piątek, 16 grudnia 2016

Nowe posty (225)

One shot: Brudna krew
Wzięłam od niej nóż i rozcięłam nieco jej policzek. Jęknęła zaraz łapiąc się za ranę. Czekałam tylko, gdy spojrzy na mnie. Wtedy powoli przesunęłam językiem po zakrwawionym ostrzu noża, złowrogo przeszywając ją swoim wzrokiem na wylot. Oblizałam brudne wargi i mlasnęłam cicho, a po chwili splunęłam prosto w twarz „niewiasty”.

http://mrok-fanfic.blogspot.com/
Chapter 11
Niestety los niezbyt dzisiaj mi sprzyja, gdyż potykam się o krawężnik i uderzam lewą skronią o kostkę brukową. Zaczyna kręcić mi się w głowie. Obraz coraz bardziej się zamazuje. Czyli jednak mnie dopadną. Mają znacznie ułatwione zadanie.
W oddali widzę czyjąś sylwetkę, która zbliża się do mnie szybkim krokiem. Nie jestem w stanie stwierdzić, kim jest, ale i tak nie mam już siły walczyć. W duchu jedynie liczę, że nie jest to żaden z tych bandziorów.
Nieznajomy podnosi mnie i niesie gdzieś. Obraz całkowicie zanika. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętam, jest tatuaż z płonącym asem pik na jego ręce, który dostrzegam dzięki światłu księżyca.

http://heroskazgornejpolki.blogspot.com/
To jest historia mojego życia
Wszystko zaczęło się całkiem normalnie jeśli tak można nazwać dziesięcioletnią dziurę w pamięci… Najwyraźniej taki mój los. Później? Było tylko ciekawiej. Udałam się do obozu herosów, cudem zabiłam byka kreteńskiego, który pewnie jeszcze po mnie wróci, prawie umarłam, zostałam odratowana przez (o ironio) syna boga śmierci i zamieszkałam z dzieciakami takimi jak ja- dziećmi bogów, dziećmi półkrwi.

http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com/
Rozdział 15: Światło
– Wszystko w porządku?
– Odejdź stąd, Granger.
– A co z… – przerywa, gdyż właśnie Draco odwraca się do niej twarzą. Stoją pośrodku dziedzińca, w lodowatą, jesienną noc – wpatrzeni w siebie. Chłodny błękit zatraca się w czekoladowym brązie, dwie zupełnie rożne osoby, ze wspólną przeszłością, która ściga ich na każdym kroku. Nigdy wcześniej nie wpatrywali się w siebie tak intensywnie, w końcu czując wielkie zmieszanie Hermiona odwraca wzrok. Draco podświadomie odczuwa wielkie zadowolenie, okazała się słabsza od niego. Jednak z jego ust nie padają żadne okrutne słowa. Draco wie, że musi pohamować swoje obrzydzenie i wielką nienawiść, ta dziewczyna pokazała mu sposób na uratowanie jego matki, należy jej się odrobina szacunku.

http://further-life.blogspot.com/
Rozdział 20
- Jest niezwykła - odezwał się w końcu Eric, kręcąc głową z niedowierzaniem. Podziwiał jej determinację i silną wolę, którą jednak musiała w jakimś stopniu mieć. Od zawsze miała za złe Instytutowi to, co z nią zrobili. Nie chciała tej mocy i przy każdej możliwej okazji wypierała się jej, by stać się najsilniejszą nie wykorzystując jej, a mimo to i tak w końcu łamała się i wykonywała polecenia. Która normalna kobieta nie przekierowałaby tego gniewu i mocy na jej "stworzycieli"?
- Racja - przyznał Thomas, któremu jak dotąd nie zszedł uśmiech z twarzy. - Maszyna do zabijania.
Eric zerknął na kolegę z uniesioną do góry brwią.
- Myślisz, że mogłaby zabić człowieka? Bo ja nie - parsknął, kręcąc przy tym głową.

http://colleen-carter.blogspot.com/
Rozdział 19: Piekło
Nie tak to powinno wyglądać. James i Syriusz powinni siedzieć razem z nią i pozostałymi w Pokoju Wspólnym Gryffindoru, śmiejąc się z tego, co wydarzyło się w ministerstwie. Powinni dumnie chwalić się tym, jak powalili jednego ze Śmierciożerców na ziemię, jak zwinnie działali. A ona powinna patrzyć na nich z powątpiewaniem, rzucając jakiś kąśliwy komentarz, śmiejąc się. Przecież poprzednim razem ona i Łapa wyszli z tego cało. Dlaczego teraz było inaczej?
Przymyka oczy. Może sen przyniesie ukojenie. Może chociaż tam będzie mogła nadal widzieć roześmiane twarze przyjaciół.
Może powinna zasnąć razem z nimi.

http://posrod-gwiazd.blogspot.com/
Nymeria: Szansa
- Uciekł nam – powiedziała, nie odrywając wzroku od bezużytecznego teraz już metalu.
- Nie, Devon. - Cichy głos Riordana rozbrzmiał tuż za jej plecami. I po raz pierwszy, odkąd trafiła do tej jednostki, odkąd stała się częścią dowodzonego przez niego zespołu, usłyszała w nim cień emocji; zrozumienia. - To tobie uciekł.

Może przez fakt, na to, co było wczoraj, warto zastanowić się nad tym, jak mogłoby być jutro?
Jutro jest zawsze czyste, nieskalane żadnym błędem
– Lucy Moud Montgomery
Duma zabiera nam wartościowe relacje. Warto czasami odsunąć ją na bok i wyciągnąć dłoń po zgodę. Dlaczego jedna kłótnia miałaby wszystko przekreślić? Dobrze, może tych kłótni było więcej, ale zawsze warto walczyć, zawsze warto starać się, jeśli relacja była niezwykła i bliska. Trzeba dawać szanse, trzeba wybaczać. Bądźmy dobrymi ludźmi w te Święta.

http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
Rozdział 28
Uspokojona, ale i spóźniona wpadłam do biblioteki, gdzie czekał na mnie Sam. Usiadłam obok niego przy stoliku na samym końcu pomieszczenia. W milczeniu podałam mu mój plan, czekając, aż on się z nim zapozna. Mój przyjaciel odłożył papiery i spojrzał na mnie poważnym wzrokiem

http://rosabelle-john.blogspot.com/
14
- Widzi pani? Nie było żadnego złodzieja – mówię, ale postanawiam jej dać małą nauczkę. – Chciała pani kosztem niewinnego człowieka zwrócić na siebie uwagę? Nie dość jej już pani ma? Powinna się pani wstydzić. – Kobieta patrzy na mnie ze złością.
- Ale ja go widziałam. – Nadyma policzki i bierze się pod boki.
- Może powinna pani iść do lekarza? – Patrzę na nią z politowaniem. Nagle do głowy przychodzi mi jeszcze lepszy pomysł.
- A może sama pani coś ukradła i chciała zamaskować swoją zbrodnię? – Kobieta gwałtownie wciąga powietrze i robi się czerwona.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy