piątek, 18 listopada 2016

Nowe posty (221)

Smok i feniks
Obie stopy Kimiko dotknęły podłogi, a Gwardia Cesarska pochyliła się, jakby wyrażając chęć obsypania ich pocałunkami. Japonką targało uczucie w żadnym razie niej przypominające satysfakcji. Widok kocich niewolników zginających pasa przed dawnym wrogiem z Xiaolin budził raczej coś z pogranicza zawstydzenia a wstrętu wobec własnej podłości. „Moje kiciusie, oni planują zabić was i waszego pana…! Obudźcie się, zobaczcie, bo mnie nie wolno nic powiedzieć!”

http://we-want-to-dream.blogspot.com/
Wakacje z ograniczoną odpowiedzialnością (9) cz.1
Norbert popatrzył się na nas wyczekująco po czym klasnął w dłonie:
- No to co? Czym umiecie walczyć? Miecz, noże, łuk?
Nikt się nie zdziwił, kiedy razem z Es odpowiedziałyśmy mu ciszą i głupimi uśmieszkami.
Ach nie, poprawka: Norbert się zdziwił.
- Błagam, powiedzcie, że umiecie czymś walczyć.
- Ja umiem. Z namolnymi wielbicielami i głupotą ludzką.
- Victoria- przerwał mi Norbert.- Wiesz o co mi chodzi.
Widząc spojrzenie Norberta, zacisnęłam wargi i posłałam mu niewinny uśmieszek, jednak dzielnie milczałam.
- Nigdy nie walczyłyście- bardziej stwierdził, niż zapytał.
Chłopak westchnął i rzucił:
- Nie ruszajcie się, idę po Simona.
I sobie poszedł, zostawiając nas same wśród dziwnych ludzi, którzy testowali miecze i łuki, które wybrali sobie do walki.
- Zauważyłaś, że wszyscy mają zwyczaj nam mówić „nie ruszajcie się”?
- Może dlatego, że boją się co zrobimy, gdy się ruszymy.
- Sprytne.
- Zajebiście sprytne- zaśmiała się Es.

http://cirk-damonia.blogspot.com/
Rozdział 8
Drzwi otworzyły się gwałtownie, a dziewczyna zmarszczyła brwi podejrzliwie.
- A Ty co tu kuźwa robisz?
- Obiad robię. O co chodzi? - zapytał Robin, przyglądając się Alison. Nie mógł zaprzeczyć, że to była właśnie ona, a nie Fenestra w skórze panny Magis. Bo i tak mogłoby się zdarzyć.
- Przyszłam do Kammy. Gdzie ona jest? - dziewczyna wyjrzała nad jego ramieniem do wnętrza domu.
- Po co? - zignorował jej pytanie.
- Żeby pogadać, sprawdzić jak się czuje - Alison była wyraźnie niezadowolona, że chłopak śmiał wyciągać od niej takie informacje. - Nie Twoja sprawa - fuknęła i zaczęła wchodzić do środka.
Robin westchnął i przepuścił ją, ponieważ zatrzymywanie tej dziewczyny było, jakby na to nie spojrzeć, bezsensowne.
- Jest u siebie - powiedział, zamykając drzwi.

http://secrets-from-the-past.blogspot.com/
Rozdział IV
- Nie sądzę, aby było aż tak źle. May zna się na ludziach, nie zbliżyłaby się do nikogo, kogo podejrzewałaby o nieczyste zagrywki. Możesz mi wierzyć.
- Nie byłbym tego taki pewien...
Przez krótką chwilę przyglądała się mu. Nie miał pojęcia, jak powinien interpretować jej zachowanie. Szczerze mówiąc, rzadko udawało mu się to osiągnąć. W pewnym momencie jej twarz przybrała dziwny wyraz, bo po chwili pojawiło się na niej zrozumienie.
- Ty jesteś zazdrosny! - powiedziała z satysfakcją.
- Ja?
- Tak, ty. Inaczej nie przejmowałbyś się tym tak bardzo.
- Możesz mi wierzyć, że nie ma powodu, abym był zazdrosny o May.
- Dlaczego odnoszę wrażenie, że nie mówisz mi całej prawdy?
- To mylne wrażenie. Zaufaj mi.

Opowieść można powiedzieć, że jest banalna. Para nastolatków poznaje się podczas śpiewania wspólnie piosenki w szkole.

http://dokonujac-wyborow.blogspot.com/
Rozdział 10 cz. 2
— Bo to nie tak — zaczęła mówić na głos, do siebie — że ja... Boże, Majka powiedz to na głos. Nikt ciebie nie słucha, nikt nie chce ciebie słuchać!
Wzięła głęboki oddech i powoli go wypuściła.
— Wcale się nie zakochałaś — no dobrze, powiedziała to na głos. Czy jej w jakimś stopniu ulżyło? W żadnym razie. Supeł w brzuchu jeszcze bardziej się zacisnął. — To nie może być tak proste! To wcale nie to. Po prostu rzuciło ci się na mózg. Bardzo — zdecydowała.

https://dlaczegobyniepisac.blogspot.com/
Rozdział 2.4
– Wiem. Chcesz wejść do mojej głowy. – Spojrzała na Lucyfera z urazą w oczach. – On już tam był i nic nie znalazł.
– Mamy trochę inne umiejętności, niż mój brat. Jesteś zagubiona, czuję to. Jeśli mi pozwolisz wejrzeć w twoją przeszłość, może będę w stanie wskazać ci twoją drogę.
– Nie. – Pokręciła energicznie głową. – Ty mi nie pomożesz, jeszcze nie teraz, czuję to.
– To jest śmieszne! – Nagle Lucyfer złapał dziewczynę za ramię i szarpnął w stronę Michała. – Rób swoje.
– Wiesz, że tak nie można! – W oczach anioła pojawił się żywy ogień, który świadczył o gniewie jaki w nim zebrał. Gniewie, który ciążył na jego własnych barkach, bo wiedział, że po części to on był odpowiedzialny za to, co działo się z jego bratem. Po chwili ten ogień przygasł, a na jego miejscu pojawił się żal i współczucie.

http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
Rozdział 13: Zabić śmierć
– Malfoy.
Draco unosi swoje zaskoczone spojrzenie. Mruży oczy i spogląda chłodno na dziewczynę.
– Czego chcesz, Granger?
– Chcę ci pomóc… – szepcze. Siada naprzeciwko chłopaka, Draco odwraca się zdegustowany, ale i zdezorientowany. Mimo to wciąż czuje palący wzrok Granger.
– Niby, w czym? – warczy ostrym tonem.
– Wiem, co się dzieje z twoją mamą…
Draco ma wrażenie, że spada w przepaść, a jego ciało i umysł rozpadają się na miliony drobnych kawałów, z których nic nie da się już złożyć.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 27
Spojrzałem na nią, była ode mnie o wiele niższa, miała jasne, prawię białe włosy z czarnymi końcówkami. Tak bardzo przypominała JĄ. Pan Farazowski zostawił nas wracając do swoich obowiązków. Spojrzała na mnie. Zamarłem. Czas się zatrzymał, kiedy jej czerwone oczy spotkały się z moimi.

http://my.w.tt/UiNb/jLtTiTM3Zu
Cisza między nami była niezręczna, lecz żadne nie zdecydowało się jej przerwać. Bawiłam się palcami, spuszczając wzrok by nie napotkać oczu towarzysza.
W tym chłopaku było coś interesującego. Chciałam go bliżej poznać, jednak to nie był odpowiedni moment.
Widziałam, jak zerkał na mnie kątem oka, w tym samym czasie co ja. Uśmiechałam się ukradkiem, czując...
Czy to dziwne mrowienie to motylki w brzuchu?
Nie poznawałam samej siebie, jeśli mam być szczera.
Spuściłam wzrok, udając zamyśloną. On chyba też zamknął się w sobie, widząc moją reakcję.
Nie miałam w planach sie zakochać, ale wszystkie objawy wskazują że i mnie dopadła ta choroba.
A Cameron jest po prostu przystojny.
Ja, zawsze byłam odgrodzona od realnego świata. Na własne życzenie izolowałam się od ludzi, uczuć emocji... A ostatnio czuję, że ktoś lub coś ma ochotę napisać historię mojego życia od nowa.
Stworzyć nową Hope.
I nie wiem, czy jestem na to gotowa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy