piątek, 6 stycznia 2017

Nowe posty (227)

Rozdział 3.2: Fabryka Lauderów
–Musiałeś wepchnąć tutaj swoją grubą dupę? – Warknęła Ana.
–Marzyłem o tym, w momencie kiedy tylko was ujrzałem. – Posłał jej uśmiech. – Z resztą mam zgrabniejszy tyłek od twojego.
–Uduszę cię! – Ujęła drobnymi dłońmi szyję Jacka udając, że próbuje go udusić. Nawet jeśli spróbowałaby zrobić to naprawdę, to nie skrzywdziłaby rudowłosego. Skóra Jacka była twarda jak stal. Ale jednocześnie –... gładka jak jedwab... – Zacisnęła usta w wąską linię zdając sobie sprawę, że niechcący powiedziała to na głos.

http://we-live-we-love-we-travel.blogspot.com/
Dwadzieścia dwa
Przysiadłam na brzegu jednego z foteli i odrobinę bezmyślnie zaczęłam przeglądać jeden z folderów poświęconych tatuażom. Po chwili Irene zwróciła się do mnie z pytaniem:
– To co, wybrałaś już?
– Co? – zdziwiłam się. – Nie! Ja...
Zaśmiała się krótko, mówiąc:
– Żartuję. – Podeszła bliżej, kilkakrotnie przeczesała palcami moje włosy, po czym dodała: – Ale fryzurę mogłabyś zmienić. Myślę, że lepiej wyglądałabyś w krótkich włosach. A może jakieś pasemka? [...]
– Nie wiem, czy jestem na to gotowa – odpowiedziałam w końcu.
– Zmiana fryzury wiąże się ze zmianą w życiu, pamiętaj.

http://zaginiona-roza.blogspot.com/
Rozdział 11
– Julie! Dziecko! – Siostra stała między salonem a przedpokojem, owinięta w beżowy koc z Misą na rękach. Jej twarz wyrażała wszystko – rozmazany makijaż, zaczerwienione oczy oraz policzki, które były mokre przez płacz. Żwawo podeszłam do dziewczyny, kładąc dłonie na jej ramionach i próbując złapać kontakt wzrokowy. – Co się stało? Dlaczego płaczesz i... od kiedy ty się malujesz? – zapytałam zmartwiona i zarazem zdziwiona. Ona tylko pokiwała głową, próbując się powstrzymać od potoku łez. Wtuliła się we mnie, a ja ją przytuliłam. Tkwiłyśmy w uścisku, nie zważając na godzinę, powód, ani ciszę.

http://porzeczkowysorbet.blogspot.com/
Recenzja – Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć
- Wow. Nowy film w uniwersum Harry'ego Pottera. Wow. Musi być super. Wow. Akcja dzieje się w Nowym Jorku, głównego bohatera gra uroczy Brytyjczyk którego umiejętności aktorskie mogłam już zaobserwować przy "Dziewczynie z portretu". To. Musi. Być. Super.
Akcja rozpoczyna się w momencie kiedy główny bohater - Newt Scamander, przybywa z Wielkiej Brytanii do Nowego Jorku. Szybko zostajemy zapoznani z sytuacją między mugolami a czarownikami w Stanach Zjednocznych. Jest między nimi wyraźny konflikt, mimo że ludzie wierzący w istnienie czarodziei są uznawani za niezrównoważonych. Sytuacje zaostrza fakt że z walizki którą miał ze sobą Newt ucieka kilka magicznych istot...

http://nie-szukaj-siebie.blogspot.com/
Rozdział II: Nocna Mara
Z całych sił napieram na drzwi i ciągnę za klamkę. (...) Szarpiąc, w końcu udaje mi się otworzyć zamek i gwałtownie wypadam z auta. (...) Czarna kreatura nachyla się w moją stronę. Nie wiem czym jest! Wygląda jak urojenie. Nie dostrzegam żadnej twarzy tylko ciemność, jakby postać była po prostu nierealnym cieniem. Słyszę swoje walące serce, czując przeraźliwy chłód bijący od potwora, zaczynam się cofać na rękach. (...) Czuję, że postać za mną podąża. (...) Muszę uciec! Nagle potykam się o wystający w ziemi korzeń. (...)
Zapada upiorna cisza... (...)
Jest za późno...

http://my.w.tt/UiNb/zqeaYLZ3Zu
8. I finally felt happy
Do: Bradley
Jak sie czujesz? Do której siedzieliście?
Pomyślałem że ten chłopak jest idealnym materiałem na mojego kumpla. Nie jest tak wkurwiający jak ten dzieciak Michael, można z nim normalnie pogadać i sie napić. Szczerze, to nigdy nie miałem kumpla i dlatego tak sie ciesze na znajomość z Bradleyem i Kevinem.
Gdy rzuciłem filtr na ziemię i zdeptałem podeszwą trampka, dostałem odpowiedź.
Od: Bradley
Jakoś do 1, wtedy zaczęli wyganiać i z Kevinem poszliśmy do mnie spać. Widzimy sie dzisiaj, koło 16 wpadniesz?
Odpisałem że z chęcią i poprosiłem o adres. Gdy zadzwonił dzwonek za lekcje, dostałem odpowiedź i przeczytałem wiadomość, powoli zmierzając w stronę wejścia do szkoły.
Na korytarzach panował chaos. Dzieciaki z pierwszej klasy biegły do klasy, prawie mnie przy tym potrącając. Odwróciłem się i spojrzałem na te rozdarte bachory spode łba, choć tego nie widzieli.
- Paranoja... - parsknąłem w myślach. Ja w ich wieku taki nie byłem.

http://into-dust-n.blogspot.com/
Into dust, n #67
Znasz początek, znasz koniec tej historii. Ty również stracisz je wszystkie. Złudzenia. Resztki dobrej woli. Serce do swojego młodszego brata. Zaciśniesz palce. Niecierpliwie przestępując z nogi na nogę zerkniesz w kierunku drzwi. I z niesmakiem odkryjesz, że przecież skądś to znasz. Ze ty i on jesteście ulepieni z tej samej gliny. Że nie uczycie się na błędach. Że ranicie. Że porzucacie. Wykrzywiasz usta w kwaśnym uśmieszku. Czy to aż tak oczywiste? Rzut oka w ślad za piątkowym winowajcą. Odgłos poruszanego wiatrem dzwoneczka. I ona. Decyzja. Najrozsądniejsza z możliwych.

1 komentarz:

  1. Ciekawe opowiadania, zapraszam do nas Marcela&Madzia

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy