wszystko w porządku? Jak oni sobie radzą? Nic im nie grozi? A może przeze mnie wpadli w jakieś kłopoty?!

http://whatgoesupghostaround.blogspot.com/
Colors
,,Jestem bliżej, niż Ci się wydaje ” – tak brzmiała wiadomość, dołączona do listu, starannie wypisana czerwonym tuszem na białym kartoniku wielkości wizytówki. Rzuciłam dokumenty na siedzenie pasażera, rozglądając się nerwowo wokół i zdając sobie nagle sprawę, że to zaledwie początek…

https://dlaczegobyniepisac.blogspot.com/
Rozdział 2.2
Lucyfer szybkim krokiem zbliżył się do niej, a następnie bez żadnego ostrzeżenia chwycił oburącz za głowę i patrzył wprost w oczy. Początkowo próbowała się wyrywać, ale już po chwili ciało stało się wiotkie i odpłynęła, żeby po kilku sekundach znów zacząć się szarpać. Kiedy ją puścił dyszała ciężko zupełnie zdezorientowana. W kilka sekund przez jej umysł przesunęły się tysiące obrazów, które zawierały wspomnienia z ostatniego roku i nic poza tym. Lucyfer zmrużył oczy zastanawiając się nad tym co zobaczył. Nie było w jej głowie nic, co by dało mu wskazówkę kim jest i po co przyszła, a przede wszystkim dlaczego do złudzenia przypomina Aksel.

http://beneathmyskinstory.blogspot.com/
3. Animal, not human
Zanim odpaliłem papierosa, przejechałem językiem po kłach...
Pozostał na nich smak wczorajszej nocy. Samotna istota, idąca tamtą ulicą...
Mam nadzieje że nie zapamięta nic z tamtego momentu.
Byłem skonany, głodny jak nigdy bo od dawna nie miałem nic w ustach a kolejka w fast foodzie potęgowała moją wściekłość.
Zaciągnąłem się dymem, po chwili wypuszczając go na powietrze.
Marlboro smakują najlepiej, gdy potrzebujesz ich niemiłosiernie.
A ja potrzebowałem spokoju, wyciszenia.
Nie wiem dlaczego, ale pierwszy raz w życiu czułem coś na kształt wyrzutów sumienia.
Myślałem że umienie nie jest dla mnie. Że go nie posiadam. Że jestem zwierzyną, nie istotą ludzką.
Żyję by zabijać. I, by nie odczuwać przy tym żadnych emocji.
A jednak... jestem wybrakowany bo patrząc w oczy tamtej dziewczyny, moje serce zaczęło bić.

http://dramione-cienka-granica.blogspot.com/
Rozdział 2, w którym Draco źle interpretuje sytuację cz. II
– Wiesz, status krwi nie ma znaczenia dla niektórych – powiedziała uparcie.
Nie chciała przyznawać się przed nim, że umówiła się z Hopkinsem, ale jeżeli miała go tym zdenerwować, to nie trzeba było jej namawiać.

http://anylkaa-pokochajmnie.blogspot.com/
Rozdział 24
-To się dzieje. – powiedziała Paty. Machnęła ręką i moim oczom ukazał się koszmarny widok. Rzeź jaką urządzili Wygnańcy w moim królestwie była strasznym widokiem. Ogień spowijał całe królestwo, krew brudziła białe ściany zamku, mordowane anioły były bezsilne a zwycięskie okrzyki Wygnańców odbierały aniołom nadzieję, że ich los się zmieni. Obraz krwawej masakry zniknął tak szybko jak się pojawił.
-Teraz rozumiesz? Dotarła do ciebie powaga sytuacji?
-Moje królestwo…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy