piątek, 25 listopada 2016

Nowe posty (222)

10. Darker side of Liz
Lizzy była wyluzowana. Spokojnie odpaliła papierosa, rozwalając się jeszcze bardziej na kanapie.
- I co, Justin... Chciałbyś się pewnie dowiedzieć o co tu chodzi... - mówiła, mając w głosie lekką intrygę,, która sprawiła że zadziornie sie uśmiechnąłem.
- Jeśli mi powiesz... Ciekawe, bo wczoraj widziałem zupełnie inną dziewczyne - zagadnąłem, ukazując jej białe zęby w uśmiechu.
- Jaką? Pff... Niewinną, zwykłą, szarą myszke może? - wyliczała, śmiejąc sie z tego i wypuszczając kolejny kłąb dymu z ust.
Wiedziałem, że to pytanie retoryczne. Uśmiechnąłem sie sam do siebie, wiedząc że wszystko co mówi teraz Liz jest prawdą. Bo dokładnie taką dziewczyne widziałem wczoraj. A nie... zadającą sie z bandytami ostrą szpryche?
- Uwierz mi, Jus... Każdy ma jakieś dwie strony - powiedziała obojętnie, po czym zgasiła peta w szklanej popielniczce - Pytanie, czy chcesz poznać ta mroczniejszą Liz...

http://walen-mojego-serca.blogspot.com/
4. Popołudnie na plaży
Jason ściąga koszulkę. Krejzolka Ashley hiperwentyluje z wrażenia, Cristina bardzo starannie udaje, że wcale na niego nie patrzy. Nawet Kenny zaszczyca gwiazdora swymi ponurymi spojrzeniami – pewnie chodzi o te kilka tatuaży. A ja? Ze zgrozą stwierdzam, że też mnie przyciąga. Co prawda nieco za chudy jak na mój gust, ale jak się nie ma co się lubi… Tylko mi nie mówcie, że traktuję go przedmiotowo! W sumie nic mi nie pozwala sądzić, że on sam mnie traktuje inaczej. (...)
Nagle dostrzegam coś w perspektywie plaży, kilkaset jardów przed nami. Coś dużego.
- Wieloryb!!! – krzyczę.

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
II Rozdział 9 "Pustkowie Wabazu"
— Witasz nas bez obstawy zbrojnej i oddajesz naszą własność — podsumował Harry chowając różdżkę do kieszeni spodni. — Co świętujemy? — zaplótł ręce na piersi wbijając wzrok w Isaaka, którego uśmiech, z każdym słowem chłopaka stawał się coraz szerszy.
— Widzę, że od rana Cię nosi — mruknął mężczyzna, na co Kobra zmarszczył gniewnie brwi. — To nawet dobrze. Jeśli chcemy dostać się do Egiptu szybszą drogą niż przez mugolskie granice, wypadało by mieć nieco energii do walki .

http://marikim-podstrona.blogspot.com/
Recenzja: Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
Zapraszam na recenzję najnowszego filmu o świecie czarodziejów! Tym razem będziemy towarzyszyć autorowi książki o magicznych stworzeniach, które Harry Potter czytał w Hogwarcie!

http://granica-olimpu.blogspot.com/
Rozdział 1
Wiatr ponownie przybrał na sile. Opatuliła się mocniej, powoli czując, że lekka mżawka przemienia się w deszcz; przyspieszyła kroku. Pech sprawił, że nie zauważyła przechodzącego obok niej mężczyzny. Delikatnie, ale wystarczająco szturchnęła go w ramię, wytrącając mu z ręki służbową teczkę.
Mężczyzna zaklął pod nosem i zaraz przykucnął, by zabrać swoją własność. Wtedy też Penelopa ogarnięta nagłym lękiem odsunęła się od tajemniczego przechodnia, dostrzegając na łysej głowie mężczyzny dwa, niewielkie rogi. Zaokrąglone na końcu wyrastały na długość pięciu centymetrów z głowy nieznajomego. Wyglądały na niegroźne, jak u młodego zwierzęcia, ale strach, jaki był widoczny w oczach dziewczyny, mówił, że za tymi różkami kryje się coś więcej.

http://colleen-carter.blogspot.com/
Rozdział 16: Boże Narodzenie cz. 2
- Kocham cię, Lily Evans. A po dzisiejszym dniu obiecuję ci, że nie odpuszczę, choćbyś miała mnie wyzywać kolejne kilka lat. - Posyła jej huncwocki uśmiech. - A jak będzie taka potrzeba, powiem Łapie, żeby zamknął nas w schowku na miotły. To oczywiście ostateczność, jeśli żadna inna metoda na poderwanie ciebie nie zadziała. Możesz się więc na to przygotować, mam nadzieję, że nie masz klaustrofobii czy coś, bo to byłoby totalnie...
Przerywa mu Lily, która niespodziewanie składa pocałunek.
Na jego nosie.
Dziewczyna wybucha śmiechem, widząc jego minę, a potem wstaje z ławki i otrzepuje się ze śniegu.
- Wesołych świąt, James.

http://further-life.blogspot.com/
Rozdział 19
Kątem oka dojrzała leżący nieopodal sztylet. Pobiegła po niego, nim potwór zdążył się podnieść. Rzuciła się na niego i wbiła ostrze prosto w miejsce jego serca, jak najgłębiej się udało. Nie musiała długo czekać na to, by rozpłynął się w powietrzu, zamieniając się w błyszczący, grafitowy pył.
- Zadanie wykonanie - oznajmiła przez nadajnik, przyczepiony do jej ucha.
- Wysyłamy helikopter - odpowiedział jej ktoś z załogi.
Pozostało jej tylko czekać.
Samej pośród lasu.
Świetnie, pomyślała i przysiadła na jednym z powalonych drzew.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy