Nowe posty



W komentarzu pod tym postem należy napisać:

– numer rozdziału (oraz ewentualny tytuł)

– adres bloga

– wedle uznania kawałek rozdziału


Fragment nie jest konieczny, jednak intrygujący kawałek na pewno przyciągnie uwagę i zwiększy prawdopodobieństwo zdobycia nowego czytelnika.


Ponadto w „nowych postach” obowiązują trzy zasady, od których nie będzie żadnych wyjątków:
1) Ten sam blog nie może być polecany w dwóch nowych postach pod rząd. Jeżeli takie zgłoszenia się pojawią, będę je ignorować i usuwać.
2) Jeżeli zostawiłeś już zgłoszenie, a do tego czasu na Rejestrze nie pojawiły się nowe posty, ale na swoim blogu opublikowałeś nowy rozdział i to właśnie ten chcesz polecić, usuń poprzednie zgłoszenie. W przeciwnym wypadku zignoruję oba.
3) Fragment ma mieć nie więcej niż 150 słów! Gdy będzie za długi, mam prawo go skrócić.




48 komentarzy:

  1. Rozdział 9

    http://preludiumofwyverntrylogy.blogspot.com/

    Korytarz był taki jak zwykle – mroczny i zimny. Jego ściany obwieszone zostały portretami bliskich i dalekich krewnych, z których każdy był bardziej poważny i odpychający, niż poprzedni. Ruszyła w lewo, do Tego miejsca. Drzwi obdarte z farby i głęboko poorane ostrymi pazurami, na kremowej tapecie widać było wyblakłe już ślady krwi. Przesunęła po nich ręką. Ile to już lat? Cztery? Pięć? Nie liczyła. Od tego czasu była tylko młodą, sympatyczną wdową, nikim więcej. Ludzie łatwo łyknęli bajeczkę o tajemniczym włamywaczu, ignorując to, że jej kochany mąż miał na całym ciele rany szarpane, inne od tych, jakie można zadać nożem. Wyglądał zupełnie, jak po ataku oszalałego z goryczy wilkołaka... Czyli dokładnie tak, jak powinien. Człowiek jednak zaprojektowany jest tak, że widzi jedynie to, co chce widzieć, a czasem obrazy te można mu bardzo łatwo narzucić. Zwłaszcza, jeśli się jest wystraszoną, zapłakaną kobietą.

    OdpowiedzUsuń
  2. 6. Tak wiele pytań

    www.db-thelastsaiyan.blogspot.com

    Lekko ugiął nogi, napinając przy tym wszystkie mięśnie. Uwalniał z siebie uśpione pokłady ki, wprawiając całą powierzchnię tarasu i pałacu w niebezpieczne drżenie. Potężniejszy niż kiedykolwiek wcześniej, zdołał zaledwie transformować się w pierwszą formę Super Saiyanina, gdy fragmenty marmuru zaczęły odrywać się od powierzchni i unosić wokół niego.
    Otoczony błyskawicami wyładowań, wszedł na drugi poziom przemiany. Z rykiem przemienił się w trzeci poziom Super Saiyanina, którego potęga zmiotła jego miejsce zamieszkania. Nie powstrzymywało go to przed dalszym uwalnianiem mocy.
    Jeszcze trochę, dziadku. Przecież potrafisz. Nie zardzewiałeś tak przez te stulecie.
    Podmuch czystej energii przegnał wszystkie chmury. Wszechobecne niebo pociemniało wypełnione różnobarwnymi błyskawicami. Saiyanin wisiał w powietrzu, otoczony językami złotych płomieni i błyskawicami. Dłuższe niż pierwotnie, ale wciąż czarne włosy otaczały jego na powrót spokojną twarz. Żółte oczy otoczone czerwonym cieniem obserwowały porośnięte czerwoną sierścią umięśnione ramiona i tors. Owinął się w pasie ogonem o podobnym umaszczeniu i westchnął.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Domek w górach" (to się teraz tak nazywa) – cz. II. Potęga podświadomości

    http://slodki-swiat-yaoi.blogspot.com/

    – Przeziębisz się.– Usłyszałem głos Rena i drgnąłem.
    Pięknie.
    – Nie – powiedziałem, zamykając okno, a potem zgasiłem papierosa.
    – Wiesz, kiedy mają kolejną trasę? – spytał i podszedł bliżej.
    – Trasę? – zdziwiłem się. – Nie. Ty wiesz?
    – Nie.
    – Dlaczego pytasz?
    – Poprzednia była fajna, co?
    – Trochę.
    Domyślał się? Oczywiście, że się domyślał. Boże, dlaczego ja byłem takim hipokrytą?
    – Fajnie się go ruchało? – spytał, obejmując mnie od tyłu.
    Spiąłem się i nie wiedziałem, co odpowiedzieć.
    – Są z Kaienem blisko, nie sądzisz? – szepnął mi w szyję, a ja odruchowo przechyliłem głowę.
    Sapnąłem ciężko i zamknąłem oczy.
    Cholera.
    – Wiem – powiedziałem zachrypniętym głosem, a Ren zsunął mi szlafrok z ramion.
    CHOLERA.
    – Boli cię to? – spytał szeptem, odgarniając mi włosy z karku, a potem delikatnie, wręcz czule mnie w niego pocałował.

    OdpowiedzUsuń
  4. 17.
    rosabelle-john.blogspot.com

    Teraz czuję, jakby ktoś raz za razem uderzał mnie młotkiem w głowę. Jedna fala bólu przechodzi, nadchodzi następna. Otwieram oczy, ale cały czas jest ciemno. Za to migają mi jakieś ciemne kropeczki. Musiałem nieźle dostać. Zamykam je z powrotem i próbuję się skoncentrować.
    Co się właściwie stało? Przypominam sobie, że szedłem po patyki na ognisko. Więc dlaczego nie dotarłem z powrotem? Gdzie ja tak w ogóle jestem? Jak się tu znalazłem?
    Swędzi mnie nos, więc odruchowo podnoszę rękę, żeby się podrapać. Nie, chwila, próbuję podnieść rękę, ale nie mogę się poruszyć. Gwałtownie otwieram oczy, mrugam kilka razy, aby się pozbyć tych mroczków i kiedy już widzę w miarę normalnie, zauważam, że siedzę i jestem przywiązany do drzewa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. JEDEN
    https://www.wattpad.com/story/104568420-shattered

    Wirujemy w tańcu. On trzyma mnie mocno w talii, a ja wyrzucam ręce w powietrze. Tak bardzo chciałabym krzyczeć z radości. Unosi mnie delikatnie z ziemi i opuszcza na swoje ciało. Obejmuję rękoma jego szyję, jak w namiętnym pocałunku, ale to tylko taniec. Zadzieram nogę, zginam w kolanie i zahaczam o jego biodro, co wywołuje wiwat wokół nas. Chwyta mnie za pośladek i suniemy przez chwilę tak złączeni.
    Dopóki czyjeś ręce nas nie rozdzielają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeśli nie mogę dwóch nowych postów z różnych blogów, to proszę o dodanie tego pierwszego, z góry dziękuję i przepraszam za kłopot :))

    Rozdział 35
    https://www.wattpad.com/story/38566564-never-after

    Rzeczywistość staje się niewyraźna, blednie. Czuję się taka odrealniona. Nic do mnie nie dociera. Stoję, ale nie ma mnie w tym pomieszczeniu. Mój umysł jakby się wyłączył, a ja patrzę przed siebie nieprzytomnie. Jedynie moje serce dalej walczy, tłucze się w mojej klatce piersiowej. Świat nagle jakby zatrzymuje się, a ja przestaję oddychać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Sto pięćdziesiąt sześć
    http://lost-in-the-time.blogspot.com/
    Sto pięćdziesiąt sześć
    Nie, zdecydowanie nie chciała wracać pamięcią do wspomnienia tego domu. W końcu za każdym razem widywała dokładnie to samo, więc nie istniał powód, dla którego miałaby choć próbować go znowu roztrząsać. Co prawda nie wiedziała, dlaczego tak wiele emocji wzbudzała w niej perspektywa tkwienia przed budynkiem, którego nie znała i który niezmiennie po prostu obserwowała, czekając na coś, czego nawet nie potrafiła sprecyzować, ale…
    Chyba że tym razem jednak było inaczej – tylko nieznacznie, ale… Co prawda nie miała pewności, zaś wszystko mogło okazać się równie dobrze wytworem jej wyobraźni, a jednak kiedy wysiliła pamięć, wyraźnie usłyszała łagodny szept – to oraz linijki cichej, melodyjnej pieśni, które mimowolnie zdecydowała się wyszeptać.
    – Znajdę ją, nawet jeśli ukryje się pośród róż…

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział 36
    http://sins-of-the-angels.blogspot.com/
    – Więc co robimy? – zaryzykowała, choć to chyba ona powinna mieć jakiś plan.
    O dziwo, Mary jedynie się uśmiechnęła.
    – Skoro już doszłyśmy do wniosku, że wariactwo mam w genach, równie dobrze obie możemy już całkiem oszaleć. Nany nie ma, a ja nie znam żadnej porządnej wiedźmy – rzuciła z przekąsem – ale właściwie po co mi jakiekolwiek plemię?
    Jeszcze kiedy mówiła, w końcu podniosła się z kolan, z wolna ruszając w stronę Alyssy. Dopiero kiedy usiadła obok, dziewczyna zorientowała się, że Mary trzyma na kolanach laptopa.
    Wampiry, demony i Internet?
    A właściwie… czemu by i nie?

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział 4
    blank--dream.blogspot.com
    – W tym miejscu upływ czasu nie ma znaczenia… Bardzo wiele rzeczy go nie ma. – Wzruszył ramionami, zupełnie jakby rozmawiali o czymś najzupełniej normalnym. – Słońce zawsze jest w takiej pozycji – dodał, a dziewczyna z niedowierzaniem potrząsnęła głową.
    – To nie ma sensu – zaoponowała machinalnie, coraz bardziej podenerwowana. – Jak mogłoby, skoro prędzej czy później zapada noc? Słońce przecież…
    – Jest nieruchome – przerwał stanowczo Shadow. – Wieczny zmierzch, taki sam od zawsze… Odkąd ja sięgam pamięcią. – Zamilkł, po czym jakby od niechcenia obrzucił Angel uważnym spojrzeniem. – Nigdy nie doczekamy się świtu, moja droga. Po kres wieczności będziemy czekać na nadejście nocy…

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozdział 47
    forever-you-said.blogspot.com
    – Miałaś kiedyś problemy ze snem? Mam na myśli… Zdarza ci się może lunatykować? – wypaliła, zaś serce Eveline omal nie wyskoczyło z piersi ze zdenerwowania.
    – Dlaczego pytasz…?
    Lana zawahała się. Wciąż nie mówiła wszystkiego, a przynajmniej Eveline odniosła takie wrażenie.
    – Bez powodu – stwierdziła wymijająco, jak nic kłamiąc. Eve była tego pewna, a jednak wcale nie miała o to do wampirzycy pretensji. – Teraz ja, tak jak ci obiecałam, ale… Obawiam się, że niekoniecznie spodoba ci się to, co ode mnie usłyszysz – zapowiedziała, zaś jej słowa sprawiły, że dziewczyna zapragnęła się histerycznie roześmiać.
    Biorąc pod uwagę to, czego doświadczyła w ostatnim czasie… Cóż, jeśli po tym wszystkim miało okazać się, że jednak może być gorzej, zdecydowanie było pisane jej szaleństwo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozdział dwunasty
    http://ibleedingout.blogspot.com
    „Biegły przez ciemny las. Camilla doskonale widziała w ciemnościach, dlatego też wściekała się, że kobieta co chwilę się potykała i je spowalniała, ale nie miała najmniejszego zamiaru jej nieść. Wilkołaki już ruszyły ich śladem. Słyszała ich wycie i powarkiwanie, choć były jeszcze daleko. Miały szansę. Cama zirytowana wzięła głęboki wdech, kolejny raz pomagając Natalii podnieść się z ziemi.
    – Niedługo świt, musimy się gdzieś ukryć.
    – Zrobi się jasno, będziemy lepiej widzieć. – Kobieta otrzepała kolana z liści i brudu.
    – Nie rozumiesz. – Wampirzyca pociągnęła ją znów za sobą. – Nie mogę zostać na słońcu. Zginę.”

    OdpowiedzUsuń
  13. [9] cute

    http://marcelina-le.blogspot.com/

    - N-nie! - jej reakcja była niemal odruchowa. Ruszyła w jego kierunku. Z tego całego zdenerwowania, potknęła się na wysokich obcasach i ostatecznie stanęła znacznie bliżej niego niż planowała. Złapał ją za łokcie i pomógł złapać równowagę. Nie był zbyt wysoki, w obcasach może nawet go przewyższała, co tylko potęgowało jej zakłopotanie - ich twarze niemal się stykały. Jednak na nim nie zrobiło to zbyt wielkiego wrażenia. Obserwował ją zaciekawiony z tym błyskiem w oku i lekko przechyloną głową. Nie miała odwagi się cofnąć, tym bardziej, że nadal trzymał ją za łokcie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdział 17 - Pierwszy kwietnia

      http://ulubienica.blogspot.com/

      — Syriusz się pytał, czy wybierasz się z nami do Hogsmeade — powiedziała Mary. Kiwała się na swoim siedzeniu to w przód to w tył. Ginny przyszło na myśl, że pewnie czeka ze zniecierpliwieniem na jej odpowiedź.

      — Pewnie — zgodziła się. Lily wyrzuciła zadowolona ręce do góry, a Mary i Remus uśmiechnęli się lekko. Jedynie James, Syriusz i Peter nie dali się porwać emocjom.

      — Ale pamiętaj o naszym spacerze — szepnął jej Syriusz do ucha.

      Usuń
  15. Rozdział 24 - Tajemnica

    http://wschod-slonca-dramione.blogspot.com

    Ja już wiem. Tak naprawdę wiem od zawsze.
    Draco jest przepełniony czernią – ciemnością. Ale jest wiele rodzajów ciemności – ten chłopiec – mężczyzna właściwie – nosi w swoim sercu jej wiele odcieni. Od ciemności szaleństwa po tę namiętności. Ale już wkrótce jego ciemność ustąpi miejsca światłości. W jego sercu wzejdzie słońce, a to wszystko dzięki jednej osobie…
    Życie jest przepełnione bólem, ale tylko dlatego by na końcu drogi było niczym podmuch letniego wiatru; ciepłe i delikatne.

    OdpowiedzUsuń
  16. Rozdział XII [Więźniowie]

    https://klatwa-rozy.blogspot.com/

    Bestia uniósł łapę, by zadać cios. Bella przechyliła lekko głowę, ale nie poczuła uderzenia. Stwór zatrzymał się przed nią, a z jego rozszerzonych nozdrzy ulatywały kłęby pary.
    — Tak bardzo chcesz umrzeć, głupia?
    — I tak umieram, prawda? Obydwoje umieramy w tych murach. — Odczekała chwilę, a gdy Bestia milczał, dodała z nutą żalu: — Możesz myśleć, że masz przewagę, ale tak naprawdę także jesteś więźniem.

    OdpowiedzUsuń
  17. http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/
    Rozdział 32

    Nataniel obudził się z osłupienia i wybiegł z piwnicy trzaskając drzwiami. Ja też poczułem się nie na miejscu, dlatego zebrałem swoje śmieci i ruszyłem do wyjścia. Mijając dziewczynę poczułem się dziwnie, naszła mnie ochota, żeby ich podsłuchać. Jednak nie mogłem tego zrobić, mimo to moja intuicja mówiła, że z tej rozmowy nie wyniknie nic dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  18. Rozdział 35
    http://welcome-to-new-world-hp-da.blogspot.com/

    "I jeszcze te kretyńskie komentarze dwóch rudych klonów: I tak siedzisz w tych lochach… Prawie tam trafiłaś… W sumie pasujesz do tych lochów, nie narzekaj… A niech ich Merlin kopnie. Pokój Wspólny Ślizgonów, a te wstrętne korytarze to duża różnica. A poza tym, nie musiała by przebywać w gabinecie profesora Snape’a. To nie było zabawne… Starasz się człowieku na tych lekcjach, wykonujesz te eliksiry, nic nie wysadzasz w powietrze, nie tworzysz śmiertelnie groźnych oparów, które mogłyby zabić całą klasę (tak jak pewien Puchon. Biedny naprawdę miał pecha, bo umiejętności mu nie brakuje). I co masz za to wszystko: „Minus pięć dla Gryffindoru i wypracowanie na trzy stopy pergaminu to tym eliksirze, Black”. Ciekawe, co by się stało, gdyby coś zepsuła? Śmierć przez utopienie w kociołku, to by napisali na jej akcie zgonu, z pewnością."

    OdpowiedzUsuń
  19. Rozdział 25 - Kagolański dynamit

    – http://wojowniczka-z-kagolanii.blogspot.com

    – "Dni upływały według planu zajęć, który całkowicie kontrolował wolny czas uczniów. Okazja na wypróbowanie dynamitu długo się nie pojawiała, jednak Galaspiael nie chciał sam się tego podejmować, więc wciąż czekali.
    Duża część sekanijskiej kwatery została ulokowana pod ziemią, ale podobnie jak ukryty w domu księcia pokój, nie były to zimne i wilgotne piwnice. Pokoje zostały przygotowane tak, by można było w nich komfortowo spać. Kalena, podobno jak większość gości mieszkała w wynajętym specjalnie domu, ale widziała je podczas zwiedzania. Oprócz braku okien nie było żadnej różnicy pomiędzy sypialnią nadziemnym i podziemnym, ale pomyślała, że raczej nie mogłaby żyć w takim miejscu."

    OdpowiedzUsuń
  20. https://www.wattpad.com/myworks/97349370-afterlife
    15.Dont fight... We'll make it quick
    Dalej wyglądał jak wrak człowieka. Moim zdaniem powinien wziąć prysznic albo coś. Bo śmierdzi wódką na kilometr i jest brudny. Poza tym, może to by go odprężyło.

    Świadectwo wczorajszego wieczoru znajdowało się w salonie. Na stoliku przed kanapą były plamy po rozlanym alkoholu, pełna szklana popielniczka i dwie butelki po wódce. Klamka i Staszek wrócili na noc... Tylko czy nie bali się po chlaniu wsiąść do samochodu?

    - Jak chcesz to moge posprzątać w salonie... - mruknąłem.

    Długowłosy zatrzymał się wpół przecierania talerza. Pomyślał chwilę. Jego twarz wyrażała zmęczenie, słabość i ogromnego kaca.

    - Jakbyś mógł... Dzięki - Na te słowa wstałem z krzesła. Wiedziałem, że Karol nie nadaje się dzisiaj do życia, tym bardziej do sprzątania. Pewnie marzy tylko o tym aby zamknąć mnie spowrotem na górze i położyć się spać.

    Na betonowej posadzce w salonie leżały też przewrócone butelki po piwach i dwie paczki po papierosach. Słońce wpadało przez okno znajdujące sie za kanapą, obok drzwi. Widziałem przez nie podwórko, kwiatki rosnące przed domem, chodnik i szopę, warsztat... drewniany budynek nie wiem jakiego przeznaczenia.

    OdpowiedzUsuń
  21. https://www.wattpad.com/myworks/74052579-when-i-see-your-face-jb-fan-fiction

    25. I wanna fuck this girl all night

    Jamie nie pamiętał wydarzeń z soboty, niedzieli właściwie. Mnie obudziła Lizzy. Gdy podniosłem się z ławki, świeciło słońce i było o wiele cieplej niż w nocy. Okropnie bolała mnie głowa i ledwo byłem w stanie sie ruszyć. Obudziłem Jamiego i wróciliśmy po samochód.

    Pamiętam też, jak dziwnie ludzie w okolicach parku na nas patrzyli. Gdy wstawaliśmy z tych ławek, tacy skacowani...

    Trenton chyba jest jak Tijuana... Miasto grzechu, przynajmniej dla nas.

    OdpowiedzUsuń
  22. http://granica-olimpu.blogspot.com
    Rozdział 6 — Blizna

    Pavor raptownie odsunął dziewczynę od siebie. Znał Penelopę od piętnastu lat, jednak jeszcze nigdy nie usłyszał od niej tak szczerego „przepraszam”. Nawet gdy dopuściła się największego głupstwa, starała się zachować pozory niewinnej osoby, kończąc rozmowę wrednym żartem. Tym razem jednak, bez najmniejszego powodu, dziewczyna zdecydowała się przeprosić Pavora, choć sam mężczyzna nie znajdował w jej czynach niczego, co wymagałoby przeprosin.

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdział 47. Urodziny
    http://tony-rule-the-waves.blogspot.com/

    - To może ty teraz mów, a ja się skupię na całowaniu – zaproponowała, obracając w żart swą niezręczność. – Jak będę miała coś ważnego do powiedzenia, napiszę ci w liście, dobrze wiesz, że na piśmie lepiej mi się formułuje myśli.
    - Jesteś taka… niejednoznaczna.
    - Może tajemnicza? – Emily uśmiechnęła się. – Nic z tych rzeczy, kapitanie. Jestem zwykłą kulawą panną, która próbuje być intrygująca, a jak to jej wychodzi, to szkoda gadać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Sześć
    http://bitter-delight.blogspot.com/
    Do mnie podszedł na samym końcu. Uśmiechnęłam się do niego, nie spodziewając się tego, co zrobi. Z zaskoczenia objął mnie i przytulił mocno.
    – Jeszcze raz dziękuję za pomoc – wyszeptał mi na ucho. – I wesołych świąt.
    – Wesołych świąt... – wykrztusiłam.
    „To tylko przyjacielski gest, pamiętaj!”, pomyślałam sobie. „To tylko przyjacielski gest...”.

    OdpowiedzUsuń
  25. 3. Piętno przeszłości
    www.hpmercenary.blogspot.com

    Pozer.
    Też byś chciał być takim pozerem przecież.
    Nawet jeśli… przecież mogę zmienić swoją twarz.
    Ale nigdy nie będziesz nim.
    W milczeniu pochłonął swoje śniadanie i pospiesznie odszedł od stołu. Nie wiedząc, że jest obserwowanym, wyszedł przez drzwi Wielkiej Sali. Wiedząc, że zaczyna dzień eliksirami, z których nie był nawet średnim uczniem, szedł z jeszcze gorszym nastrojem. Zadawał sobie w duchu pytanie, czy ten dzień może być jeszcze gorszym.
    Po godzinie eliksirów z profesorem Slughornem, wyszedł z głową spuszczoną jeszcze niżej. Wywlókł się z sali jako jedna z ostatnich osób, które nie były faworytami Starego Ślimaka. Był już naprawdę blisko schodów prowadzących do zamku, kilka kroków od pierwszego stopnia.
    – Świnko, dokąd tak pędzisz? – Usłyszał za plecami ten sam głos, co podczas śniadania. Nie zdążył się odwrócić w jego kierunku, gdy jakieś silne ramię chwyciło go za kołnierz i zaciągnęło w ciemność poza korytarzem.

    OdpowiedzUsuń
  26. https://www.wattpad.com/myworks/76939854-no-way-out
    19. He dont care about me
    Chwyciłem ponownie telefon ze stolika. Przypomniałem sobie jak dawno nie dzwoniłem do ojca. Może powinienem mu cokolwiek opowiedzieć. O zmianach, które zaszły w moim życiu.

    Ale z drugiej strony... czy jego to obchodzi?

    Wpuści jednym uchem, wypuści drugim, jak to on.

    Ścianę nad kanapą, oprócz plakatów które powiesiłem, zdobiły też 3 niewielkich rozmiarów fotografie wycięte z magazynów o muzyce. Z gazety Metal Hammer, którą prenumeruje Brad i kilku innych. Między innymi zdjęcie Matta Tucka z Bullet For My Valentine.

    Wybrałem numer ojca. Odebrał po kilku sygnałach, a ja obserwowałem błękitne niebo za oknem, mówiąc "Cześć. To ja".

    - Hej Jason. Co tam słychać? - spytał. Głos miał trzeźwy, znaczy że goście jeszcze nie przyszli. Weekendy były dla niego czasem w którym pił więcej, z większym gronem ludzi. Niektórych znał lepiej,innych gorzej... Co z tego że czasem kradli z domu nasze rzeczy... pił z nimi.

    OdpowiedzUsuń
  27. Prolog ,,Not Everyone is a Soldier" Eldarya
    http://glonek-bb.blogspot.com/

    - Powinnaś jeszcze leżeć. - odezwał się mężczyzna, prostując się. - Dostałaś mocno w głowę,
    To wszystko wydawało się zbyt realne na sen.Zrodziło się w jej głowie masę pytań.
    - Gdzie jestem? - zapytała rozumiejąc coraz mniej.
    - W pałacu straży głównej Eldaryi. - odezwał się kobiecy głos, za plecami słotookiego. Dopiero teraz zauważyła, że ma białe włosy. - Znaleźliśmy cię na schodach. Wiesz jak się tu znalazłaś?

    OdpowiedzUsuń
  28. Rozdział X
    w którym krasnolud dużo wie o elfickich sprawach

    https://kuferfantastyki.wordpress.com/

    Khirk prowadził pana Andersona krętymi, wąskimi korytarzami, to znowuż prostymi i szerokimi tunelami, w których panowały, jak się wydawało, wieczne przeciągi. Już po kilku minutach zziębnięty Odźwierny wlókł się bez entuzjazmu za krasnoludem, drżąc i z każdym krokiem czując powracające zmęczenie. Kilkakrotnie próbował zagadnąć krasnoluda, jednak za każdym razem był zbywany nieartykułowanymi mruknięciami. Lekko zgarbione plecy Khirka emanowały wzburzeniem i niepokojem. Początkowo pan Anderson składał to na karb strachu o los krewniaka, który, koniec końców, znalazł się w rękach elfa. Ale potem zaczęły do niego docierać urywki zdań takich, jak: „Wstyd!”, „Nie tylko miał słuszność, ale jeszcze go znieważyłem”, z czego wywnioskował, że w równym stopniu krasnoluda dręczyło poczucie winy za wcześniejszą scysję z Inadanem w domu na klifie. Uznał więc, że jakiekolwiek próby wydobycia z niego odpowiedzi na nasuwające mu się pytania nie mają sensu. Zadowolił się podziwianiem krasnoludzkiej architektury, a przynajmniej na tyle, na ile pozwalało mu migotliwe światełko lampy Khirka.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jak kupować tanio książki?

    https://przegladpopkultury.wordpress.com/

    Ciężki jest żywot książkoholika. Książki drożeją z roku na rok, a uzależnienie nie pozwala wyjść z księgarni bez nowego nabytku, no bo jak to tak nie kupić właśnie t e j książki? Wpis powstał z myślą o tych, którzy nie lubią przepłacać, ale też zdarzyło im się kiedyś całkiem poważnie kalkulować „czy jeśli zamiast jedzenia, kupię książkę, to bardzo na tym stracę?”.

    OdpowiedzUsuń
  30. https://www.wattpad.com/myworks/77889213-suffer

    28. I'm not feeling myself without him

    Podpierając brodę ramieniem, spędziłam większość tej lekcji. I zerkałam na drzwi, co chwilę. Na puste miejsce Camerona nie spoglądnęłam ani razu.

    Nerwy zaczęły mną targać po czwartej lekcji. Gdy zegar pokazywał 11:30, zaczęła się przerwa na lunch. Półgodzinna...

    Na poprzedniej przerwie wysłuchałam już kazania od dyrektora, za moją wczorajszą nieobecność. Jednak, obiecałam że wieczorem tata zadzwoni do szkoły i wyjaśni całą tą "nerwową sytuację" jak określiłam wydarzenia ostatnich dni.

    Wyszłam z budynku. Zawsze gdy to robię, spoglądam na błękit nieba nad miastem. Tutaj, możesz je zobaczyć jedynie patrząc w górę, ponad dachy wieżowców. Na Brooklynie, widoki są piękniejsze. Widać przynajmniej horyzont,a nie ścianę następnego gmachu.

    Znów ukryłam się na parkingu. Między granatowy Hyundaiem, a jakimś jeepem.

    Zapaliłam papierosa, przypominając sobie jak robiłam to jakiś czas temu. Wtedy, kiedy nie przejmowałam się uczuciami innych...

    OdpowiedzUsuń
  31. opowiadaniazmidgardu.blogspot.com

    Rozdział 16

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozdział XXVI
    Adres bloga: kochaj-albo-rzuc-slodki-flirt.blogspot.com
    Fragment: "-Halo?- usłyszałyśmy jego głos.
    -Cicho, nie mówcie nic- ruszałam ustami.
    -Kto to?- usłyszałyśmy znajomy głos Melanii po drugiej stronie- Nie wiem, nie mam tego numeru zapisanego. Halo?!- powtórzył kolejny raz, po czym się rozłączył.
    -A to szmata!- krzyknęła Violetta.
    -Chyba nie myślicie, że to ona usunęła mój numer, prawda?
    -A dlaczego nie?- wtrąciła białowłosa- Już od niepamiętnych czasów przystawia się do Nataniela, a to była idealna okazja.
    -Dziewczyny, proszę was, nie jest aż... Racja, to była ona- zerwałam się na równe nogi.
    -Co ty robisz?- powtórzyły moją czynność.
    -Idę tam!- chwyciłam telefon w rękę i wyszłam z pokoju."

    OdpowiedzUsuń
  33. Rozdział 5
    http://skresleni.blogspot.com/
    Byłam zła, że Adam zdobył się na coś takiego. Ośmieszył mnie i jeszcze bezczelnie żartował ze mnie na szkolnym parkingu. Gdy o tym pomyślałam z moich oczu poleciały kolejne łzy. Weszłam na podjazd należący do mojego domu, a za sobą usłyszałam kroki mojego sąsiada.
    – Nie ma mowy, że w tym stanie sama pokażesz się swojemu tacie. Odprowadzę cię i wszystko mu wyjaśnię. – powiedział, a ja w tym momencie poczułam pewnego rodzaju ulgę, iż chociaż jedna osoba chciała tłumaczyć się za mnie mojemu ojcu. Wiedziałam, że będzie na mnie zły za to, iż nie zadzwoniłam. Nie chciałam go martwić, ale znowu nawaliłam.

    OdpowiedzUsuń
  34. Rozdział 8
    http://chosenbyaccident.blogspot.com/

    Skręciła w prawo, w lewo, zapatrzyła się jeszcze na piękny widok miasta przez jedno z wielkich okien, a już po chwili otwierała drzwi do pokoju. To, co w nim zastała, wprawiło ją w nie małe zdziwienie.
    - Carter? – Zamrugała kilkakrotnie.
    Odwrócił się do niej pomału, odrywając wzrok od ekranu tabletu. Uśmiechnął się do niej, a ona co? Stała w drzwiach, w sportowych ciuchach i cała spocona. Wzruszył ramionami.
    - Mam wolny dzień, więc postanowiłem wpaść – oznajmił beztrosko, jakby to wcale nie było dziwne. – A, no i muszę coś ci powiedzieć – dodał po chwili, podnosząc się z jej łóżka, które w zasadzie do niej nie należało i chciał do niej podejść, ale zatrzymała go gestem dłoni.

    OdpowiedzUsuń
  35. - Kwiatowe inspiracje tatuażowe

    - http://porzeczkowysorbet.blogspot.com/
    - Od pewnego czasu zastanawiam się nad zrobieniem sobie tatuażu. Pomijając tą nieszczęsną kwestię finansową, głównym problemem wciąż jest wybór wzoru. Przeszukałam tumblr wzdłuż i wszerz (a raczej nie, korzystanie z tamtej platformy to dla mnie ciągle jakaś nowość i trudność) i znalazłam kilka wzorów które mi się spodobały.

    OdpowiedzUsuń
  36. 7. Czarny Wilk
    http://miasto-bez-ciebie.blogspot.com

    Czy gdyby jako dziecko była zmuszona żyć na ulicy, to umarłaby z głodu po paru dniach? A może padłaby ofiarą okolicznego gangu? Jest słaba fizycznie i psychicznie, opiera się na złudnej nadziei, żyjąc zamknięta w swojej szklanej kuli. To oczywiste, że ktoś taki jak ona długo by nie przetrwał, ale ten błysk w oku, który dziś zobaczyłem, sprawia, że nie jestem już tego tak do końca pewny. Upór i niezachwiana chęć życia mogą okazać się skuteczniejsze niż wrodzony spryt.
    Wiem to lepiej niż ktokolwiek inny.

    OdpowiedzUsuń
  37. Rozdział 7 — Oczekiwania
    http://granica-olimpu.blogspot.com

    Rozległ się nagły trzask.
    Penelopa zamarła. Ojciec był w pracy, Pavor nie opuściłby własnego mieszkania, Kornelia najprawdopodobniej została na uczelni, a nie znała nikogo więcej, kto miałby dostęp do domu. Zamknęła drzwi na klucz — sprawdziła to kilkukrotnie, a gdy tylko dotarła do pokoju, jeszcze raz wróciła do przedpokoju i upewniła się.

    OdpowiedzUsuń
  38. Rozdział 8. Te lepsze geny
    http://dramione-widmo-przeszlosci.blogspot.com/

    - Twoje wypowiedzi są jak zwykle pełne elokwencji. Jesteś w stanie łaskawie opuścić ten przybytek?
    - Draco…
    Nienawidził, jak mówiła na niego w ten sposób. Dziwne, że to samo słowo może być wypowiadane tak różnie, w zależności od ust, spomiędzy których się wydostaje.
    - Czego chcesz? – warknął, wyraźnie zirytowany.
    - Dostałeś…
    - Te lepsze geny? To na pewno.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  40. Rozdział 33
    http://slodki-pamietnik-i-slodki-sekret.blogspot.com/

    Poczułam jak coś gorącego płynie po moim prawym policzku, dotknęłam tego ręką i zamarłam na ułamek sekundy. Krew. Wyszarpnęła małe lusterko, aby obejrzeć twarz. Na prawym policzku miałam pięć ranek, najwidoczniej Debra przebiła mi skórę. Wyczerpana z powrotem wróciłam na ziemię.

    OdpowiedzUsuń
  41. Rozdział 7.1 Zabawa
    http://dragon-story.blogspot.com/

    Nie ma możliwości, aby osoby z innego świata były niezauważone dla innych ludzi. Są tak samo materialistyczne, jak wszystko dookoła. Jestem prawie przekonany, że to sprawka Odrodzenia, chociaż do tej pory nie poznałem żadnego, który by miał moc iluzji. To by znaczyło, że albo jeden nauczył się nowej sztuczki, co wątpliwe, albo… znaleźli kogoś nowego. I tu by był większy problem, bo nowy obiekt zwiększa ryzyko. Nie wiemy z czym byśmy walczyli.

    OdpowiedzUsuń
  42. Rozdział XI w którym powracają dawne i wciąż żywe żale

    https://kuferfantastyki.wordpress.com/

    Był taki czas, że nie odstępowałem pani Myrdh na krok, a i ona zachowywała się wobec mnie bardziej jak matka niż zwierzchniczka. Miało to miejsce jeszcze przed narodzinami jej syna, gdy sam ledwie wyrosłem z lat dziecięcych. Keanther, który podniósł się już wtedy po klęskach związanych z epidemią bielma i zagadką Smoczego Dzwonka, przeżywał renesans swojej świetności. Już wiele dekad cieszyliśmy się pokojem, gdy doszły do nas niepokojące słuchy z Kontynentu. Ktoś mógłby powiedzieć, że to, co nie dotyka nas bezpośrednio, nie powinno stanowić dla nas zagrożenia, ale tak już w świecie bywa, że za każdym nieszczęściem podążają kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  43. Numer rozdziału: VIII
    Adres bloga: http://rozavallery.blogspot.com/
    Fragment: – Fakt – przerwał moje rozmyślania – matematyki to on za bardzo nie umie, więc może też chciał, żebyś mu wytłumaczyła, ale tak czy inaczej, wiedział, jak to się skończy.
    – Kutas. – Wydawało mi się, że nie powiedziałam tego na głos, ale słysząc śmiech Krystiana, wiedziałam, że jednak mi się wymsknęło. Muszę zacząć nad tym panować, bo kiedyś mogę się naprawdę wpakować w niezłe gówno.
    Zawtórowałam śmiechem.
    – Widzę, że spodobało ci się nowa koleżanka.
    Usłyszeliśmy za plecami głos Aleksa.
    Oboje gwałtownie się odwróciliśmy.
    Zachowałam spokój, bo co on mógł zrobić, jednak zauważyłam, jak Krystian się spina.
    Przez chwilę mierzyli się wzrokiem, aż w końcu chłopak położył dłoń na moim ramieniu i powiedział:
    – Chodź.
    – Nie uważasz, że historia się powtarza? – spytał Aleks.

    OdpowiedzUsuń
  44. Rozdział XX

    http://secrets-from-the-past.blogspot.com/

    - Cztery wygrane jednego wieczoru, tracisz formę - próbowała zażartować, jednak było to nieudolne, biorąc pod uwagę jej grobowy ton.

    - Jakoś dasz radę - powiedział Salazar, ignorując jej wypowiedź. - Ja też nie mam ostatnio zbyt dobrych stosunków z Esther...

    Helga tylko pokiwała głową. Co więcej mógł powiedzieć bądź zrobić, aby jego przyjaciółka przestała się zamartwiać?

    - Zrobiłam coś strasznie głupiego, Sal... - przerwała jego rozmyślania, Helga.

    - Co się stało? - spytał zaskoczony Salazar.

    - Chodzi o Godryka...

    OdpowiedzUsuń
  45. Rozdział XL
    http://kociol-pelen-amortencji.blogspot.com/

    - Nie wierzę, że to robię.- Powtórzyła już chyba setny raz Lily. Dorcas miała nadzieję, że nie powtórzy tego już ani razu. Zaraz miały wychodzić, a Evans napadły wyrzuty sumienia, że idzie na bal z Antoinem, z którym była już przecież w Hogsmead. Meadows zauważyła, że Lily zachowuje się dziwnie. Jak Katherina była w Skrzydle Szpitalnym poważnie z nią porozmawiała o jej babci i matce. W sumie jej przyjaciółka miała rację. Stephanie za wszelką ceną chciała mieć dobry kontakt z nią i wreszcie zaufała babci. Nie chciała też niepotrzebne stresować mamy. Z obiema chciała mieć dobry kontakt i tak jak mówiła Lily, najlepiej będzie jak na razie nie będą o sobie wiedziały. Drugą sprawą był Syriusz Black. Evans nagle uznała, że Dorcas powinna nieco mu odpuścić i dla dobra jej matki, spróbować się z nim zaprzyjaźnić. Ale dla niej nie było sensu. Wiedziała, że Syriusz nie jest aż takim draniem, żeby wykorzystać ten fakt przeciwko niej.

    OdpowiedzUsuń
  46. ~7~ Heroizm

    http://serce-a-rozum.blogspot.com/

    Nieczęsto widujemy zwierzęta, które szczycą się altruizmem czy odwagą, ale istnieją niezbite dowody, które udowadniają to, że potrafią zachować się tak jak ludzie (albo to ludzie zachowują się jak one?).

    OdpowiedzUsuń
  47. 104. Zło górą
    http://saiyan-princess.blog.onet.pl

    [...] -    Hej! Ty obrzydliwy potworze! – Wrzasnęłam strzelając w obrażanego palcem – Zmierz się ze mną i giń albo wygraj.
    -    Buu nie może się doczekać! – Odrzekł z szaleńczym błyskiem w oku – Jestem gotowy cię zniszczyć, a potem całą tę głupią planetę!
    -    Na to liczyłam – Uśmiechnęłam się szczerze do niego wzbijając się bardzo powoli w powietrze.[...]

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy