piątek, 31 marca 2017

Nowe posty (238)

 „Bez masek” – Epilog
– Przysięgnij, że kiedy opowiem ci całą historię z mojego punktu widzenia, powiesz, jakim człowiekiem mnie widzisz – wyszeptał. – Przysięgnij!
Usta Kimiko zadrżały, a spod powiek wypłynęła fala łez dotąd umiejętnie tamowanych.
„Ależ on cierpi”, zauważyła po raz drugi krwawego poranka mającego przejść do historii. „Jak ja mogłam go tak skrzywdzić?”
Nie wykrztusiła deklaracji, ograniczając się wyłącznie do kiwnięcia, licząc, że również taka odpowiedź mu wystarczy.
– Chcę cię usłyszeć – powiedział dobitnie. – Twój głos.

http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/
Rozdział 46: Płonące miasto
W pewnej chwili przyjechał na rowerze goniec z piekarni Bolanda, który zabłądził w drodze do powstańczych pozycji położonych bardziej na zachód.
- Powiedz, słyszałeś może, co się dzieje na Poczcie Głównej? – zapytał go Flynn.
- Na Sackville jest ziemia niczyja, człowieku! Wystawisz głowę, a już Anglicy walą do ciebie ze wszystkich luf. Zupełnie jak na froncie!
- Uwagaaaa!!! – krzyknął ktoś od strony barykady. – Bojler jedzie!

http://nataopowiada.blogspot.com/
Opowiadanie czwarte. Iskra aksamitu nieba
...była taka noc, kiedy na niebie, czarnej połaci aksamitu, nie srebrzyła się ani jedna gwiazda. Była taka noc, kiedy jedyną nutą pobrzękującą w powietrzu był szelest liści poruszanych przez leciutkie podmuchy wiatru. Była taka noc, w czasie której, gdzieś wysoko, pomiędzy koronami drzew, bezszelestnie przeleciał puchacz, spozierając na uśpioną ziemię. Była taka noc, kiedy dwoje ludzi, na pozór sobie obcych, patrzyła w to samo niebo.
Była też i taka noc, w której połączyły ich gwiazdy...

http://dwadziescia-lat-przed.blogspot.com/
Rozdział 5
Czarodzieje mijali kolejne budynki, aż w końcu Hermiona zatrzymała się przy małym, ładnym domu sprawiającym dobre wrażenie — szczególnie w porównaniu do reszty sąsiedztwa. Choć w dzieciństwie dziewczyny wyglądał on trochę inaczej, to wiedźma bez problemu go poznała. Mieszkała tu aż do dziesiątego roku życia i miała wiele miłych wspomnień związanych z tym miejscem. Mimo że wcześniej niezwykle się bała, po naciśnięciu dzwonka cały lęk i stres opuściły ją.

http://rodzinadenverow.blogspot.com/
Rozdział 3.1
Kiedy dotarłam na brzeg, rzuciłam się na ziemię i odetchnęłam głęboko. Byłam wyczerpana i najchętniej zasnęłabym, gdyby nie to przenikliwe zimno. Przez tą wycieczkę wodospadem, byłam wyziębiona i do tego wyczerpana. Rozejrzałam się wokół z narastającym przerażeniem i stwierdziłam, że muszę okrążyć całe wzgórze, gdyż wspinaczka, byłaby objawem lekkomyślności z mojej strony. Nie wiedziałam gdzie dokładnie się znajduję, lecz musiałam kierować się w górę rzeki, co jak na złość, zostało utrudnione. Ruszyłam przed siebie wytężając wszystkie moje zmysły. Złamałam kij na pół, tak by uzyskać jeden zaostrzony koniec, który miał być moją bronią. Wyruszyłam w podróż w duchu modląc się o to, bym nie zgubiła się w lesie i w miarę szybko dotarła z powrotem do akademii. Tak naprawdę nie miałam pojęcia jak daleko rzeka mnie wyniosła, lecz miałam tą cichą nadzieję, że aż tak źle nie jest.

https://www.wattpad.com/story/38566564-serce-z-kamienia
Rozdział 31
Mam wrażenie, że zaraz eksploduję.
Palce Gabe’a powoli i niespiesznie przesuwają się po czułym punkcie. Drżę. Zaraz oszaleję. Z moich ust wyrywa się nieznany mi dotąd dźwięk. A jego dłoń wędruje w górę i w dół. Patrzę mu prosto w oczy, a on odwzajemnia spojrzenie. Czuję się taka obnażona, jak jeszcze nigdy przed nikim.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Obserwatorzy