piątek, 10 lutego 2017

Nowe posty (232)

[03] Po co wzięłaś to dziecko?
Nagle John zawył z bólu. Gdy spojrzała na niego, dostrzegła strzałę wbitą w jego udo, po czym zauważyła strażnika z łukiem na jednym z dachów. Wtedy John ignorując ból, poderżnął kobiecie gardło, a jej ciało rzucił w stronę strażników. Jeden z nich odruchowo złapał kobietę, co na chwilę zdyskwalifikowało go jako przeciwnika. Czarny rzucił w kolejnego sztyletem, trafiając w jego tchawicę. W tym samym momencie podjął się ucieczki. Ranny zaczął biec najszybciej, jak mógł w wąską uliczkę.

http://marikim-podstrona.blogspot.com/
Pociąg do Busan
Pasażerowie pociągu muszą zawalczyć o swoje życie przed okropną epidemią. Czy uda im się przeżyć być może ich ostatnią w życiu podróż?

http://darkqueen-corkasmierci.blogspot.com/
ROZDZIAŁ 12
W tej samej chwili zaprzestał jakiejkolwiek czynności i oniemiały spoglądał na przenikającą przez mgłę postać.
Owa postać była odziana w srebrną, lśniącą szatę, która niczym zaklęta poruszała się w rytm kobiecych kroków, a przecież wiatr nie wiał. Było zupełnie cicho, nieruchomo. Nawet nieliczne drzewa trwały tak nieporuszone i czekające.
Stanęła przed nim. Czarne długie włosy, drapieżne oczy, wąskie usta. Wszystko to było mu znajome, bardzo znajome.
- Niemożliwe - szepnął i w tym samym momencie tuż obok niej pojawiła się kolejna osoba.
- Niemożliwe - ponowił, przyglądając się oszpeconemu na twarzy mężczyźnie. To właśnie on zaśmiał się kpiąco na jego słowa.
- Nie cieszysz się, że nas widzisz, przyjacielu? - zapytała Miria.

http://rock-me-severus.blogspot.com/
Rozdział 18
- Już mi całkiem dobrze – stwierdziła Hermiona. – No to kiedy, panie dyrektorze, zaczynamy ekspedycję ratunkową?
- Zajmę się tym jak najszybciej, panno Granger. Ściągnę samych najlepszych czarodziejów.
- Ale beze mnie to nie wyjdzie!
Dumbledore uderzył pięścią w blat.
- Moja odpowiedź brzmi: nie! Kategorycznie zabraniam, niech pani nawet nie próbuje nic robić za moimi plecami. Wyzdrowieje pani, to porozmawiamy.
- Ale ja jestem córką Herne’a! Muszę tam być!
- Sama pani przyznała, że nie wie, co to tak naprawdę znaczy. Do łóżka!

http://hpipj-medalion-fortuny.blogspot.com/
II Rozdział 16: Szkoła Magii Mahoutokoro
Dziewczyny podeszły do nich szybkim krokiem, rzucając japońskie tomy na blat. Artur i Draco podskoczyli w miejscu, podnosząc zaskoczone spojrzenia na koleżanki, a Blake i Cathy kompletnie nie zwróciły na nie uwagi.
— Co czytacie? — spytała Nicole, dosiadając się do stołu.
— Igrzyska Śmierci — mruknęła pod nosem Blake, przewracając stronę.
— Poradnik pozytywnego myślenia — poinformowała Kat swoje przyjaciółki zaraz po Ślizgonce.
(...)
— A wy? Zajęliście się czymś pożyteczniejszym? — spytała chłopaków Hermiona, odchylając się na oparcie krzesła.
— Staraliśmy się odszukać czegoś związanego z Sibley i Gabel…
— Ale skończyło się na przeglądaniu magazynu sportowego — dokończył za Elvisa Artur, uśmiechając się szeroko do swoich koleżanek. Rzucił im przed nos wspomniane wcześniej czasopismo, na co dziewczyny zgromiły go wzrokiem. — No co?

http://leahblackmoon.blogspot.com/
Rozdział 2
Rozległ się chór ochoczych warknięć. Ruchomy krąg przyspieszył, wszyscy jego członkowie wyli ochryple i darli ziemię pazurami. W tej dzikiej wściekłości i żądzy krwi było coś upajająco pięknego. Piękne było to, że jestem z nimi.
(...)
Ja sama nie wiedziałam, co powinnam o tym wszystkim myśleć.
Z jednej strony bolało. Tak potwornie bolało mnie, że znowu zostałam zaszufladkowana z najsłabszymi i młodzikami, że otrzymałam najprostsze cele, które prawdopodobnie nie będą wymagały wiele energii do zatrzymania. Dlaczego nikt mnie nie doceni? Dlaczego nikt nie pozwoli, żebym pokazała, na co mnie stać? Jak mam się wykazać, skoro wszyscy z góry traktują mnie jak przegraną?
Z drugiej strony cieszyłam się. Poczucie, że wreszcie będzie działo się coś ciekawego mieszało się we mnie z niecierpliwością oczekiwania na masakrę. Niemal już czułam metaliczny posmak krwi na języku. Ochoczo oblizałam ostre kły, warcząc z lubością.

http://cisnij-daiki.blogspot.com/
Rozdział 17 – Dzień 58
— Jak opisać się w trzech słowach? — zapytał w pewnym momencie.
Uchyliłem powiekę, lecz zamiast na niego, spojrzałem na Imaizumi. Pochylała się w kierunku komputera i pośpiesznie wybierała kolejną piosenkę.
— Jakość waszych rozmów jest aż tak chujowa? — rzuciłem.
Poduszka z impetem wylądowała na mojej twarzy. Mocny zapach szamponu podrażnił mój nos. Spała na niej?
— Nie — oburzył się Yosuke. — Dostałem takie pytanie.
— Napisz prawdę — zaproponowałem. — Że jesteś głupim, irytującym gadułą.
Imaizumi zaśmiała się cicho. Jej rechot sprawiał, że łóżko podskakiwało lekko. Zaraz potem dołączył do niej Yosuke.
— To mogłoby być zabawne — rzekł niemalże szeptem.
— Bo? — Cholera jasna, denerwowali mnie tego wieczoru jak nigdy.
— Ona myśli, że rozmawia z tobą — wtrąciła Minako. — Tak jakby właśnie sobie ubliżyłeś.

http://preludiumofwyverntrylogy.blogspot.com/
Rozdział 3
Rozmowa toczyła się możliwym do przewidzenia torem. Dorośli udawali niezwykle zainteresowanych stanem nie zmieniającej się pogody, następnie rozgorzała zawzięta dyskusja o polityce i wypadkach, jakie ostatnio miały miejsce w Europie, potem na dodatek parę najświeższych plotek na temat ludzi, których nazwiska pierwszy raz w życiu słyszał... Rozglądał się dookoła, nie mogąc znaleźć niczego, na czym mógłby zatrzymać dłużej wzrok. Malowany w sceny biblijne sufit, stare komody, szafy wypełnione drogocenną kolekcją porcelany matki, na podłodze czarno-białe kafelki ułożone w motyw szachownicy... Cały czas czuł na sobie palący wzrok Margaret. Czy jak jej tam było.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy