piątek, 3 lutego 2017

Nowe posty (231)

19. Pełne imię
- Nami. – Jego głos sprawił, że dziewczynę przebiegły dreszcze. – Z wyglądu przypominasz mi moją przyjaciółkę sprzed lat, gdy mieszkałem jeszcze w Konoha. Masz dokładnie tak samo duże oczy jak ona, które błyszczą, gdy czujesz strach. Dokładnie jak teraz. Czego się boisz, Nami? Wiesz, że cię nie skrzywdzę. – W innych okolicznościach i innym życiu blondynka mogłaby wyobrazić sobie, że Uchiha jest normalnym, kochającym facetem, który wyraża troskę o nią, ale w tym przypadku wiedziała, że on po prostu bawi się, widząc jej strach.

http://ibleedingout.blogspot.com/
Rozdział szósty
Wampirzyca miała wyjątkowo dobry humor, mimo że mieli teraz niechcianego (przez nią) lokatora. W przeciwieństwie do niej, Anton i reszta stadka była zachwycona Nikolajem. Cama nie raz miała ochotę, wepchnąć im pięść w twarz, żeby zmazać te wszystkie uśmieszki. Ale nie miała zamiaru teraz o tym myśleć i się niepotrzebnie denerwować. Tej nocy nie padało, nie wiał wiatr i było względnie ciepło, więc to już było coś, co stanowiło powód do zadowolenia i postanowiła cieszyć się tą nocą.
– Spóźniłeś się. – Blondynka melodyjnym głosem rzuciła w przestrzeń, nie przestając bujać się na huśtawce.

http://journey-to-third-reich.blogspot.com/
9. Kołysanka
Zaprosił mnie do swojego gabinetu, gdzie – zapalając papierosa – zaczął wyjaśniać:
– Na przełomie sierpnia i września w Norymberdze odbędzie się zjazd partii. Będę miał w związku z nim specjalne zadanie dla ciebie. Będzie tam nagrywany film...
– Leni Riefenstahl... – wyszeptałam do siebie nazwisko reżyserki, o której wiedziałam, że kręciła filmy propagandowe dla Trzeciej Rzeszy.
Minister musiał usłyszeć moje słowa, gdyż zapytał:
– Znasz ją?
– Nazwisko obiło mi się o uszy – powiedziałam szybko.
Spojrzał na mnie odrobinę podejrzliwie. Po chwili milczenia kontynuował:
– Chciałbym, żebyś pomogła pannie Riefenstahl. To będzie twoje pierwsze poważne zadanie, więc postaraj się.

http://aishiteru-itachi.blogspot.com/
Filler: Brunatne gałęzie
- Widziałam dzisiaj jednego z Uchihów – zagadnęła Rion. – Na cmentarzu.
- Powinnaś trzymać się od nich z daleka – powiedziała cicho Hiroe, opierając policzek o zimną szybę. – Nie są warci naszej uwagi. – Wieczór był chłodny i mglisty, a na ściemniałym niebie zaczęły pojawiać się pierwsze gwiazdy. Zbliżał się początek kwietnia. Hiroe czuła kojący zapach kwitnących azalii i lekki powiew wiatru na skórze, który ukradkiem wdzierał się do jej ponurej sypialni przez nieszczelne okna. Sięgnęła bladą ręką po kieliszek ze szkarłatną mazią i upiła łyk, pozostawiając na ustach wilgotny, słodki smak wina. Rion obserwowała to wszystko ukradkiem, ale nigdy nie odważyła się przejść przez próg tego chłodnego i smutnego miejsca.

https://naprzeciw-przeznaczenia.blogspot.com/
Rozdział 9
– Byliście jak te maki i chabry.
Popatrzyła na niego zaskoczona.
– Co ty pleciesz?
Przeniósł swoje zamyślone spojrzenie na nią, patrząc jej głęboko w oczy. Przez chwilę miała wrażenie, że mężczyzna spoglądał jej w duszę i widział wszystkie jej emocje i uczucie, że szukał w niej prawdy o niej. Siedząc naprzeciwko niego, czuła się nieswojo, nago, jednak nie odsunęła się, nie zerwała kontaktu wzrokowego. Sama nie wiedziała czemu, ale potrzebowała tego. Potrzebowała pokazać komuś swoją prawdziwą twarz.

https://www.wattpad.com/story/97349370-afterlife
4. First wounds
Przebudziłem się. Gdy tylko lekko rozchyliłem powieki spostrzegłem że za oknem jest już ciemniej. Nadchodził zmierzch. Czas w którym koszmary budzą się do życia. Jednak, mój był na nogach od kilku godzin, od wczoraj...
Kładąc ponownie głowę na kolanach, spróbowałem się otrząsnąć. Moje mięśnie zdrętwiały. Gdyby nie skute ręce, rozciągałbym teraz ramiona by pozbyć się ucisku.
Westchnąłem, zastanawiając się jak długo spałem i ci wydarzyło się przez ten czas. Jedyną zmianą, którą wyczułem była zmiana temperatury. Piec niegrzał już tak mocno jak gdy tylko tu wszedłem. Opary dymu nadal dało się wyczuć, jednak mój węch chyba już do tego przywykł.
Kładąc ponownie głowę na kolanach, usłyszałem stukot butów. Ktoś wchodził na górę. Potem odkaszlnął i przystanął przy drzwiach.
Myśli podpowiadały, że zaraz będzie ze mną źle. Przygotowałem sie mentalnie, na tyle na ile to było możliwe. Jakbym miał zaraz oberwać.
Skuliłem się, widząc kątem oka jak drzwi się otwierają.

http://wadazagency.blogspot.com/
29. Najtańsza Opcja
Boże, za jakie grzechy? Mój pierworodny ma cycki pod samym nosem, ale zamiast się na nie gapić, woli się kłócić o jakieś pedalskie gacie.
- Czy to znaczy, że mogę nim jebnąć o podłogę? – spytałam z nadzieją.
- Ta akurat – zaśmiał się nastolatek. - Chodzę dwa razy w tygodniu na siłownię, nie dasz…
Nie dałam mu dokończyć, chwyciłam gnojka za kołnierz i podniosłam do góry. Potrząsnęłam nim kilka razy jak kukłą, po czym rzuciłam na ziemię. Gdy masował sobie obtłuczone plecy, z moich ust wyrwało się ciche, triumfalne warknięcie.
- Ona jest psychiczna! – krzyknął młodziak, odczołgując się w stronę taty.
- Synu, ta pani jest zombiakiem i jest zajebiście silna.
- Wiedział pan kim jestem i mimo to pozwolił stłuc swojego syna? – zdziwiłam się.
- Porządny kop w dupę mu nie zaszkodzi, poza tym, jestem pani wielbicielem.
- Eee… Bardzo mi miło?

http://nie-szukaj-siebie.blogspot.com/
Rozdział V: Tajemne Przejścia
"Gdy rano się budzę, myślę, że to tylko chory sen i wszystko się zaraz wyjaśni. Nie dowierzam, że rzeczy z poprzedniego dnia działy się naprawdę…" – Dowiedz się, jak Ellen zniesie zniknięcie matki i drastyczną zmianę otoczenia? Czy znajdzie przyjaciół pośród szkolnych murów? W nowym rozdziale czeka na Ciebie garść nowych sekretów z życia Ellen oraz cała masa tajemnych przejść z jednej tajemnicy, w kolejną.

http://slodki-swiat-yaoi.blogspot.com/
51. Jestem normalny, a lit to gówno – wybitnie ambitny rozdział, naszpikowany tym, co lubicie (niemożebnie, nieprzeciętnie, niezrównanie #długi)
Z Samuelem spotkaliśmy się po południu. Na początku rozmawialiśmy ogólnie o tym, jak ma wyglądać sesja, a potem skupiliśmy się na szczegółach. Miał tylko jedną asystentkę. Dziewczyna ogarnęła nasze włosy i cerę, ciągle nas czymś smarowała i pudrowała, a potem gdzieś zniknęła. Zostaliśmy tylko my i Samuel.
– Dobra, to wyluzujcie, zaraz zaczynamy – powiedział, a ja marzyłem o lampce wina. – Nie wolno, bo będziesz miał przebarwienia na twarzy – dodał, a ja westchnąłem i zerknąłem na ciebie.
Nie wiem, czy byłeś spięty. Chyba nie. Na pewno nie tak, jak ja.
Ciekawe, jak miałem wyluzować? Zwykle nie paradowałem przed obcymi osobami z penisem na wierzchu.
Bo penisy będą, prawda?
– Będą. – Uśmiechnął się, a ty objąłeś mnie ramieniem. – To będzie ładna, artystyczna sesja, spokojnie. Nic wulgarnego. Tylko piękno ciał, emocje i polot. Już ja o to zadbam. Dobra, to możecie się pocałować czy co tam robicie, żeby się rozluźnić. Za chwilę zaczynamy.

http://further-life.blogspot.com/
Rozdział 23
Patrząc na zegarek, Lexa stwierdziła, że siedzieli bezczynnie przez dobre trzydzieści minut i niemożliwie ją to przytłaczało. Nogi jej drżały, bo chciała jak najszybciej wrócić do misji. Siedziała z głową wbitą w drzwi, prowadzące do pokoju mężczyzny, ale już wcześniej je otworzyli i nie było go tam. Westchnęła i oparła głowę swobodnie o ścianę. Matthew siedział tuż obok, co rusz wyglądając, czy demony zostawiły już otoczenie domu w spokoju.
- Lexa... - zaczął niepewnie, kładąc swoją dłoń zdecydowanie zbyt blisko jej. Pokwapiła się, by jedynie zerknąć na niego kątem oka. Westchnęła przeciągle, opierając się wygodniej o ścianę.
- Czego? - burknęła, nie mając ewidentnie ochoty na rozmowę z nim.
Słyszała, jak się wiercił, po czym złapał ją za ramię, ale mimo to nie odwróciła się.
Nabrał do płuc duży haust powietrza.

http://beneathmyskinstory.blogspot.com/
7. Stranger
Siedziałem na kanapie, czytając a właściwie oglądając, jedną z niegrzecznych gazetek które znalazłem u Michaela. gdy wróciłem z baru, powitało mnie puste mieszkanie i musiałem się czymś zająć. Wybrałem sprzątanie. Pozamiatałem podłogi i zlitowałem się nad stertą ciuchów w pokoju brata. Wsadziłem to wszystko do pralki, nie licząc tych rzeczy które zostawiły jednorazowe "partnerki" chłopaka. I tak już tu nie wrócą. po prostu wyrzuciłem te ubrania.
Gdy brat wrócił do domu, nawet nie zajrzał do salonu. Sądząc po odgłosach, obił się kilka razy o ściany i padł na łóżko. Nie chciałem nawet wiedzieć w jakim jest stanie.
Westchnąłem tylko, odkładając na podłogę pismo.
Było późno, normalnie wyszedłbym teraz na nocny spacer, zabił pragnienie. Ale nie, marzyłem tylko o tym by położyć się spać.
Żeby ten wkurwiający obraz sprzed moich oczu zniknął.
Bo cały czas widziałem tą śliczna istotkę.
A ona była dla mnie nierealna.

Demon wpisał kod na niewielkiej klawiaturze, a gdy żelazne drzwi otworzyły się, jasne światło ogromnego pomieszczenia zalało jego oczy. Zmrużył powieki i powiódł wzrokiem po pomieszczeniu.
— Tutaj! — Dobiegło z drugiego końca sali.
Violet stała wysoko na drabinie, opartej o sięgający sufitu regał. Pochylona w bok odrzucała czarne, ponumerowane segregatory na niewielką kupkę poniżej. Warczała pod nosem i irytowała się coraz mocniej, a jej różowe, krótkie włosy sterczały we wszystkich kierunkach.
— Gdzie jest to gówno? — warczała. — Widziałam to tutaj. Przecież nie mogło sobie od tak spierdolić.
— Chciałaś, żebym przyszedł — wtrącił zniecierpliwionym tonem.
Obróciła głowę zaskoczona, jakby zapomniała o jego obecności. Poprawiła okulary. Dłonią wskazała stolik tuż przy wielkim komputerze.
— Dopiero co wydrukowałam wyniki. Sam zobacz. Muszę coś znaleźć. Zaczekaj i uważaj na probówki.

http://opowiadanie-demona.blogspot.com/
10. Jak Trwoga, to do Demona
Magda poczuła obecność wrogów, zanim trzy skrzydlate sylwetki pojawiły się na niebie. W tym samym momencie otoczyła wszystkich szkarłatną kopułą, po czym, jakby nigdy nic, usiadła na schodach. O tarczę co rusz rozbijały się kule zielonego kwasu. Uczniowie oraz nauczyciele z przerażeniem obserwowali trójkę demonów, która ich właśnie atakowała. Wszystkie miały zielonkawą skórę, długie, czarne pazury oraz niemal identycznie pokrzywione twarze. Ich skrzydła przypominały budową skrzydła nietoperza, a z ich ust co jakiś czas wydobywał się ptasi wrzask. Ubrane były w podarte łachmany. W pewnym momencie potwory zaprzestały ataku. Cierpliwie czekały na rozwój wydarzeń.
- Ta dziwka szatana nas wystawiła! – wrzasnął Mariusz Sas, po czym wskazał na Magdalenę. – Spójrzcie tylko na jej oczy!
- A może byś raczył geniuszu dostrzec, kto trzyma osłonę, dzięki której jeszcze żyjecie! – wrzasnęła.
- Nie mam zamiaru słuchać co czarcia szmata ma do powiedzenia! Sprowadziłaś tu swoich kumpli, a teraz próbujesz nam mydlić oczy!

http://ttuce.blogspot.com/
Rozdział 35
Xuanwu. Hyeonmu. Genbu. Huyn Vũ. Czarny Żółw. Czarny Wojownik. Saku.
Ludzkość znała jego imię od wieków. Kto jednak mógł przypuszczać, że czczone niegdyś bóstwo odrodzi się w innym wszechświecie i zapragnie zagarnąć cały świat dla siebie?

http://secrets-from-the-past.blogspot.com/
Rozdział XVIII
- Jesteś pewna? - zapytał Salazar.
- Wiem, co widziałam i czułam, Sal... - miała dosyć tłumaczenia mu wszystkiego jak dziecku - Tego nie da się pomylić z niczym innym.
- Ale przez tyle lat... - Salazar nie wiedział, jak powinien zakończyć swoją wypowiedź.
- Ja też jestem zaskoczona. Nic już jednak na to nie poradzimy. Wierz mi, gdyby było jakieś wyjście z tej sytuacji...ale nie ma - było po niej widać, że całkowicie się poddała.
- Wiem, po prostu tak trudno w to wszystko uwierzyć - nie był w stanie jej pocieszyć. - Nawet sobie nie wyobrażasz, jak bardzo się bałem, że już się nie obudzisz...
Teraz to Claudine trzymała męża za rękę. Doskonale zdawała sobie sprawę z tego, jakim jest człowiekiem. Inna kobieta byłaby zapewne zgorszona, jednak jej to nie przeszkadzało. Pokochała każdą jego wadę i potrafiła dostrzec w niej zaletę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy